Facebook

LEGIONOWO. Na czyją trwogę bije prezes SML-W?

2017-03-15 2:47:52

Ostatnio w telewizji spółdzielczej LTV ukazał się wywiad z Prezesem SML-W Szymonem Rosiakiem. Słychać w nim było złowieszcze przepowiednie końca i upadku spółdzielni mieszkaniowych oraz troski o „biednych” spółdzielców, którzy poniosą tego koszty.

Powodem tego bardzo złego samopoczucia Prezesa Rosiaka jest procedowany w Sejmie projekt ustawy o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych autorstwa posłów KUKIZ 15.

Pominął najważniejsze

Oczywiście Prezes SML-W pominął w swoim wywodzie najistotniejsze z punktu widzenia „szeregowych” spółdzielców propozycje zmian dotyczące odzyskania przez nich wpływu na działalność i wydatkowanie środków. Zapisy ustawy bezpośrednio uderzają w samego Prezesa: kadencyjność zarządu, zatwierdzanie wyboru zarządu spółdzielni przez walne zgromadzenie – czyli spółdzielców, jawność wynagrodzeń zarządu spółdzielni, zakaz jednoczesnego zasiadania we władzach spółdzielni i związku rewizyjnego, w którym jest zrzeszona, jawność i transparentność działań i polityki informacyjnej czy obowiązek publikacji umów zawieranych przez zarząd na stronie internetowej spółdzielni.

Czego się boi?

Dlatego przestaje dziwić taka a nie inna postawa Prezesa SML-W wobec proponowanych zmian, która może po prostu odbić się na jego zarobkach m.in. wynagrodzenie z tytułu zasiadania we władzach Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP na którą zrzeszone w nim spółdzielnie, w tym SML-W płacą roczną składkę 7 zł od mieszkania,  a sam Szymon Rosiak pobiera wynagrodzenie z tego tytułu (jest tam wiceprezesem zarządu) w wysokości 45.746 zł rocznie ( dane za 2015 r.).

Nie chce żeby spółdzielcy wiedzieli…

Prawdopodobnie bolącym Prezesa tematem jest również zawarty w projekcie ustawy KUKIZ 15 nakaz założenia rachunku bankowego dla każdej nieruchomości, gdzie będzie wiadomo, za co, ile i kiedy jest płacone i jak są obliczane koszty. Jak wspomniał Prezes Rosiak nieruchomościom SML-W na remonty w przypadku ich zadłużenia udzielane są pożyczki z funduszu centralnego prowadzonego przez SML-W. Zachodzi tu pytanie, czy spółdzielcy w nich mieszkający mają wiedzę o tym, kto podpisuje umowy, na jakich zasadach, co jest w ich nieruchomościach remontowane, czy umowy pożyczki są zgłaszane do Urzędu Skarbowego, jak są oprocentowane, czy jest to tylko sztuka dla sztuki.

Bicie na trwogę

Według projektu ustawy, spółdzielnia będzie również musiała z każdym z właścicieli lokalu tzw. „odrębnej własności” zawrzeć umowę o zarządzanie. Ułatwione także ma być przekształcanie się we wspólnotę mieszkaniową. Tak więc bicie na trwogę ma sens. Jak się jednak wydaje, bać się powinien tylko Prezes SML-W, a nie mieszkańcy

Janusz Baranowski Prezes Stowarzyszenia Legionowskich Lokatorów

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *