Facebook

LEGIONOWO. Nad Betlejem gorejące niebo

2015-12-30 1:12:19

Kilkanaście oryginalnie brzmiących kolęd, w wykonaniu Chóru Kameralnego „Viva Canta” pod dyrekcją Doroty Bonisławskiej, usłyszeliśmy w niedzielę 27 XII.


Pochodzący z wielu krajów i epok cykl kolęd i pastorałek mienił się rozmaitością. Były to przeważnie utwory rzadko śpiewane w polskich kościołach, a zatem atrakcyjne dla melomanów. Ale także te znane i popularne, które znalazły się w programie, np. Wśród nocnej ciszy, brzmiały – dzięki artystycznemu opracowaniu – niezwykle świeżo. Melodiom ludowym wziętym na warsztat przez wybitnych muzyków, jak Feliks Nowowiejski, chórmistrzyni nadała ostateczny szlif wprowadzając różne efekty: przedłużenie frazy, mormorando, solówki. Formuła Gloria in excelsis Deo otrzymała nową, piękną linię melodyczną. Urzekała aranżacja Dzwonów w Betlejem: słowom śpiewanym przez głosy kobiece towarzyszyły naśladowane męskimi ustami dźwięki dzwonów i dzwonków: din-don. Wzruszały słowa kolędy o zziębniętym Dzieciątku: „Wół z osiołkiem nań chuchają, swoim ciepłem ogrzewają.” I jeszcze jedno warte zacytowania zdanie: „Bracia, patrzcie jeno, jak niebo goreje; znać, że coś dziwnego w Betlejem się dzieje.”
Z chwilą gdy chórzyści zaintonowali: „Joy to the world”, dał się odczuć powiew geniuszu. Zbyt krótko niestety trwała owa tętniąca radością muzyka Jerzego Fryderyka Haendla. Wnętrze świątyni to jednak nie sala koncertowa i ta okoliczność powstrzymała mnie od wołania o bis.
Przylecieli do Betlejem Anieli to kolęda jedyna w swoim rodzaju, dziełko księdza Anatola Sałagi, przedwojennego legionowskiego proboszcza. Treść: w otaczających żłóbek skrzydlatych postaciach Święty Józef rozpoznał poległych w obronie Polski żołnierzy. Pani Dorota może się uważać za współautorkę „legionowskiej kolędy”. Prosta melodia posłużyła chórmistrzyni do stworzenia preludium i fugi. Do owego preludium z elementami polifonicznymi doszedł refren w formie fugi czterogłosowej, a więc uwzględniającej możliwości wykonawcze zespołu: 2 soprany, 3 alty,
1 tenor i 3 basy.

ANTONI KAWCZYŃSKI

Podobne artykuły

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *