Facebook

LEGIONOWO. Niebezpieczny wynajem

2016-01-19 3:24:04

Najemczyni jednego z mieszkań na os. Młodych po bezskutecznej próbie odzyskania kaucji zabrała z mieszkania pralkę, lodówkę oraz… deskę sedesową i wyprowadziła się do innego miasta. Prokuratura sprawę umorzyła, bo według niej działania najemczyni nie miały znamion czynu przestępczego.


W kwietniu ubiegłego roku, po około 12 miesiącach wynajmowania lokum Małgorzata S. zadzwoniła do właścicielki mieszkania, pani Anny i poinformowała o zamiarze zakończenia najmu. Niewiele ponad tydzień później do skrzynki właścicielki wrzuciła klucze. Kolejne kilka dni później Małgorzata S. za pośrednictwem swojego pełnomocnika zażądała od pani Anny zwrotu kaucji w wysokości 1100 złotych. Pieniędzy nie otrzymała, bo właścicielka mieszkania stwierdziła uszkodzenie ścian, drzwi oraz brak opłat za media. Najemczyni tytułem zabezpieczenia swojego roszczenia z mieszkania zabrała więc sprzęt AGD. W tym przypadku pani Annie nie pomogła nawet profesjonalnie przygotowana umowa najmu.

Nierozwiązany konflikt
Z lokalu zniknęła lodówko–zamrażarka, pralka i biała deska sedesowa. Wartość zabranych przedmiotów właścicielka mieszkania określiła na 2000 złotych. Do tego doliczyć należy niezapłacone rachunki za prąd (119,50 zł), za inne media (402,88 zł) oraz opłatę za powstałe szkody w mieszkaniu, którą pani Anna określiła na 350 zł.
– Najemczyni długo ukrywała się i zdążyła zmienić nr telefonu. Aby uniknąć odpowiedzialności, kierowała mnie do swojego doradcy prawnego – opowiada pani Anna.
Mimo prób kontaktu kobiety z Małgorzatą S. oraz jej pełnomocnikiem, konfliktu nie udało się zażegnać. Właścicielka mieszkania sprawę zgłosiła więc na policję. Prokuratura umorzyła jednak postępowanie.

Prokuratura: Nie ma znamion przestępstwa
– W grudniu, po nieprzychyleniu się do mojego zażalenia, Prokuratura Rejonowa przekazała sprawę do Sądu Rejonowego w Legionowie – informuje właścicielka. Sprawę, na której sąd ma rozpoznać zażalenie wyznaczono na piątek 29 stycznia.
Katarzyna Ryniewicz–Smela, zastępca Prokuratora Rejonowego w Legionowie poinformowała, że najemczyni została przesłuchana, natomiast dochodzenie zostało umorzone wobec tego, że czyn Małgorzaty S. nie zawiera znamion czynu zabronionego.

Zdecyduje sąd
– Została przyjęta pewna wersja, że kwestie między tymi paniami nie miały znamion czynu przestępczego. Są to jakieś rozliczenia, które powinny zostać załatwione w drodze postępowania cywilnego – wyjaśnia Katarzyna Ryniewicz–Smela. O słuszności tej decyzji ma zadecydować sąd.
– Żeby komuś postawić zarzut kradzieży czy przywłaszczenia to trzeba udowodnić, że działał on z zamiarem bezpośrednim, czyli miał zamiar zabrać czyjąś rzecz nienależącą do niego, włączyć do swojego osobistego majątku i rozporządzać tą rzeczą jak właściciel. Nie w każdym przypadku można taki zamiar danej osobie udowodnić – dodaje Katarzyna Ryniewicz–Smela.
Imiona i inicjały osób, których dotyczy spór zostały zmienione

MARCIN CHOMIUK
m.chomiuk@toiowo.eu

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *