Facebook

LEGIONOWO. Od Annasza do Kajfasza – feralna miejska inwestycja

2020-06-03 4:57:44

Mieszkańcy ul. Sowińskiego od roku występują o naprawienie błędów powstałych podczas budowy ścieżki rowerowej. Po bezskutecznych próbach porozumienia się z Urzędem Miasta i prezydentem, złożyli do Urzędu Marszałkowskiego wniosek o przeprowadzenie kontroli, ten jednak odsyła do Wojewody…


Przypomnijmy. Zdaniem mieszkańców, legionowscy urzędnicy byli wielokrotnie informowani, że zbudowana przez nich ścieżka rowerowa na ul. Sowińskiego nie ułatwia, a wręcz utrudnia życie jej użytkownikom. Chodzi tu o brak widoczności ze strony kierowców wyjeżdżających z posesji znajdujących się wzdłuż ścieżki rowerowej. Jeden z mieszkańców, pod wpływem niebezpiecznego zdarzenia z udziałem rowerzysty, postanowił zamontować w swoim aucie kamerę i nagrywać to co dzieje się na ścieżce. Z kilku filmów zamieszczonych w internecie wynika, iż użytkownicy ścieżki jak i okoliczni mieszkańcy mają na tyle ograniczoną widoczność, że ciągle dochodzi tam do niebezpiecznych sytuacji.

Urzędnicy postawili lustro

Po wielu listach i mailach legionowscy urzędnicy zamontowali w październiku 2019 r. na ul. Sowińskiego, po przeciwnej stronie ulicy od ścieżki rowerowej, lustro. Jak twierdzą mieszkańcy, niestety lustro to w żaden sposób nie rozwiązywało problemu ścieżki rowerowej, ponieważ jej tam nie widać. Następnie lustro przestawiono na drugą stronę ulicy, ale tam z kolei utrudnia ono dostęp mieszkańcom do posesji. Finalnie lustro zostało ustawione tak, że z posesji można wyjechać tylko prosto na drogę, bez możliwości stanięcia wzdłuż płotu posesji.

Prezydent nie odpowiada na listy

W grudniu ubiegłego roku mieszkańcy napisali serię listów do prezydenta, w którym żądają od niego poprawienia bezpieczeństwa na ul. Sowińskiego. W liście jego autorzy podkreślają, że problem powstał już w trakcie budowy ścieżki. Jak twierdzą do dnia dzisiejszego nie otrzymali żadnej odpowiedzi od prezydenta na złożone wnioski. Zawnioskowano również o usunięcie lustra sprzed posesji oraz wniesiono o przebudowę tego odcinka ścieżki zgodnie z pierwotnym projektem, który nie wprowadzał zagrożenia dla nikogo i niczego. Przebudowa miałaby się odbyć na koszt nadzorujących budowę urzędników lub wykonawcy. Nic z powyższych wniosków nie zostało rozpatrzonych pozytywnie.

Urząd Marszałkowski „umywa ręce”

W związku z brakiem odpowiedzi od prezydenta, mieszkańcy postanowili z problemem zwrócić się do Marszałka Województwa, który pełni rolę kontrolną w kwestiach wydatkowania środków unijnych. Mieszkańcy w grudniu 2019 r. otrzymali informację, że Urząd Marszałkowski wstępnie postanowił przeprowadzić kontrolę w sprawie nieprawidłowości w budowie ścieżki rowerowej przy
ul. Sowińskiego. Kontrola miała zostać przeprowadzona w I kwartale 2020 r. W kwietniu br. mieszkańcy otrzymali pismo z Urzędu Marszałkowskiego, że to Wojewoda Mazowiecki przeznaczył fundusze na budowę ścieżki na ul. Sowińskiego i Urząd Marszałkowski „umywa ręce” twierdząc, iż nie są to ich kompetencje. Teraz mieszkańcy zwrócili się z prośbą o kontrolę do Wojewody Mazowieckiego. O dalszych losach interwencji będziemy informować na bieżąco.

Paulina Nowicka

Komentarze

3 komentarze

  1. Mieszkaniec odpowiedz

    Dziękuję redakcji za odświeżenie tematu.

    Problem jest jak najbardziej aktualny. Dla mnie osobiście za każdym razem kiedy wychodzę z domu prosto pod rozpędzony rower. Jeśli ma hamulce to jest szansa że uniknie kolizji, gorzej gdy pędzi hulajnoga lub jedzie rolkarz nie posiadający hamulców. Często też jeżdżą dzieci bez opieki dorosłych które nie są w stanie zapanować nad rowerem i wystraszone przewracają się lub wyjeżdżają na ulicę. Kiedy wyjeżdżam autem tyłem z posesji nie widzę nic, mnie chroni karoseria ale jeśli jadący nie zachowa szczególnie wzmożonej ostrożności a dla czego miałby to robić jadąc ścieżką która wydawałoby się jest „przeznaczone dla niego”. Jest na przegranej pozycji i ratuje się ucieczką. Ucieczką na ulicę o silnym natężeniu ruchu. A dla czego jest wzmożone natężenie ruchu? Bo jadąc z Warszawy przed wiaduktem (zresztą zakorkowanym) mamy dwa lewoskręty. A dla czego mamy tylko dwa lewoskręty? itd… Wszystko ma ogromne znaczenie i wszystko trzeba przewidzieć projektując w tak zakorkowanym i zagęszczony mieście jak Legionowo. Za to odpowiada ratusz.

    Dla przypomnienia tak wygląda sytuacja:
    https://www.youtube.com/channel/UCYvSkoa1dxfOVP-eyZsTH-A

    Prezydent razem ze swoimi urzędnikami moją cierpliwość biorą za słabość, szkoda.
    Do wiadomości miejskiego „geniusza” który chce lustrem rozwiązać problem bezpieczeństwa i w razie nieszczęścia uwolnić się od odpowiedzialności. Z posesji wyjeżdżam tyłem i nie widzę żadnego lustra.
    Czy ta informacja ma znaczenie?
    Czy dotarła do adresata igrającego ze zdrowiem i życiem użytkowników pseudo ścieżki?
    W tej chwili jeżeli winni tego skandalu są wierzący to pozostaje im się tylko modlić. Modlić o to aby nie wydarzyło się jakieś nieszczęście którego powodem będzie ich „radosna twórczość” w zmianie projektu ścieżki. Chowanie głowy w przysłowiowy piasek i ignorowanie problemu nie sprawi że zniknie. Wręcz przeciwnie.

    Moje wcześniejsze zaproszenie dla Pana Smogorzewskiego do osobistego dokonania oględzin miejsca skandalu jest nadal aktualne.

    Szanowny Panie Prezydencie, zwracam się do Pana w ten sposób ponieważ wnioski które składałem na dziennik zwyczajnie zginęły w urzędzie i nie dotarły do Pana. Na wiadomości e-mail wysyłane na urzędową skrzynkę nie odpowiada Pan. Ktoś obawia się konsekwencji swoich zaniedbań i niszczy dokumenty (oczywiście posiadam ich potwierdzone kopie).

    Podtrzymuję swoje wcześniejsze zaproszenie i w dalszym ciągu zapraszam Pana do siebie po to aby mógł Pan na miejscu stawić czoła problemowi który powstał przez brak kompetencji pańskich urzędników. Na razie nie wymieniam ich nazwisk ponieważ są to ludzie mieszkający w Legionowie. Mają tu rodziny, sąsiadów i znajomych nie chcę ich stygmatyzować.
    Nie znamy się osobiście ale wiem że jest Pan człowiekiem zapracowanym miłującym prawo i porządek co niejednokrotnie Pan deklarował i o czym zapewniał w mediach. Pańskie biurko jest oddalone od problemu o około 300 metrów w linii prostej. W tak zwanej przerwie śniadaniowej może Pan mnie odwiedzić stanąć ze mną twarzą w twarz i zobaczyć do czego doprowadzili urzędnicy ratusza nadzorujący inwestycję. Oczywiście zjemy śniadanie na mój koszt. Oj, może się zagalopowałem lepiej niech weźmie Pan swoje kanapki taka sponsorowana uczta mogłaby być źle odczytana😉. Chyba nie brak Panu cywilnej odwagi aby stawić czoła problemowi i przystąpić do merytorycznej rozmowy? Zapewniam Pana że warto, będzie to najszybszy i najtańszy dla miasta sposób na rozwiązanie problemu.

    Jestem do Pańskiej dyspozycji, numer telefonu do minie znajdzie Pan w niezaginionych wnioskach które złożyłem. Również może Pan złożyć niezapowiedzianą „gospodarską” wizytę. Oczekuję z nadzieją i niecierpliwością. Myślę że 10 minut rozmowy rozwiąże wszystkie problemy.

    Wyszło trochę przydługo ale krócej nie można opisać złożoności wydawałoby się prostego problemu.

  2. Mart odpowiedz

    „Prezydent nie odpowiada na listy…” Trudno, zeby sie zniżał, on, „Ojciec tego miasta”, do odpisywania jakims tam mieszkańcom. On ma seniorów po swojej stronie, którzy spijają Mu z dzióbka, każde słodkie kłamstewko, i są z tym bardzo szczęśliwi…
    Ale komuś w referacie mógłby łaskawie skinać lekko swoja zlota dłonią, by ten nasmarował w odpowiedzi kilka słów, dla uspokojenia tlum maluczkich i poddenerwowanych, nie rozumiejących wspaniałości i wielkości Królewicza i Jego dalekosiężnych planów. O niegodne owieczki! Nie wiecie, jak daleko sięga wzrok Wizjonera!

  3. Dmat odpowiedz

    ten prezydent to porażka dla Legionowa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *