Facebook

LEGIONOWO. Pisk opon i zapach spalonej gumy – drifterzy w akcji

2018-07-28 2:29:53

Opustoszałe sklepowe parkingi to raj dla amatorów sportów motorowych. Niedawno w naszym mieście głośno się zrobiło o drifterach, którzy zakłócają spokój legionowskiego osiedla. Rodzi się pytanie, czy rozwijanie swoich pasji kosztem innych jest akceptowalne?


Drift to technika jazdy pojazdem w kontrolowanym poślizgu, a tym samym nazwa sportu samochodowego. Dyscyplina stała się popularna w Japonii w 1970 roku. Pierwsze zawody w Polsce odbyły się w roku 2006. I tak z Japonii przez ogólnopolskie zawody, drifting zawitał w do naszego miasta. Choć nie są to pierwsze przypadki kiedy amatorzy tego sportu popisują się swoimi umiejętnościami w naszym mieście, to w tym roku sprawa nabrała rozgłosu za sprawą jednego z mieszkańców. Film przez niego nakręcony i opublikowany na jednym z portali społecznościowych wzbudził wiele kontrowersji i wywołał burzliwą dyskusję.

Przeciwnicy

Z jednej strony jazda w kontrolowanym poślizgu wygląda bardzo efektownie i przyjemnie dla oka. Zaś z drugiej strony powoduje ogromny hałas, który w bezpośrednim sąsiedztwie bloków mieszkalnych psuje całokształt. To właśnie uciążliwy hałas w późnych godzinach wieczornych dyskredytuje w oczach niektórych mieszkańców wszystkich amatorów driftingu. Ponadto pisk opon i ryk silnika nie zachęca mieszkańców osiedla przy legionowskim Kauflandzie aby zachwycać się popisami miejskich drifterów. Dla niezadowolonych osób takie zachowanie jest nieakceptowalne. Jak twierdzą drifterzy powinni wynieść się na tor i tam oddawać swojej pasji.

Zwolennicy

Drifterzy nie mają jedynie przeciwników. W burzliwej dyskusji wywołanej filmem jednego z mieszkańców odezwały się głosy aprobaty dla wyczynów legionowskiego driftera spod Kauflandu. Według nich kierowca wykazywał się kunsztem i ogromnym talentem. Kolejnym argumentem sympatyków driftingu było zwrócenie uwagi na miejsce w którym kierowca jeździł. Jak stwierdzili: „lepszy pusty parking niż taka jazda na ulicach”. Wielu komentujących dziwi się mieszkańcom, że ci nie cieszą się ze swego rodzaju spektaklu pod swoimi oknami. Część komentujących porównywała również pisk opon i zapach spalonej gumy z libacjami alkoholowymi, które rzekomo mieszkańcom nie przeszkadzają.

Rozwiązanie?

W 2017 r. został zamknięty tor na Żeraniu, który cieszył się dużą popularnością. Aktualnie pod Warszawą znajduje się parę legalnych torów na których mogą poszaleć wielbiciele sportów motorowych. Jednym z nich jest tor w Słomczynie, który oferuje możliwość kultywowania swoich pasji wszystkim samochodowym zapaleńcom. Bliżej Legionowa jest tor w Modlinie, który oferuje treningi driftu. Rok temu serca wielbicieli sportów samochodowych zadrżały kiedy to pojawiła się plotka o rzekomo powstającym torze w Legionowie. W przypadku torów amatorzy samochodowych popisów zwracali uwagę na wysokie ceny wynajmu toru, bądź wykupu na niego biletu.

Pasja kosztem innych?

Kosztowne pasje w dzisiejszych czasach to nic nadzwyczajnego. Dlatego też pasjonaci drogich zabaw muszą radzić sobie na wszelkie sposoby aby nie zrujnowało ich własne hobby. Podobnie jest w przypadku legionowskich drifterów. Czy kultywowanie swoich pasji kosztem innych jest akceptowalne? To trudne pytanie, którte powinien zadać sobie każdy z nas. W tym przypadku odpowiedź będzie na pewno niejedno znaczna, ponieważ każdy ma inne priorytety.

KT

Komentarze

1 komentarz

  1. Prawda Legionowska odpowiedz

    A może by tak pusty parking na Piaskach wykorzystać i przebudować? I tak tam nikt z niego nie korzysta… A tak przynajmniej Legionowo będzie pierwszym Miastem w Polsce co będzie miało takie miejsce….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *