Facebook

LEGIONOWO. Przegląd pieśni patriotycznej Viva Polonia

2015-11-12 12:16:20

To, co usłyszeliśmy w niedzielę 8 XI, nie ograniczyło się do Przeglądu pieśni patriotycznej. Właściwy turniej śpiewaczy został – ku zadowoleniu publiczności – wzbogacony o dwa pozakonkursowe koncerty wokalne.


Najogólniej można o imprezie powiedzieć, że krzepiła serca. Żarliwość, z jaką artyści zaprezentowali pieśni i piosenki o tematyce patriotycznej, napawa otuchą. Chciałoby się strawestować początek naszego hymnu i rzec: jeszcze Polska nie zginęła, póki tak śpiewamy.
Imprezę prowadziła Dorota Bonisławska. Zapowiadanie utworów, prezentacja artystów, wręczanie dyplomów, ogłoszenie wyników turnieju – wszystko to przebiegało sprawnie i z wdziękiem. Na koniec, gdy przyszło do wspólnego odśpiewania Pierwszej Brygady, pani Dorota, intonując tę pieśń, miała okazję błysnąć swym kunsztem wokalnym.
Dobra dykcja to zjawisko nie tak częste wśród śpiewaków, toteż na pochwałę zasługuje nie tylko czystość śpiewu Mateusza Oleksiaka, ale i wyrazistość słów w dwu popularnych pieśniach, Maszerują strzelcy i Rozszumiały się wierzby płaczące.
Aleksander Wałodczenko zaśpiewał dwie przejmujące pieśni: Do Warszawy (słowa Tadeusza Kubiaka) i Polakom z Polski (słowa Aliny Ostrowskiej). Wykonanie mistrzowskie, o czym świadczy choćby taki szczegół, jak powstrzymanie się od „pieszczenia” mikrofonu (maniera, którą grzeszy tylu wokalistów nie wiedzących, czym zatrudnić swoje ręce). Gestykulacja pierwszorzędna, głos nie rażący ucha nawet w chwilach największego natężenia. „O Boże, ludziom pokój daj i Polskę broń, Ave Maryja” – słowa ważkie, a zarazem, dzięki kulturalnej interpretacji – jakże wzruszające.
Śpiewakowi akompaniowała na fortepianie Helena Abramowicz – oboje z Białorusi. Pani Helena wystąpiła także jako solistka śpiewając Warszawską kołysankę i Polsko moja. Ona także jest autorką muzyki do obu pieśni, jak również do pieśni wykonanych przez pana Aleksandra. W sumie cztery melodie, wszystkie prześliczne, o wyszukanej linii i bogatej harmonice. Co za wszechstronny talent! Nie tylko odtwórczy, ale i twórczy. Wyliczmy: inwencja kompozytorska, biegłość w grze na instrumencie, nieskazitelny śpiew, wysoki poziom gry aktorskiej. Dodajmy do tego uzdolnienia literackie, gdyż słowa pieśni Polsko moja są także tego samego autorstwa. Helena Abramowicz to moja faworytka. Gdyby ode mnie zależało, przyznałbym jej grand prix.
Odziana w bluzę żołnierską piętnastoletnia Maja Plewik zaśpiewała Dziewczynę z granatem w ręku, idealnie wcielając się w odtwarzaną postać. Tak właśnie mogłaby wyglądać uczestniczka Powstania.
Akompaniujący sobie na gitarze Patryk Kościelnik nie forsował gardła – i słusznie. O matkach płaczących nad grobami swoich synków można śpiewać jedynie półgłosem.
Pąki białych róż usłyszeliśmy co najmniej pięć razy. Najdelikatniej wypadły w wykonaniu Gabrieli Maliborskiej-Szmulewicz, piosenkarki z dobrą dykcją.
Występ Oleny Durki-Jankowskiej był nienaganny nie tylko pod względem wokalnym, ale i aktorskim.
Modlitwa Okudżawy, Na moście w Avignon do słów Baczyńskiego, piosenki z repertuaru Anny German znalazły się w programie recitalu Nadziei Brońskiej, zeszłorocznej laureatki, która tym razem wystąpiła gościnnie. Słuchając i chłonąc wzrokiem popis białoruskiej artystki poczułem na twarzy mimowolny uśmiech, będący wyrazem najżywszej sympatii.
Młodzieżowy chór mieszany Dziewiątka dał prawdziwy spektakl: bluzy żołnierskie, opaski biało-czerwone, czapki z orzełkami. Śpiewom towarzyszył cały zestaw instrumentów: fortepian, gitara, skrzypce, trąbka. Czystością głosu wyróżnił się młodziutki solista.
W śpiewie Chóru Cantores Sanctae Barbarae łączą się harmonijnie sztuka i wiara, treści artystyczne i religijne. W Hymnie Trzeciego Tysiąclecia powtarzały się i wywierały wrażenie słowa: „Daj, Boże, ludziom miłość, bo coraz trudniej o nią na świecie.”
Kwintet Favori okazał się koniec końców sekstetem. Szóstym instrumentem była perkusja naśladująca tętent konia, dzięki czemu efektownie wypadła pieśń Jedzie na Kasztance.
Harcerze przewinęli się nie tylko na estradzie. Przedstawiciele Legionowskiego Hufca wspierali imprezę od strony organizacyjnej. Oni, a także członkowie Stowarzyszenia Viva Larte. Organizacja wspaniała. Dzięki dobrze zaopatrzonemu bufetowi nikt nie mógł się uskarżać na głód i pragnienie w ciągu tych wypełnionych śpiewem ośmiu godzin.
A oto wyniki konkursu. Jurorzy Dariusz Biernacki, Anna Osmakowicz i Halina Krasińska przyznali grand prix Chórowi Cantores Sanctae Barbarae. Wśród solistów I nagrodę otrzymał Rafał Błach, drugą Aleksander Wałodczenko, trzecią Dominik Kobylański. Spośród chórów wyłoniono Towarzystwo Śpiewacze Ziemi Sochaczewskiej – I nagroda, Classic Trio – II nagroda, Harcerski Zespół „Z górki” – III nagroda. Dowódca 2 Mazowieckiego Pułku Saperów wyróżnił Aleksandrę Muszyńską, zaś Związek Oficerów Rezerwy RP im. Marszałka Józefa Piłsudskiego – Zuzannę Wojtczak.

ANTONI KAWCZYŃSKI

Podobne artykuły

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *