Facebook

Punktujemy Urząd Miasta: Komentarz do sprostowania UM Legionowo ws. artykułu pt. „Bank Prezydenta i Prezesa?”

2016-03-25 3:04:16

BANK PREZYDENTA i PREZESA: Komentarz do sprostowania UM Legionowo ws. artykułu pt. „Bank Prezydenta i Prezesa?”. Tamara Mytkowska, Rzecznik Prasowy UM Legionowo w swoim sprostowaniu do artykułu pt. „Bank Prezydenta i Prezesa?” zarzuca nam podanie szeregu nieprawdziwych informacji. Z twierdzeniami pani rzecznik rozprawimy się więc po kolei.

Zdaniem Tamary Mytkowskiej:

1. SML-W nie wybudowała lokalu specjalnie dla prezydenta.
– Nie wiemy, skąd pani rzecznik posiada taką wiedzę. Nie jest ona przecież rzecznikiem SML-W, ale urzędu miasta, chyba że ratusz i spółdzielnia to jedna, wspólnie działająca organizacja. Niezrozumiałe jest też, dlaczego ws. własnego oświadczenia majątkowego nie chce niczego wyjaśnić sam Roman Smogorzewski a zamiast niego zabiera głos rzeczniczka urzędu miasta. Fakty są takie, że najdroższy lokal w mieście, który za grube pieniądze wynajmowany jest bankowi, trafił, jeśli nie specjalnie, to jakimś dziwnym trafem, w ręce prezydenta Smogorzewskiego i jego małżonki oraz syna i synowej prezesa SML-W Rosiaka. Szansa na to, że to przypadek, wydaje się mniejsza niż wygrana w lotto. Trzeba też dodać, że działkę, na której wzniesiono lokal będący obecnie własnością rodzin prezydenta i prezesa prezydent podarował spółdzielni likwidując istniejącą tam przepompownię ścieków. Skomentował to wówczas, nawet w ten sposób, iż SML-W najlepiej będzie wiedziała, jak ten teren wykorzystać. I wykorzystała dla dobra wspólnego…

2. Za jego budowę (lokalu dla rodzin prezydenta i prezesa) nie zapłacili spółdzielcy.
– Naszym zdaniem, spółdzielcy zawsze ponoszą koszty prowadzonych przez spółdzielnie inwestycji. Choćby dlatego, że zrzucają się na pensje pracowników spółdzielni zajmujących się inwestycjami. Koszty zaciąganych przez spółdzielnię kredytów i pożyczek na prowadzenie inwestycji również obciążają ich konto. Środki spółdzielni zaangażowane w inwestycje w innym przypadku można by zainwestować np. w ocieplenie budynków lub wymianę instalacji, co zapewne przyczyniłoby się do obniżenia kosztów ogrzewania oraz obniżenia opłat eksploatacyjnych dla spółdzielców.

3. Prezydent nie zapłacił za lokal połowy ceny.
– Naszym zdaniem prezydent zapłacił mniej niż połowę ceny rynkowej. Zgodnie ze swoim oświadczeniem majątkowym, zapłacił za lokal przy ul. Piłsudskiego 28 w inwestycji Anat 976 tys. zł, a więc ok. 7 tys. zł/m2. Według agencji nieruchomości oraz specjalistów od wyceny nieruchomości wartość tego lokalu w chwili zakupu przekraczała 2 mln zł. Zresztą na sprzedaż 3 sąsiednich lokali SML-W zorganizowała przetarg i uzyskana w nim cena sięgnęła 16 tys. zł/m2, a więc prezydent nabył swój lokal po cenie o połowę niższej od cen rynkowych.

20490_20290

O sprawie informujemy od połowy lutego br.

4. Nie jest prawdą, że lokal od razu „był zaklepany” i nie mógł go nabyć zwykły spółdzielca.
– Nie wiemy, na czym opiera swoje twierdzenia Tamara Mytkowska, bo fakty im przeczą. Według pani rzecznik, prawo pierwszeństwa zakupu lokalu miał tak zwany „zwykły” spółdzielca. Jednak sama Tamara Mytkowska użyła cudzysłowu, co może sugerować, że jest to postać fikcyjna.
Może to też oznaczać, na co wskazuje dotychczasowa praktyka, że w przypadkach przydziałów atrakcyjnych lokali usługowych, ich nabywcami najczęściej byli „niezwykli spółdzielcy”. Pani rzecznik wyjaśnia dalej, że ten „zwykły” spółdzielca, odsprzedał swoje prawo do lokalu „innemu członkowi”, którym okazał się prezydent Smogorzewski. Trudno jednak zrozumieć pobudki, którymi kierował się sprzedający. Sprzedał bowiem prawo do lokalu „innemu członkowi” za mniej niż połowę ceny, jaką mógł uzyskać na rynku. Może było go stać na milionowy prezent?

5. Nie jest prawdą, że w oświadczeniach majątkowych prezydenta czegokolwiek brakuje.
– Naszym zdaniem wyjaśnienia prezydenta, przekazywane za pośrednictwem pani rzecznik UM Legionowo, pozostają w sprzeczności z oświadczeniem jakie do redakcji przysłała małżonka prezydenta. Małżonka twierdzi, iż płatności za lokal usługowy w Anacie odbywały się przez 3 lata, tymczasem w oświadczeniach majątkowych prezydenta nie ma śladu takich transakcji. Wynika z nich jedynie, że lokal ten został nabyty na początku 2014 r. Naszym zdaniem oświadczenia te nasuwają wiele wątpliwości, a prezydent konsekwentnie uchyla się od ich wyjaśnienia.

6. Nie jest prawdą, że prezydentowi na sfinansowanie tego lokalu brakowało ok. 200 tys. zł.
– Zdaniem redakcji z oświadczeń prezydenta wynika, że nie miał on odpowiednio udokumentowanych środków na zakup lokalu w Anacie, a prezydent uchyla się od odpowiedzi na pytania redakcji. Natomiast według pani rzecznik, z oświadczeń majątkowych samego prezydenta można wyliczyć, że lokal miał pokrycie w momencie jego zakupu. Miałoby to wynikać z zsumowania: rocznych zarobków prezydenta, oszczędności, dochodu ze sprzedaży nieruchomości i kredytu. Tymczasem oszczędności prezydenta na koniec 2013 r. wynosiły tylko 30 tys. zł, a wzrosły do 140 tys. zł na koniec 2014 r., czyli już po zakupie lokalu. Natomiast kredyt na zakup nieruchomości zaciągnięty został 2 lata wcześniej w 2012 r. i prezydent w tym czasie, nie tylko nie mógł z niego korzystać, ale na dodatek musiał go spłacać. Wynika z tego, że ani kredytu, ani oszczędności nie można prezydentowi zsumować, ale należy je odjąć od sumy środków, którymi mógł on dysponować na zakup lokalu usługowego w Anacie. Dlatego naszym zdaniem pozostawały mu do dyspozycji tylko środki z pensji oraz z dochodu ze sprzedaży nieruchomości. Po odjęciu od nich kosztów obsługi kredytu oraz środków, które prezydent zgłosił jako oszczędności zgromadzone na koniec 2014 r., wynika z powyższego, że mógł on dysponować kwotą 295 tys. zł. A więc na zakup lokalu w Anacie brakowało mu ok. 685 tys. zł.

KK

Więcej o tej sprawie przeczytasz w:

LEGIONOWO. Bank Prezydenta i Prezesa?

LEGIONOWO. Pieniądze z szamba

LEGIONOWO. Rodzynki dla rodzinki (prezesa)

Podobne artykuły

Komentarze

3 komentarze

  1. Pingback: Co ukrywa Smogorzewski? »

  2. Robert H odpowiedz

    Piotrusia? Taki sam przekręt jak Romus, jak nie gorszy.

  3. wyborca odpowiedz

    chyba możemy spodziewać się dymisji Romana, tyle różnych sprawek niewyjaśnionych łącznie z ostatnim niusem o odstąpieniu „pewnego ” stowarzyszenia zainteresowanego atrakcyjnym lokum na szkołę. Liczne fotki Piotrusia to znak że promocja kandydata na stołek już się zaczęła 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *