Facebook

LEGIONOWO. Reklama dźwignią… budżetu miasta?

2016-01-30 8:01:07

Grzywna do 5 tysięcy złotych, a nawet kary ograniczenia wolności – wszystko to może czekać przedsiębiorców reklamujących się w przestrzeni miejskiej. To efekt tzw. ustawy krajobrazowej. W ratuszu odbyły się już pierwsze konsultacje społeczne w sprawie reklam.

– Nie ma gminy, o której mógłbym powiedzieć, że wprowadziła ład reklamowy i mogę ocenić, jak to się sprawdziło. Trzeba wyraźnie podkreślić, że zmiany w przepisach dały możliwość gminom uregulowania kwestii związanej z reklamą zewnętrzną, ale niczego nie narzucają, dlatego wprowadzenie ładu reklamowego jest dobrowolne – powiedział na spotkaniu w ratuszu inżynier Grzegorz Buczek, wykładowca Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej oraz członek Rady Towarzystwa Urbanistów Polskich.

Radni podejmą uchwałę?
Istotną zmianą jest wprowadzenie nowych zapisów do ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, które nadają radzie gminy prawo do ustalenia w drodze uchwały warunków sytuowania obiektów małej architektury w tym tablic i urządzeń reklamowych, ale także ogrodzeń, lub ustanowić zakaz ich wznoszenia oraz określić ich gabaryty, standardy jakościowe oraz rodzaje materiałów budowlanych, z jakich mogą być wykonywane. Zatem kodeks reklamowy jest dla gmin całkowicie dobrowolny. Gmina może, ale nie musi zająć się kwestią reklam. Jego przygotowanie, konsultowanie, uchwalenie przez radnych oraz wprowadzenie w życie może potrwać wiele miesięcy, a przedsiębiorcy będą mieli minimum rok na dostosowanie się do nowego, lokalnego prawa.

Wysokie i nawet wielokrotne kary
Ograniczenia będzie można wprowadzać z pomocą uchwał, a ustawodawca przewidział nawet solidne kary za łamanie tak określonych zasad. Będzie to nawet czterdziestokrotność tzw. opłaty reklamowej, którą ustalą gminy (maksymalna cena to 2,5 zł za dzień + 20 gr za m2). Kary administracyjne do 5 tys. zł, będą mogły być wielokrotnie nakładane. Przewidziane jest również ograniczenie wolności. Jak przedstawił w prezentacji Grzegorz Buczek, ustawa daje samorządom bat, który w założeniu ma zostać wykorzystany do tego, by posprzątać przestrzeń. Dopiero za jakiś czas okaże się, czy Legionowo wykorzysta to narzędzie jako grabie, którymi można posprzątać otoczenie, czy może miasto będzie grabić jedynie pieniądze reklamodawców. Tymczasem jak zapewnia wiceprezydent Marek Pawlak miasto nie ma jeszcze wypracowanej koncepcji, co do reklam znajdujących się w miejskiej przestrzeni. Na razie urzędnicy chcieliby poznać opinię mieszkańców, a pierwsza ku temu okazja nadarzyła się w poniedziałek 18 stycznia w Urzędzie Miasta Legionowo.

Czy potrzebny nam taki kodeks?
Uczestnicząca w spotkaniu radna Małgorzata Luzak przekonywała władze miasta i mieszkańców do konieczności uregulowania kwestii reklam i banerów w Legionowie. Wymieniła kilka jej zdaniem oszpeconych reklamami miejsc, m.in. teren punktu usługowego „U Adasia”. Jednak jak zauważył jeden z mieszkańców zawodowo zajmujący się rynkiem reklam, że może nie warto ponosić wysokich kosztów wdrożenia kodeksu reklam, skoro jest to tak mała skala zjawiska i wystarczyłoby, aby urzędnicy miejscy nakłonili kilku przedsiębiorców do uporządkowania przestrzeni wokół swoich punktów, co spotkało się z aprobatą większości zgromadzonych. Prawdopodobnie miasto w bliżej nieokreślonym czasie wynajmie firmę zajmującą się badaniem opinii społecznej i przeprowadzi badania, czy mieszkańcy są kodeksem w ogóle zainteresowani. Od wyniku tych badań zależeć będzie dalszy los całego pomysłu. Warto dodać, że wiele polskich miast już kilka miesięcy temu rozpoczęło prace nad stworzeniem własnego kodeksu reklamowego, a inne właśnie się do tego przymierzają. Jednak jeszcze nikt nie opracował takiego kodeksu.

DARIUSZ BURCZYŃSKI

d.burczynski@toiowo.eu

Podobne artykuły

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *