Facebook

LEGIONOWO. Rocznica Sierpnia`80

2016-09-08 3:21:31

SSSS – czyli strajki, sierpień, Solidarność, samorządność. Dobra ewolucja – tak niektórzy uczestnicy wydarzeń Sierpnia 1980 r. oceniają przemiany, jakie nastąpiły w Polsce przez ostatnie 36 lat. Kolejna rocznica Porozumień Sierpniowych była niedawno okazją do odpowiedzi na pytania: czy w Polsce wszystko zostało zrealizowane z tego, o co postulowano w sierpniu 1980 r. oraz czego nadal brakuje po blisko 40 latach?

Dla przypomnienia, strajki w 1980 r. rozpoczęły się w Lublinie, nabrały siły w Gdańsku i objęły całą Polskę. Najważniejszy strajk rozpoczęły Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża. Stało się to 14 sierpnia w Stoczni Gdańskiej. Żądano m.in. przywrócenia do pracy Anny Walentynowicz i Lecha Wałęsy, podwyżek płac i wybudowania pomnika ofiar Grudnia 1970 r. 31 sierpnia w Stoczni Gdańskiej zostały podpisane porozumienia między strajkującymi, którzy reprezentowali ponad 700 zakładów a delegacją rządową. Te wydarzenia poprzedziły powstanie Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”.

Andrzej Kicman, współtworzył „Solidarność” w Legionowie, samorządowiec, prezydent miasta Legionowo w latach 1990 - 2002.

Andrzej Kicman, współtworzył „Solidarność” w Legionowie, samorządowiec, prezydent miasta Legionowo w latach 1990 – 2002.

Andrzej Kicman
– Sierpień`80 był spontanicznym, masowym ruchem. Pracowałem wtedy w Stołecznej Dyrekcji Inwestycji Spółdzielczych. Najpierw w Warszawie, potem w Legionowie. Podczas sierpnia 1980 r. zatrudniony byłem już w Legionowie, w Inspektoracie na ulicy Hetmańskiej. Zajmowaliśmy się nadzorowaniem budowy niektórych legionowskich osiedli. Od połowy sierpnia przyłączyliśmy się do ogólnopolskiego strajku – opowiada Andrzej Kicman. Zakład, w którym pracował, został oflagowany, pracownicy chodzili w opaskach i w ramach protestu wprowadzili jednodniowe zaprzestanie pracy, za co mieli potrącenia z pensji. – Na przełomie września i października 1980 r. doszło do zebrania pracowników Stołecznej Dyrekcji Inwestycji Spółdzielczych w celu założenia Komisji Zakładowej „Solidarność”. Wybrano mnie wtedy na członka tejże Komisji – mówi pan Andrzej, który zaliczał się do kadry inżynieryjnej. Jego żona również należała do „Solidarności”. Wiele rzeczy działo się wtedy w Polsce spontanicznie, bo nie było wzorca do naśladowania, w sensie państwa, które przeszło oczekiwaną w kraju przemianę ustrojowo–gospodarczą. Ponadto przepływ informacji ze świata, w porównaniu z obecnym stanem, był bardzo ograniczony. – Wyobrażałem sobie, że Zachód więcej będzie nas wspierał, gdy samorządy terytorialne przejmą władzę. Zarówno finansowo, jak i szkoleniowo. Jeździliśmy po taką naukę do Francji – wspomina Andrzej Kicman…

ligia urniaż grabowska

Ligia Urniaż-Grabowska, współtworzyła „Solidarność” w Legionowie, lekarz, senator RP w latach 1997 – 2001.

Ligia Urniaż–Grabowska
Pani Grabowska, lekarka z Legionowa podkreśla ogromną rolę, jaką Kościół odegrał w wydarzeniach Sierpnia`80. Jej zdaniem zachował się bardzo przyzwoicie. Był oparciem, wspierał duchowo i integrował, nie tylko podczas niedzielnych mszy. Dowodem na to jest okres nasilenia strajkowego, przypadający na 15 sierpnia – Święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Ponadto Kościół w stanie wojennym bardzo aktywnie uczestniczył w tworzeniu komitetów społecznych dla zaaresztowanych i internowanych. Pani Ligia zapytana o to, czy po 36 latach zostało zrealizowane wszystko to, o co postulowali w Legionowie, odpowiada – nie! – Po 36 latach od Porozumień Sierpniowych publiczna służba zdrowia nadal kuleje. Jest po prostu niedoinwestowana. Jest to spowodowane brakiem pieniędzy i złą organizacją. Polska, pod względem środków przekazywanych z budżetu na służbę zdrowia, w europejskich statystykach jest na szarym końcu. Ponadto w Polsce wciąż brakuje w publicznej służbie zdrowia specjalistycznej opieki oraz takich lekarzy, jak np. laryngolodzy czy okuliści – mówi pani Grabowska. W 1980 r. między innymi pani Ligia zabiegała o powstanie szpitala w Legionowie. Nie udało się. Z sukcesem jednak zakończyły się postulaty oddzielenia legionowskiego Zakładu Opieki Zdrowotnej od Nowego Dworu Mazowieckiego. Podczas sierpniowych strajków 1980 r. pani Ligia na ścianach przychodni wywieszała gazetki ścienne, które sama pisała. Zawierały one informacje od warszawskiego kuriera z biura regionalnego. Pani Ligia podkreśla, że działalność lokalnej służby zdrowia była wtedy bardzo ideowa. Nie postulowali o pieniądze. Głównie zależało im na niezależności. Niebawem dr Grabowska została przewodniczącą zakładowej komórki NSZZ „Solidarność”.

23878_24166

Mieczysław Rudnicki, współtworzył „Solidarność” w Legionowie, Przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność w PEC Legionowo Sp. z o.o. w latach 1980 – 2002.

Mieczysław Rudnicki
Mieczysław Rudnicki w 1980 r. pracował w legionowskiej filii SPEC–u, w Łajskach (około 100 pracowników). Był przewodniczącym Komisji Wydziałowej i w zarządzie Komisji Zakładowej SPEC–u, czyli jednym założycieli tamtejszego Związku „Solidarność”. Zapytany o powody wybuchu strajków na Wybrzeżu, zauważa, że sierpniowe wydarzenia na Wybrzeżu poprzedzone były rozruchami z 1956 r., 1970 r. i z 1976 r., a ponadto w stoczniach remontowych było duże skupisko pracowników. – My w Legionowie działaliśmy na żywioł. Każdy z zakładów SPEC–u (było ich kilkanaście w okolicy) przygotowywał swoje postulaty. Nie były zbyt konkretne. Postulowaliśmy o: podwyżki; poprawę warunków bezpieczeństwa i higieny pracy, bo pod tym względem w ciepłowni było fatalnie, a także o ubrania i posiłki regeneracyjne. Patrząc z perspektywy czasu, były to postulaty drugorzędne – mówi pan Mieczysław. SPEC nie robił w Sierpniu`80 przerw w pracy. Pracownicy zdawali sobie sprawę, że pracują w sferze użyteczności publicznej i że nie można pozbawić ludzi ciepłej wody. Wśród pracowników rozpowszechniali natomiast specjalny informator.

Olga Gajda

Fot. archiwum TiO

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *