Facebook

LEGIONOWO. Śmierć w powietrzu!

2016-11-09 12:16:05

Ekolodzy, jak i lekarze biją na alarm! 13 października Legionowo pobiło niechlubny rekord jeśli chodzi o stężenie śmiercionośnego pyłu PM 2,5 w powietrzu tego dnia w całej Europie. Wczorajszej nocy (8 listopada) stężenie PM 2,5 w Legionowie wyniosło 596 i było przeszło dwukrotnie wyższe od tego rekordowego sprzed 3 tygodni! Wdychanie takiego powietrza niesie zagrożenie dla życia ludzkiego.

O niepokojących wynikach pomiarowych wykonywanych przez Mazowiecki Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska (WIOŚ) pisaliśmy nie raz. Problem zazwyczaj powraca w sezonie grzewczym. I tym razem powrócił do nas jak bumerang. Pomiary śmiercionośnych pyłów znajdujących się w powietrzu, które dokonywane są w stacji pomiarowej przy ul. Zegrzyńskiej w Legionowie, są alarmujące.

Kolejny rekord
Kiedy 13 października o 23 stacja pomiarowa przy ul. Zegrzyńskiej w Legionowie odnotowała wynik 284 dla śmiercionośnego pyłu PM 2.5 wówczas alarmowaliśmy o niechlubnym rekordzie Europy, jakie Legionowo ustanowiło tego dnia jeśli chodzi o zanieczyszczenie powietrza. Niestety, długo jednak nie daliśmy o sobie zapomnieć. Wczorajszej nocy (tj. 8 listopada) o 22 stężenie śmiercionośnego pyłu osiągnęło przeszło dwukrotnie(!) wyższą wartość od tej z 13 października i wyniosło 596! Wdychanie tak zanieczyszczonego tlenu, niestety oznacza zagrożenie dla życia! Obecne stężenie pyłu PM 2,5 (stan na 9 listopada o godz. 8) wynosi 167, co oznacza, że powietrze, które wdychają Legionowianie i Legionowianki jest najzwyczajniej niezdrowe.

Czym grozi pył PM 2.5?
Z badania przeprowadzonego niedawno przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) wynika, że zanieczyszczenie pyłem drobnym (PM 2,5, tj. cząstki o średnicy nie większej niż 2,5 mikrometra) może stanowić większe zagrożenie dla zdrowia niż pierwotnie szacowano, długotrwała ekspozycja na pył zawieszony może wywoływać miażdżycę, niekorzystne wyniki porodu oraz choroby układu oddechowego u dzieci. W badaniu zasugerowano również możliwy negatywny związek z rozwojem układu nerwowego, funkcją poznawczą i cukrzycą, a także wzmocniono związek przyczynowo-skutkowy między PM 2,5 a zgonami spowodowanymi chorobami układu krążenia i układu oddechowego.

Sami się trujemy
Co istotne, zapylenie nie pochodzi z daleka, ale powstaje u nas – sami się trujemy. Okazuje się, że w 88 proc. szkodliwych pyłów powstaje jako wyziewy ze starych pieców oraz kominków, w których spalane są węgiel, plastiki i inne odpady. Wbrew powszechnemu mniemaniu tylko 6 proc. szkodliwego dla zdrowia zapylenia emitują samochody. W wyniku spalania w piecach śmieci i plastikowych butelek do powietrza dostaje się najbardziej toksyczna, agresywna i rakotwórcza substancja jaką jest benzoalfapiren. Substancje te po wydostaniu się z kominów, przez wiele godzin utrzymują się w powietrzu, powoli opadając na ziemię w tej samej okolicy.

DB

Podobne artykuły

Komentarze

8 komentarzy

  1. David odpowiedz

    Chętnie przestałbym palić węglem, ale żadnej operator gazowy nie chce doprowadzić do nas gazociągu… Jedyne co mam na swoje „usprawiedliwienie” to palenie ekogroszkiem z góry.

  2. Victor odpowiedz

    Ekolodzy biją na alarm? Wolne żarty, ktoś sobie robi jaja. Jakoś nie zauważyłem tych pseudoekoaktywistów przykutych łańcuchami ( jak w dolinie Rospudy) do drzwi budynku Forum Romanum i cierpiących za tysiące trutych mieszkańców.Jacy ekolodzy?????????? Nie ma ich, bo na dziś nie wiedzą jak podjąć kasę, a bez kasy nie ma walki i protestów

  3. rejwach odpowiedz

    To nie jest dym palonych śmieci tylko WĘGLA! Mowa jest o pyle zawieszonym. Każdy kto pali w piecu węglem jest cichym mordercą. Najbardziej bulwersujące jest kiedy ktoś mówi, że to z biedy. Kiedy jest dofinansowanie albo jakby pieniądze były ważniejsze od życia ludzkiego.

  4. Legionowianin odpowiedz

    Przechodząc ulicą Złotą w Legionowie często nie mogę oddychać od dymu wydobywającego się z komina jednego z domów. Pewnego dnia tak się wkurzyłem, że zadwoniłem do straży miejskiej. Dowiedziałem się, że właściciel domu nie ma obowiązku wpuszczenia strażników miejskich do domu i że ich interwencja i tak nic nie da, więc nie przyjadą. Widziałem też jak pewni starsi ludzie gromadzili stare meble wystawiane do wywiezienia przez służby oczyszczania miasta i przygotowywali je do palenia nimi zimą w piecu. Ja rozumiem, że to z oszczędności lub biedy, ale inni muszą to niestety wdychać….. nie mogę wywietrzyć sypialni przed snem, bo wieczorami śmierdzi okropnie dymem z palonych śmieci.

  5. Daro odpowiedz

    Rozumiem że chcesz karać i eksmitować tych którzy ogrzewają swoje domy węglem ????
    Bo generalnie samo spalanie węgla powoduje emisję pyłu

  6. Tadek odpowiedz

    Pomóc mogą tylko kary o minimalnej kwocie 500zł i to nakładane z dnia na dzień, z sądowym wykonawczym zapisem eksmisyjnym, jeśli truciciel nie zapłaci kary to chałupka na licytację

    1. rejwach odpowiedz

      wystarczy zakaz palenia węglem i sprzedaży pieców na paliwa stałe tak jak w innych cywilizowanych krajach w latach 90 tych.

      1. Daro odpowiedz

        Oczywiście najlepiej jest ZAKAZAĆ i co dalej, w wielu miejscowościach w Polsce nie ma gazociągu
        Co zaproponujesz tym ludziom często starszym którzy już teraz ledwo wiążą koniec z końcem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *