Facebook

LEGIONOWO. Władze ograniczają wolność słowa

2018-08-06 4:03:39

W ubiegłym tygodniu na łamach Dziennika Gazety Prawnej ukazał się wywiad z Rzecznikiem Praw Obywatelskich, Adamem Bodnarem. Stwierdził on, iż wydawanie prasy lokalnej przez samorząd prowadzi do ograniczenia wolności wypowiedzi, ograniczenia prawa do krytyki oraz psuje rynek gazet lokalnych


W wywiadzie, który ukazał się w Dzienniku Gazecie Prawnej, 25 lipca 2018 nr 143 (4793) Rzecznik Praw Obywatelskich (RPO) Adam Bodnar stwierdził: „Z gazetami wydawanymi po kosztach i dystrybuowanymi do każdej skrzynki nie wygra żadna prywatna redakcja. Prowadzi to do zawłaszczenia medialnej przestrzeni i zacementowania rynku. A stąd już prosta droga do ograniczenia wolności wypowiedzi.” Czy zjawisko, które opisał rzecznik nie przypomina przypadkiem sytuacji, która jest obecna w Legionowie?

Zagrożona wolność słowa

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił uwagę na zmniejszanie się wolności słowa wynikające z wydawania przez samorządy prasy lokalnej: „Jeżeli tylko zwrócimy uwagę, jak dużą wartością, zwłaszcza na poziomie lokalnym, jest wolność słowa i prawo do formułowania krytyki wobec władzy. To trudny temat, który wymaga od nas odpowiedzi na wiele pytań (…). W momencie gdy z pieniędzy publicznych władze gmin dystrybuują pisma, które trafiają do wszystkich skrzynek i zawierają stronnicze treści, ta przestrzeń wolności się jeszcze bardziej zawęża.” Problem, o którym wspomina Bodnar dobrze widoczny jest w Legionowie. Należąca do miasta spółka rozprowadza niemal pod drzwi większości mieszkań bezpłatne propagandowe gazetki. Dodatkowo działalność ta jest dofinansowywana bezpośrednio przez Urząd Miasta i inne miejskie spółki.

Etatowi klakierzy

RPO wskazuje, iż w prasie lokalnej bardzo często piszą pracownicy urzędów przez, które wydawane są gazety: „Często jest ona (prasa lokalna – przypis red.) wydawana poniżej kosztów, bo finansowanie idzie z budżetu gminy, rzekomo na promocję samorządu. Zaangażowani są w to też pracownicy urzędów, którzy redagują treść pism w ramach swoich obowiązków służbowych.” W Legionowie jeden z lokalnych tygodników wydawany jest przez miejską spółkę, czyli de facto pracownikami gazety są ludzie, o których zatrudnieniu decyduje prezydent. Są oni opłacani i odpowiadają przed władzami miasta. Bardzo często na okładce lub na najważniejszych stronach tej gazety pokazywany jest wizerunek prezydenta, prezentowane są jego wypowiedzi lub wypowiedzi rzeczniczki ratusza.

Kurczący się rynek reklamowy

Adam Bodnar w Dzienniku Gazecie Prawnej odniósł się również do rynku reklamowego:  – „Co więcej, są one najczęściej rozprowadzane bezpłatnie i to w dużych ilościach, co zaburza sytuację na rynku reklamowym. Dla wielu lokalnych przedsiębiorców może być bardzo cenne publikowanie w gazetce niejako namaszczonej przez wójta lub burmistrza, bo potencjalnie przekłada się to na późniejsze lepsze relacje z samorządem.” Wspominana już wcześniej lokalna legionowska gazeta prowadzi biuro reklamy. Reklamodawcy mogą ogłaszać się w gazecie wydawanej przez Urząd Miasta, co prowadzi w naszym mieście do kurczenia się rynku reklamowego.Dodatkowo gazeta ta ma wyłączność na publikowanie ogłoszeń urzędowych ratusza i miejskich spółek.

Inwestowanie przez dużego pracodawcę

Rzecznik pod koniec wywiadu odniósł się również do nowego zjawiska czyli, wydawania gazet lokalnych przez związane z władzą przedsiębiorstwa: – „Chodzi o finansowanie i wydawanie prasy przez grupy prywatne, np. specjalnie do tego celu powoływane stowarzyszenia, które są związane z władzą lub reprezentują interesy głównego inwestora w gminie. Oczywiście nie można tego zakazać. Ale istnieje tutaj duże ryzyko występowania nieprawidłowości charakterystycznych dla zamkniętego kręgu: inwestor finansuje stowarzyszenie, to wydaje gazetę pełną treści pochlebnych dla wójta, a wójt działa na korzyść firmy. (…) To trudne warunki do rozkwitu lokalnej prasy, która miałaby zachować dziennikarską rzetelność i obiektywizm”. W Legionowie w przypadku finansowanych przez ratusz gazet, można zapomnieć o dziennikarskiej rzetelności i krytyce prasowej, zwłaszcza wtedy gdy piszą o działalności swoich mocodawców.

Nowatorstwo legionowskich władz

Według Rzecznika Praw Obywatelskich, nie sposób mówić o rzetelności, gdy problematyczne może być już samo sformułowanie krytyki (…), bo każdym takim działaniem można narazić się na powództwa ochrony dóbr osobistych albo prywatne akty oskarżenia o zniesławienie.” Nasze władze w tej dziedzinie były wręcz nowatorskie, ponieważ wpadły na to, aby miejska spółka mająca dbać o gminne nieruchomości przejęła gazetę. Wcześniej jej wydawcą był człowiek, który został radnym powiatowym oraz bez konkursu dyrektorem miejskie biblioteki. Gazeta ta w krótkim czasie znacząco podniosła nakład i przekształciła się w tabloid polityczny, który z jednej strony atakuje wszystkich oponentów i krytyków prezydenta, a z drugiej bezkrytycznie wychwala jego samego.

Karol Krawczyk

Komentarze

1 komentarz

  1. Prawda Legionowska odpowiedz

    Jak się popatrzy to Legionowo przypomina Wilkowyje. Jest Wójt z Czerepachem, którzy kombinują jak zdobyć władze i wygrać kolejne wybory, zakładają swoje gazety, radia by siać propagandę. Tylko brakuje Proboszcza i Amerykanki którzy byli by prawdziwą opozycją. A ludzie jak w Wilkowyjach „…panie wszyscy wiedzo, że wójt kradnie, ale lepiej dać swojemu niż obcemu” (cyt. z filmu kiedy redaktor przeprowadzał sondę uliczną).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *