Facebook

LEGIONOWO. Złomowy biznes

2015-11-01 8:49:38

W najbliższą środę na antenie Discovery Channel ostatni z czterech odcinków programu Złomiarze PL, który ukazuje ciemne i jasne strony branży złomu w Polsce. Jak wspominaliśmy przed dwoma tygodniami, bohaterami serii są m.in. pracownicy legionowskiego przedsiębiorstwa DESCH, które działa od 1989 roku.

– Co do doboru miejsc, najważniejsi byli dla nas bohaterowie, którzy występują w programie. Zależało nam na pokazaniu różnych osobowości i złomowisko w Legionowie właśnie takie osoby zatrudnia. Co więcej, jest to duża, sprawnie prosperująca firma, która bardzo dobrze sobie radzi w czasach, kiedy branża walczy z kryzysem – informuje nas Katarzyna Miętus z Biura Prasowego Discovery Channel.

Jednym z bohaterów jest Kazimierz Gawlik (Kazik), który pracował w różnych zakładach pracy, m.in. w Elektrociepłowni na Żeraniu. Zajmował się też handlem i szewstwem. Do firmy Desch, która mieści się przy ul. Zegrzyńskiej trafił 18 lat temu, bo jak wspomina interesował się złomem. Jednym z jego codziennych zadań jest cięcie surowców, które trafiają do tutejszego składu m.in. z remontów.

Sam dobrobyt

– Wszystko co trzeba, to się robi, a przede wszystkim tniemy. Plazmą (cięcie gazowe – przyp. red.) także, a że plazma jest tylko do kolorowego metalu typu mosiądz, brąz, to stali się nią nie tnie. Po prostu szkoda. Kolega jako fachowiec, zawodowiec to tylko palnik i palnik – podkreśla Kazimierz i dodaje: – Praca jak praca, 18 lat zleciało jak z bicza strzelił i ciągnie się do tej emerytury. Gdy pytamy o trudności związane z wykonywanym zawodem mężczyzna bez chwili namysłu odpowiada: – Trudności zero, bo jakie tu mogą być trudności. Tu sam dobrobyt jest. Nie ma złej pracy, jest tylko cięższa i lżejsza – przyznaje.

– To jest tzw. praca fizyczna i tyle – wtrąca Zbigniew Jastrzębski (Jastrząb) – wspomniany fachowiec, zawodowiec i kolejny bohater programu Discovery. Mężczyzna pracuje w Deschu od 5 lat. W chwili, gdy go spotykamy tnie stalowe rury, które biegły wzdłuż spalonego Mostu Łazienkowskiego. Na tzw. „wsadowe” dla huty muszą spełniać określone wymogi, m.in. mieć wymiary: 50 cm szerokości i 150 długości. Większe elementy – tłumaczy Zbigniew – też można sprzedać, ale wiąże się to z mniejszym zyskiem dla firmy, która ostatnimi czasy odczuwa spadki cen surowców.

Raz lepiej, raz gorzej

– To jest taka huśtawka, raz jest lepiej, raz gorzej, jak w domu (…). Wszystko zależy od koniunktury, od giełdy, ilości złomu na rynku, a także od tego czy przedsiębiorstwa robią remonty, bo większość złomu pochodzi właśnie stąd – mówi o zmianach w branży Jacek Chrzanowski, dyrektor ds. handlu, którego także możemy zobaczyć w produkcji Discovery. Mężczyzna pracuje w biznesie złomowym od 23 lat, a jego głównym zadaniem jest tanio kupić – drogo sprzedać. – Jak zaczynałem tutaj pracę ceny złomu były praktycznie stałe przez cały miesiąc. To był relaks… Teraz potrafią się zmieniać kilka razy dziennie – wspomina. – Kiedyś wszystko miałem w głowie, a teraz zeszyt, telefon… – dodaje.

Zadaniem dyrektora, poza sprzedażą jest także rozwiązywanie trudności, które pojawiają się w firmie. Te najczęściej dotyczą przewozu dużych gabarytów i terminów np. szybkiego odebrania rur z Mostu Łazienkowskiego, kiedy wszystkie samochody są w terenie. – Mamy siedem dużych samochodów i dwa małe. Jest to potężna flota, więc zwykle wystarczy kilka telefonów i te problemy są szybko rozwiązywane – podkreśla Jacek Chrzanowski.

Różni klienci

Poza przyjmowaniem dużych zleceń i odbiorem gabarytów, firma zajmuje się też obsługą klientów indywidualnych. Wśród nich są zarówno osoby, dla których zbieranie złomu jest jedynym źródłem utrzymania, jak i okoliczni bogacze (sprzedają m.in. puszki) czy artyści. Ci ostatni w odróżnieniu od reszty kupują zezłomowane elementy i nadają im nowe znaczenie, np. przerabiają stare syfony na lampy.

Więcej na temat branżowych kłopotów złomiarzy oraz zróżnicowanych klientów firm z Legionowa i Wiązownej w programie Discovery Channel w środę 4 listopada o godzinie 21.40.

KATARZYNA ŁOŚ

toiowo@toiowo.eu

 

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *