Facebook

LEGIONOWSKI. Brak karetek. O włos od tragedii

2016-09-01 1:00:25

Niewiele brakowało, a w centrum Legionowa mogło dojść do tragedii, bo do pomocy nieprzytomnemu mężczyźnie wysyłano karetkę z… Warszawy. Powodem był brak wolnego ambulansu na miejscu.

Środa, 17 sierpnia, około godziny 18:30. Jest ciepłe, spokojne popołudnie. Na skwerze przy ul. Piłsudskiego spokojnie toczy się życie: dzieci bawią się wokół fontanny, mamy spacerują z maluchami w wózkach, ktoś karmi gołębie. I nagle widać coś dziwnego – na ziemi leży człowiek, mężczyzna w średnim wieku. Jest schludnie ubrany, nie wygląda na śpiącego pijanego. Leży nieruchomo, może przestał oddychać, bo jest blady, zaczynają mu sinieć wargi. Wszystko wskazuje na to, że jego życie jest w niebezpieczeństwie i potrzebna jest natychmiastowa pomoc.

Trzeba wezwać ratowników
Jedna z będących w pobliżu osób, rozumiejąc powagę sytuacji, zaczęła wzywać pomoc. Zadzwoniła na numer 999. Jednak zamiast uspakajającej informacji, że za kilka minut przyjadą ratownicy, czytelniczka TiO usłyszała, że ambulans będzie jechał z Warszawy! Dyspozytorka zasugerowała, żeby dzwonić na numer lokalny, legionowski – może przyjadą szybciej? Minuty mijały, stan leżącego nieprzytomnego nie zmieniał się. Coraz bardziej zdenerwowana czytelniczka dzwoniła jeszcze kilka razy, w końcu usłyszała od dyspozytorki, że wolnej karetki nie ma, a na piechotę pomocy nie wyśle… Bezradna i zrozpaczona kobieta połączyła się jeszcze z policją i ich prosiła o pomoc.

Wypadki się zdarzają
Opisane dramatyczne zdarzenie skończyło się szczęśliwie. Ratownicy przyjechali na czas (ambulans miał numer rejestracyjny WL), rozpoczęli akcję ratunkową i uratowali człowiekowi życie. Takie wypadki się zdarzają – przewlekła choroba, podeszły wiek, wypadek komunikacyjny – to normalne w mieście średniej wielkości. Niektóre kończą się szczęśliwie, jak ten, inne nie. I musimy się z tym z pokorą pogodzić. Kilka miesięcy temu na zebraniu wspólnoty mieszkaniowej starszy mężczyzna dostał zawału serca i mimo prowadzonej reanimacji – najpierw przez będących na sali ludzi, a potem przez ratowników – zmarł. Ale z relacji świadków wynikało, że długo czekali karetkę.

Problem – czas oczekiwania za pomoc
W takich zdarzeniach często powtarza się problem – czas oczekiwania na pomoc. Dzwoniący na numer 999 lub lokalny np. 22 767 0 767 (NZOZ „Legionowo” przy ul. Sowińskiego 4), często słyszą, że nie ma dyspozycyjnej karetki, więc trzeba cierpliwie czekać, albo że karetka wyruszy z Warszawy, więc… trzeba czekać. Jak widać mamy problem z ilością dostępnych karetek reanimacyjnych. W powiecie zamieszkałym przez ok. 100 tysięcy osób działają dwie karetki ratunkowe i dwie transportowe oraz zespół ratunkowy WOPR. Zważywszy na to, że na miejscu nie ma szpitala z SOR-em (Szpitalny Oddział Ratunkowy), to bardzo mało.

Karetek może być więcej
Niedofinansowanie opieki medycznej to problem ogólnopolski, wszędzie potrzeby i oczekiwania pacjentów są większe niż możliwości NFZ-u, jednak w tym przypadku nie jesteśmy bezradni, sami możemy sobie pomóc.

Wszystko zależy od ustanowienia priorytetów w wydatkach gminy lub powiatu. Jeśli wybrane przez nas władze zauważą problem i zamiast np. kupować, skądinąd również potrzebny, kolejny samochód dla OSP, zdecydują o kupieniu lub dofinansowaniu zakupu dwóch karetek reanimacyjnych, ratownicy będą szybciej docierali na miejsce, będzie mniej dramatów, a my poczujemy się bezpieczniej. Bo przecież każdy z nas może znaleźć się w takiej potrzebie.

t.red.

Fot. archiwum

Komentarze

4 komentarze

  1. Daro odpowiedz

    To jest KOLEJNY przypadek kiedy w Legionowie brakuje karetki w przypadku zagrożenia życia .
    Teoria teorią ale praktyka i kolejny identyczny przypadek który powtarza się w krótkim czasie dowodzi że system jest niewydolny
    4 karetki dla miasta i powiatu bez własnego szpitala to kpina i igranie z ludzkim życiem

  2. Alina odpowiedz

    Fajnie. Odezwali się eksperci.
    Tylko moi drodzy na pierwszy rzut oka widać, że jesteście z branży i dysponujecie wiedzą jakiej nie posiada przeciętny człowiek. A dziennikarze to nie są rzecznicy wojewody, ministerstwa, pogotowia ratunkowego czy innego urzędu i bardzo dobrze, że opisują jak wygląda rzeczywistość, a nie wygląda dobrze … .
    I nie zwalajcie na dziennikarzy, bo to rolą Państwa, resortu jest doprowadzenie do tego żeby ludzie nie mieli wątpliwości gdzie dzwonić. I to nie ich wina że dyspozytorka opowiada im bzdury. Wiem co mówię, bo sama nie raz dzwoniłam po pogotowie i mam nieciekawe doświadczenia.

    PS. A żal do ludzi, że dzwonią na pogotowie w różnych sprawach, szkoda w ogóle komentować. System po prostu źle działa i ludzie mają rację, że domagają się aby było więcej karetek.

  3. Czytelniczka odpowiedz

    Szanowni Panstwo Redaktorzy. Artykul napisany przez Panstwa jest ze wszech miar nierzetelny. Tylu bzdur napisanych w jednym miejscu dawno nie widzialam. Mysle, ze do napisania artykulu warto sie przygotowac i zasiegnac informacji z wiarygodnego zrodla a nie na targu w Legionowie. W naszym powiecie mamy 4 karetki caloroczne, calodobowe (2 Specjalistyczne – z lekarzem – w Legionowie i Serocku i 2 zespoly Podstawowe w Jablonnie i Zegrzu z profesjonalnie wyszkolonymi Ratownikami Medycznymi – bez lekarza – te zespoly nie maja nic wspolnego z karetkami transportowymi!!!!) W naszym powiecie od maja do konca pazdziernika jest rowniez 12-godzinny zespol karetki „wodnej” plywajacy po Zalewie Zegrzynskim. Jedyne numery pod ktore nalezy dzwonic w przypadku NAGLEGO ZAGROZENIA ZDROWIA I ZYCIA to 999 i 112. Dyspozytornia znajduje sie w Warszawie ale karetki dysponowane sa z naszego powiatu. W sytuacji braku wolnej karetki w naszym powiecie dysponowane sa karetki z innych miejsc wyczekiwania znajdujace sie najblizej miejsca wezwania – zawsze priorytetem jest jak najszybsze dotarcie Zespolu Ratownictwa Medycznego do osoby potrzebujacej. W naszym powiecie ne ma szpitala wiec jesli pacjent wymaga transportu do szpitala karetka jest zajeta przez minimum godzine!!!. W przypadku infekcji, goraczek, wymiotow, biegunek itp wlasciwym adresem zwrocenia sie o pomoc jest lekarz POZ a poza godzinami pracy przychodni Nocna i Swiateczna Pomoc Lekarska, ktora znajduje sie obecnie w przychodni na Sowinskiego 4 w Legionowie (nr telefonu 22 767-07-67 – ten numer telefonu tez nie ma nic wspolnego z Zespolami Ratownictwa Medycznego). Mysle, ze aby jak najbardziej zminimalizowac ryzyko braku wolnej karetki w sytuacji gdy ktos na prawde jej potrzebuje a szybkie dotarcie ratownikow moze uratowac komus zycie nalezy zaapelowac do mieszkancow naszego powiatu aby za kazdym razem gdy wykrecaja nr 999 i 112 zastanowili sie czy aby na pewno ten rodzaj pomocy jest im niezbedny. Z zyczeniami zdrowia dla Panstwa

  4. Jacek odpowiedz

    Nie ma czegoś takiego jak karetka reanimacyjna ani numeru lokalnego jedyne numery alarmowe w Polsce to 112 lub 999(numer wygaszany). W naszym powiedzie mamy 4 karetki wyjazdowe 2 Specjalistyczne i 2 podstawowe. ZOZ Legionowo jest tylko podwykonawca Meditrans Warszawa. Zanim coś sie napisze warto najpierw zebrać informacje a poźniej tworzyć. Ruszenie głowa i uruchomienie języka w celu zebrania informacji od osoby zorientowanej np.rzecznika Starostwa Powiatowego nie boli.
    RZETELNE PRZEKAZYWANIE INFORMACJI TO PODSTAWA DZIENNIKARSTWA!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *