Facebook

LEGIONOWSKI! Legionowskie Orlęta

2018-08-15 6:44:21

 

Od lewej: Lucjan s otetsteser „Kawka”, Zenek Kalamaja .Zietiko”, Zbyszek Zakrzewski „Arab”. Legionowo, 1942 lub 1943.
Fot. z archiwum śp. Lucjana Spletstesera

Zginęli w drugim dniu Powstania. W Legionowie, blisko Szosy Warszawskiej dosięgły ich kule niemieckich karabinów maszynowych. Mieli zaledwie po 16 lat. 42 lata później na Osiedlu Batorego odsłonięto pomnik upamiętniający bohaterstwo trzech harcerzy z drużyny „Dęba” – Sławomira Klejmenta ps.”Huragan”, Zenona Kałamaji ps. „Zieńko” i Zbigniewa Zakrzewskiego ps.”Arab”.

2 sierpnia 1944 r. Niemcy już od świtu ostrzeliwali pozycje powstańcze wzdłuż szosy Jabłonna – Zegrze jak również osiedle i las na Bukowcu. Na wybuch powstania pewna grupa harcerzy Szarych Szeregów z Legionowa Czekała prawie- dwa dni w mieszkaniu państwa Migdulskich na I piętrze przy ul. Batorego 12 (inna grupa czekała przy Batorego 6). Opowiada o tym jeden z nich pan Lucjan Spletsteser:
„Nie mogliśmy opuszczać tego miejsca ponieważ czekaliśmy na rozkazy. 2 sierpnia zostaliśmy przeszeregowani. Każdy otrzymał swoje zadanie . Część chłopców poszła obstawiać szosę między ulicami Jagiellońską i Sobieskiego. Był to tzw. zwiad. Wszystkie meldunki zbierali gońcy i zanosili je na Bukowiec, do sztabu. Inna grupa harcerzy została wysłana do bunkra przy szosie.”

Zastęp „ Dębu” w 1942 lub 1943 roku. Od lewej: Sławek Peck (?), Rysiek Migdalski, Zbyszek Zakrze wski, Zenek Kałamaja, Lucjan Spletsteser.
Fot. z archiwum śp. Lucjana Spletstesera

Przy Szosie Warszawskiej

Właśnie w tej drugiej grupie znaleźli się Zakrzewski. Kałamaja i Klejment. Wraz z kolegami zajęli miejsce na rozległej otwartej przestrzeni przy Szosie Warszawskiej od ulicy Jagiellońskiej w kierunku przejazdu kolejowego. Od strony północnej obszar ten zamykała ulica Słowackiego. Na piaszczystym po fałdowanym terenie znajdował się okop prowadzący do bunkra położonego blisko posesji państwa Plichtów. Okop był stanowiskiem kilku harcerzy, między innymi Jerzego Latochy ps. .Dąb”. Jerzego Kuźmińskiego ps. „Jeleń” oraz Sławomira Pecku ps . „Buczek”.
W pewnym momencie od strony Jabłonny zaczęły nadjeżdżać niemieckie czołgi. Ci z okopu skryli się w bunkrze. Tymczasem Zakrzewski, Kałamaja i Klejment opuścili
bunkier żeby ocenić sytuację na zewnątrz. Po usłyszeniu stosownego rozkazu zgłosili się do tego zadania jako ochotnicy. Uzbrojeni jedynie w zdobyczne rosyjskie karabiny i ręczne granaty zaczęli czołgać się po piaszczystej górce, która zasłaniała szosę. Któryś z harcerzy oddał jeden lub dwa strzały w kierunku Niemców. Nagle jeden z czołgów zjechał bezpośrednio na stanowiska harcerzy. Rozpoczął się gęsty ostrzał z karabinów maszynowych. Chłopcy znajdowali się na całkowicie otwartym polu. Praktycznie byli bezbronni. Jedna z kul trafiła Zenka Kałamaję w głowę.
Zginął na miejscu. Zbyszek Zakrzewski również postrzelony w głowę jeszcze żył. Kiedy Sławek Klejment usłyszał strzały, zaczął wycofywać się w kierunku ulicy Słowackiego. Śmiertelna kula dosięgła go, kiedy pokonywał drewniany parkan.
Tymczasem czołg zaatakował bunkier. który się zawalił. Na szczęście nikt w nim nie zginął. Kiedy Niemcy odjechali Zdzisław Wierzbicki ps. „Poziomka” , Ewaryst Bafeltowski ps. „Jurand`” i inni harcerze odwieźli Zbyszka Zakrzewskiego i przypadkowo rannego kolejarza do szpitala powstańczego przy ul. Mickiewicza , Tam, po operacji przeprowadzonej przez dr. Sztirmera, przy Zakrzewskim objęły dyżur harcerki z drużyny „Las” .Chłopiec był przez cały czas nieprzytomny. Zmarł w nocy z 5 na 6 sierpnia.

Ksiądz Wacław Szeledbaum .Bonus”
modli się nad trumną Zbyszka Zekrzewskleqo.
Legionowo, 6 sierpnia 1944.
Fot. Archiwum

Pożegnania

Ciała Zenka Kałamaji i Sławka Klejmenta harcerze przewieźli do ich domów. 4 sierpnia Kałamaję pochowano w ogrodzie koło domu w obecności jego matki oraz harcerzy i harcerek. Rano 5 sierpnia odbył się pogrzeb Sławka Klejmenta. Kondukt żałobny prowadził ks. Wacław Szelenbaum ps. „Bonus”, kapelan legionowskich oddziałów Armii Krajowej i Szarych Szeregów. Harcerze nieśli trumnę okrytą biało-czerwoną flagą i hełmem powstańczym . Na cmentarzu ks. Wacław wygłosił patriotyczne przemówienie. Nazajutrz chłopskim wozem zawieziono na cmentarz dwie trumny przykryte flagą. Jedna z nich – wykopana w ogrodzie – kryła ciało Zenka, druga -: Zbyszka. Za wozem przybranym kwiatami szli rodzice Zbyszka , matka Zenka oraz harcerki i harcerze. Tego samego dnia o 3 po południu odbył się apel harcerek i harcerzy za poległych kolegów. W czasie apelu padły słowa : „Stanęli do walki w słusznej sprawie z własnego wyboru. Ich śmierć nie była klęską. Podejmowanie walki w słusznej sprawie zawsze jest zwycięstwem bez względu na rezultat” . Wszyscy powstańcy uczcili pamięć trzech harcerzy hasłem „czołg” , odzew „czołem”, ks. Wacław Szelenbaum został aresztowany przez Niemców i rozstrzelany 17 sierpnia 1944 roku.
Właśnie za to, że odprawił Mszę św. za poległych 2 sierpnia harcerzy Szarych Szeregów i uroczyście pochował ich na miejscowym cmentarzu.
W tym czasie kiedy przy Szosie Warszawskiej ginęli najmłodsi bohaterowie legionowskiego powstania ich kolega Lucjan Spletsteser przeprawiał się przez Wisłę wysłany z meldunkiem do Warszawy. Na leżał do tego samego zastępu co Kałamaja i Zakrzewski. Wkrótce mosty na Wiśle zostały tak dokładnie obstawione przez Niemców, że powrót Spletstesera do Legionowa okazał się niemożliwy.
W Warszawie przeżył prawdziwe piekło. Na ulicy Bema, na Woli znalazł się wśród biegnących osób, do których z bliska strzelali Niemcy. Dziś tak to wspomina: „Dziesiątkowali nas strzelając do starców i kalek . Biegnąc potykaliśmy się o trupy, których było coraz więcej pod naszymi nogam i. Gdyby ktoś się przewrócił natychmiast by zginął. Strzelali z pocisków dum dum. które rozrywały ludziom głowy. Nasze ubrania pokryte były kawałkami ludzkich wnętrzności .”

Pomnik

Pod koniec woj ny Lucjan Spletsteer przebywał w kilku obozach w Niemczech. Wyzwolili go Rosjanie. Po wojnie zamieszkał w Łodzi, ale myślami ciągle był w Legionowie wśród kolegów. Kiedy odwiedził nasze miasto w 1949 roku po raz pierwszy przedstawił władzom pomysł wzniesienia pomnika ku czci trzech poległych harcerzy. Jego idea nie wzbudziła jednak zainteresowania. Zastraszeni urzędnicy wręcz bali się na ten temat rozmawiać .
W październiku 1950 rok u Lucjan Spletsteser trafił do stalinowskiego więzienia. Na wolność wyszedł w 1955 roku. Na początku lat `60, kiedy mieszkał już w Warszawie ponownie zwróci ł się do władz w Legionowie z propozycją, upamiętnienia trzech 16-letnich harcerzy. Urzędnicy rozmawiali z nim łagodniej niż w 1949 roku. Jednak i tym razem nie da li się przekonać . Na początku lat osiemdziesiątych Spletsteser podjął trzecią próbę . Ta okazała się udana. Dzięki pomocy kilku osób, a przede wszystkim przewodniczącego legionowskiego PRON-u płk Teofila
Kędry oraz kierownika Osiedla Batorego Bogdana Stańczaka . 2 sierpnia 1986 roku na tym że osiedlu , nieopodal miejsca , gdzie polegli Kałamaja . Klejment i Zakrzewski odsłonięto pomnik ku czci trzech najmłodszych żołnierzy I RejonuVII Obwodu Armii Krajowej „Obroża „ .

Głaz narzutowy umieszczono na granitowym cokole. Na głazie – pamiątkowa tablica z brązu z godłem harcerskim, godłem Polski Walczącej i nazwiskami poległych. Kilka lat później obok stanął brzozowy krzyż.
Pomnik powstał według projektu Lucjana Spletstesera, Jerzego Kuźmińskiego oraz architekta Bogusława Piątka. Odsłonięcia pomnika dokonała matka jednego z harcerzy – Jadwiga Zakrzewska. Poświęcenia dokonał ks. proboszcz Leszek Kołoniecki. Pomnik ufundowali by li harcerze Szarych Szeregów z Legionowa oraz środowisko VII Obwodu „Obroża” AK. W prace związane z zaprojektowaniem i budową bardzo zaangażował się kierujący tym środowiskiem mjr Edward Dietrich, który był inspiratorem całego przedsięwzięcia . Harcerka z tam tych lat Bronisława Romanowska-Mazur, ps. „Sosna” nazywa Sławka. Zbyszka i Zenka „Legionowskimi Orlętami”. Nie zapominajmy zapalić przy ich pomniku symbolicznej lampki.

To byli normalni chło pcy. Lubili się śmiać, żartować, grać w piłkę. W 1944 roku mieli po szesnaście lat. Legionowo byto jedyną podstołeczną miej scowością, w której Powstanie wybuchło w tym samym czasie co w Warszawie. Trzech harcerzy poległo drugiego sierpnia przy Szosie Warszawskiej. Tam, gdzie dziś stoi Osiedle Batorego. Na zdjęciu: zastęp Szarych Szeregów. Legionowo 1943.
Fot. z archiwum śp. Lucjana Spletstesera

Piotr Chróściel

Artykuł poraz pierwszy ukazał się w 31 numerze To i Owo, 30 lipca 1998 r. z okazji obchodów 54 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *