Facebook

LEGIONOWSKI. Śledztwo stanęło w miejscu?

2016-11-28 9:50:06

W piątek 4 listopada około 12.15 jeden z mieszkańców Łajsk nieopodal posesji przy ul. Leśnej w Łajskach odkrył zwłoki 51–letniego mężczyzny. Denat nie miał przy sobie dokumentów, był pozbawiony części ubrań i był bez butów. Po przeszło 3 tygodniach od odnalezienia ciała, nadal śledczy nie wyjaśnili okoliczności jego śmierci.

Przed tygodniem poinformowaliśmy o tym, że na końcu ul. Leśnej w Łajkach pod lasem znaleziono zwłoki mężczyzny.

Bez butów, częściowo rozebrany
Według osoby, która była na miejscu, nie był to nikt z mieszkańców. Podejrzewał on, że mógł to być ukraiński robotnik z jednej, z okolicznych budów. Denat nie miał butów i był tylko w koszuli, co od razu przywoływało na myśl lawinę pytań.Przy zwłokach nie było żadnych dokumentów. W związku z tym, przez dłuższy czas trwały czynności wyjaśniające jego personalia. Dopiero po 10 dniach od odnalezienia ciała mężczyzny, w końcu wyjaśniły się jego personalia. – Ustaliliśmy personalia mężczyzny po jego liniach papilarnych. Jak się okazało, figurował on w policyjnej bazie danych za popełnione dawniej przestępstwo – powiedział przed tygodniem Ireneusz Ważny, szef legionowskiej prokuratury.

Ostra niewydolność oddechowo-krążeniowa
Dziś już nieco więcej możemy powiedzieć o51-letnim mężczyźnie. Był on w przeszłości karany i pochodził z Podlasia. Z rodziną najprawdopodobniej nie utrzymywał zbyt zażyłych relacji, ponieważ nikt z krewnych nie zgłosił jego zaginięcia. Odnaleziony mężczyzna nie posiadał żadnych obrażeń zewnętrznych, które mogłyby świadczyć o tym, że w jego śmierci „pomógł” ktoś inny. Jednak badane są różne scenariusze, gdyż nadal nie wiadomo, co robił sam na skraju lasu. Po sekcji zwłok przeprowadzonej przed kilkoma dniami, można już jednak powiedzieć więcej na ten temat. – Przyczyną śmierci mężczyzny była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa, jednak na chwilę obecną nie wiadomo, czym spowodowana. Z jakiego powodu do niej doszło, dowiemy się dopiero, kiedy otrzymamy od lekarza dokładną analizę z przeprowadzonych badań krwi i moczu – powiedział naszej redakcji Ireneusz Ważny, szef Prokuratury Rejonowej w Legionowie.

Szczęście, że był notowany
Z powyższych badań śledczy dowiedzą się również, czy denat był pod wpływem alkoholu, lub innych substancji, które mogły doprowadzić do jego śmierci, oraz zapewne poznamy dokładny czas jego zgonu. – Interesowałoby nas, kto go ostatnio widział. To dość dziwny przypadek mężczyzny bez butów, który dodatkowo znajdował się w takim miejscu częściowo rozebrany. Szczęście w tym całym nieszczęściu polega na tym, że był notowany i na podstawie linii papilarnych poznaliśmy jego tożsamość. Bo tak, to pewnie do tej pory nie znalibyśmy jego personaliów – tłumaczy Ireneusz Ważny. Śledczy nadal nie wiedzą, co robił w tym miejscu 51-latek, ani też gdzie w ostatnim czasie przebywał, u kogo nocował, gdzie pracował i z kim utrzymywał znajomości. Śledczy nie mają zatem punktu „zaczepienia” i dopóki nie ustalą podstawowych faktów, to sprawa będzie stała w miejscu.

DB

fot. ML

Podobne artykuły

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *