Facebook

LEGIONOWSKI. Usypiają zwierzęta – z powodu koronawirusa?

2020-03-26 7:18:38

W związku z informacjami o masowym oddawaniu psów i innych zwierząt do eutanazji z powodu epidemii koronawirusa Krajowa Izba Lekarsko Weterynaryjna wydała komunikat. Uspokaja w nim, że nie zaobserwowano takiego zjawiska w lecznicach weterynaryjnych. W sieci huczy jednak od podobnych doniesień, okraszonych drastycznymi szczegółami

– „Dzisiaj paru klientów przyszło już ze zwłokami zwierząt do utylizacji (… ) – 3 kotami i 2 psami. Jeden przypadek próbowaliśmy zgłosić na policję, gdyż koleś przyszedł z psem z odrąbaną głową (…) a co najgorsze wczoraj przyszedł z nim żywym do naszej kliniki i chciał go ze strachu uśpić.” – miał głosić jeden z wpisów. W innym natomiast mogliśmy przeczytać o mężczyźnie, który dzwonił do lecznicy weterynaryjnej, bo chciał zutylizować swoje rybki, ponieważ bał się, że go zarażą koronawirusem.

Dlaczego pozbywają się zwierząt?

Jak ustaliliśmy, od chwili pojawienia się w Polsce informacji o pierwszym przypadku koronawirusa w mediach zaczęło krążyć wiele informacji o przypadkach pozbywania się zwierząt domowych a szczególnie psów. Ich właściciele mieli obawiać się, że koronawirus może się na nich przenieść od zwierzaków. Krążyły także pogłoski o oddawaniu zwierząt z obawy, że nie będzie można kupić dla nich pożywienia, albo że będzie można się zarazić wirusem wychodząc z nimi na spacer. Mnożyły się także plotki o dramatycznej sytuacji w gabinetach weterynaryjnych, gdzie zdesperowani właściciele zwierząt mieli wręcz błagać o uśpienie swoich pupili.

Nie ma eutanazji na życzenie

Doniesienia te spowodowały nawet reakcję Krajowej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej, która 16 marca br. wydała komunikat w tej sprawie. – „Z całą stanowczością zaprzeczamy tym informacjom. Od rana przeprowadziliśmy rozmowy z kilkudziesięcioma lecznicami dla zwierząt z całej Polski. Wielu właścicieli słyszało o tej plotce, ale nikt nie potwierdził, żeby takie sytuacje miały miejsce” – czytamy w komunikacie. Jednocześnie Izba przypominamy, że polskie prawo nie przewiduje przeprowadzenia eutanazji na życzenie. Zwierzę towarzyszące możemy poddać takiemu zabiegowi w ostateczności, gdy jego stan zdrowia jest bardzo zły, prowadzący do cierpienia przy braku możliwości jego wyleczenia lub poprawy komfortu życia. Prawo zezwala też na eutanazję zwierzęcia bardzo agresywnego zagrażającego ludziom. Ponadto każdy przypadek lekarz weterynarii powinien rozpatrzyć indywidualnie.

Mamy mądrych mieszkańców”

Postanowiliśmy również sprawdzić, co na ten temat mówią weterynarze w Legionowie.

– Przecież to jest fake news – usłyszeliśmy od pierwszej naszej rozmówczyni, prowadzącej lecznicę weterynaryjną – U nas na szczęście nikt taki się nie pojawił – mówili kolejni rozmówcy. W sumie na sześć gabinetów weterynaryjnych, do których zadzwoniliśmy, w żadnym nie spotkano się z żądaniem uśpienia pupila z powodu strachu przed koronawirusem. – Ludzie panikują, bo nic nie wiedzą o tym wirusie, na szczęście w Legionowie mamy mądrych mieszkańców – powiedziała nam pracowniczka jednej z przychodni.

Weterynarze pracują normalnie

Przy okazji „odkłamywania rzeczywistości” zapytaliśmy jak w okresie wprowadzonego stanu zagrożenia epidemicznego funkcjonują legionowskie przychodnie weterynaryjne. Wszyscy nasi rozmówcy zgodnie stwierdzili, że pracują normalnie z zachowaniem wytycznych Ministerstwa Zdrowia. – Nie odwołujemy zabiegów – brzmiały wszystkie wypowiedzi. Ustaliliśmy również, że lecznice działają w takich godzinach jak dotychczas.

RAMKA

Zgodnie z wiedzą Światowej Organizacji Zdrowia i Światowej Organizacji Zdrowia Zwierząt właściciele zwierząt mogą być spokojni – ich pupile nie przenoszą koronawirusa.

QK

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *