Facebook

LEGIONOWSKI. Wywiad z zespołem Jesteśmy szczęśliwą rodziną

2019-09-14 6:32:45

Wydanie debiutanckiego singla nowej, legionowskiej formacji JESTEŚMY SZCZĘŚLIWĄ RODZINĄ to powód do rozmowy z Robertem Szymańskim, wokalistą Sexbomby i JSR. Na niektóre pytania odpowiada również Adam Szymański, kompozytor jednego z utworów oraz gitarzysta zespołu – prywatnie syn Roberta

1. Skąd wziął się ten dość nietypowy pomysł na nazwę zespołu?

AS – Cały pomysł na projekt i nazwę wyszedł całkowicie naturalnie. Można nawet powiedzieć, że nazwa nie była nigdy wymyślona tylko nadała się sama. Razem z tatą kochamy muzykę zespołu Ramones. To zaczęło się w czasach kiedy byłem dzieckiem (i kiedy nawet słuchawki były większe ode mnie). Do dziś przypomina mi jak domagałem się żeby włączył mi płytę krzycząc „Onsi! Onsi!”. Dla niektórych może to być dziwna anegdota ale do rozwikłania zagadki nazwy naszego projektu jest kluczowa. Nazwa naszego projektu to nic innego jak spolszczony tytuł utworu właśnie Ramones – We are happy family. W związku z tym, że szczęśliwa z nas rodzina, kochająca Ramonesów to nazwa nadała się w ten sposób sama.Muzycy z zespołu Ramones nie byli w żaden sposób spokrewnieni, a jednak zdecydowali się w ramach swojej twórczości przyjąć to samo nazwisko, pod którym stali się znani na całym świecie. Jest to więc również idea aby tą szczęśliwą rodzinę tworzyć także poza rodziną.Geneza powstania nazwy Ramones jest również ciekawa, więc dodatkowo w naszym zespole kontynuujemy wątek intrygujących nazw zespołów.

RS – Pasuje do nas.

2. Czy pozostali muzycy zespołu są w jakiś sposób z Wami spokrewniemi?

RS – Można powiedzieć, że wszyscy jesteśmy wielką, muzyczną rodziną. Warto podkreślić, że cały podstawowy skład tworzą muzycy związani z Legionowem. To uznani instrumentaliści. Na basie gra Filip Güntzel, doskonały muzyk i twórca Legionowskiej Szkoły Bluesa. W zamierzchłej przeszłości prowadziliśmy wspólnie Klub Muzyczny „NIE WIEM”, działający w budynku Miejskiego Ośrodka Kultury w Legionowie. Zorganizowaliśmy wtedy wiele wspaniałych koncertów. Za perkusją zasiadł Tomek Szafrański, którego również specjalnie nie trzeba przedstawiać. Świetny bębniarz znany ze współpracy z różnymi muzykami, w tym z Krzysztofem Krawczykiem. Tomek to również stały bywalec legionowskich jam sesions. W przeszłości niejednokrotnie razem jamowaliśmy, więc w naturalny sposób dołączył do Rodziny. Skład uzupełnia sekcja dęta zespołu „Tabu” oraz znany producent i multiinstrumentalista Jerzy Runowski. To nasi muzyczni, zamiejscowi krewni. I to już cała Rodzina, dodatkowo taka, z którą wychodzi się dobrze nie tylko na fotografii. Przy okazji pozdrawiam całe muzyczne Legionowo.

AS – Może dodam, że ja swoje granie rozpocząłem również w legionowskim zespole TAMA, założonym wspólnie z Adamem Orychem, Tomkiem Sienickim i Marcinem Ścierańskim. Graliśmy wtedy inną, dość ostrą muzykę. Zagraliśmy trochę koncertów i nagraliśmy nawet płytę, która ukazała się na CD. Naszych nagrań można wciąż posłuchać w sieci. Wspaniałe czasy, pozdrawiam kolegów.

3. Data premiery waszego debiutanckiego singla zbiegła się ze 100-leciem nadania nazwy Legionowo. Celowo?

RS – To czysty przypadek, zbieg okoliczności, ale bardzo miły. W wydaniu płyty wsparło nas miasto Legionowo, które pokryło pewną część wydatków związanych z jej produkcją. Dziękujemy za to wsparcie. Od początku chcieliśmy, żeby to było wyjątkowe wydawnictwo, dlatego zdecydowaliśmy się na 12 calowy, vinylowy maxisingiel z dołączonym do niego kompaktem, zawierającym te same piosenki co vinyl. Udało się to zrealizować, ale to dosyć drogie w produkcji i kolekcjonerskie wydawnictwo. To dość unikalna w formie i limitowana edycja. Fajnie, ze pozostanie jako materialna pamiątka obchodów 100 lecia istnienia nazwy naszego miasta.

4. Stylistycznie muzyka Jesteśmy Szczęśliwą Rodziną to klasyczny rockandroll wzbogacony sekcją dętą i fortepianem. Skąd taki pomysł na brzmienie?

RS –Czasem przychodzą mi do głowy pomysły na takie właśnie kawałki, bo od wczesnej młodości fascynuje mnie czysty rockandroll. Jesteśmy Szczęśliwą Rodziną to idealne miejsce na realizację takich pomysłów, więc naturalną koleją rzeczy takie są właśnie nasze nagrania. Dodatkowo Adam świetnie gitarowo czuje takie klimaty. Do brzmienia zespołu wiele dodała również gra znakomitej sekcji dętej, grającej na co dzień w zespole „Tabu” oraz fortepian Jurka Runowskiego, znakomitego instrumentalisty i aranżera.

AS – Zarówno „Świruję” jak i „Dzika Noc” powstały w naszych głowach już jakiś czas temu. Jeżeli chodzi  o „Świruję” to pierwszą „zajawkę” tego utworu ułożyłem na pianinie i nagrałem na dyktafon  w „empetrójce” podczas pobytu w Zakopanem. Ciekawym doświadczeniem jest posłuchanie tego nagrania po latach i porównanie pierwotnego pomysłu z ostatecznym efektem uzyskanym w studiu nagraniowym.

5. Czy możemy liczyć na nowe kompozycje? Jakie są plany zespołu?

RS – Czas pokaże. Na razie jesteśmy skupieni na promocji naszego pierwszego singla, czyli płyty z utworami „Świruję” i „Dzika noc”. Można ją już zakupić w internecie. Jednak nasze głowy są pełne nowych pomysłów i mamy nadzieję, że uda się je krok po kroku zrealizować. Może zagramy jakieś koncerty? Nie jest to łatwe logistycznie do zorganizowania, ale kto wie? Na koniec pozdrawiam czytelników Mazowieckiego To i Owo oraz zapraszam do słuchania naszej muzyki. Bez problemu znajdziecie ją również bezpłatnie w sieci.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *