Facebook

LEGIONOWSKI. Zaginiona legionowianka

2018-04-28 4:48:55

Przeszło 25-lat temu w Zakopanem zaginęły dwie dziewczyny. 17-letnia Anna Semczuk i jej przyjaciółka mieszkanka Legionowa 17-letnia Ernestyna Wieruszewska. Ostatni raz widziane były 26 stycznia 1993 r.

Zakochane w Tatrach niespełna 18-letnie licealistki wyjechały z Warszawy 22 stycznia 1993 r. Na miejscu zatrzymały się Kościelisku, u jednego z gospodarzy, którego Ernestyna poznała wcześniej, biorąc udział w wyjazdach z legionowską grupą oazową.

Dzień zaginięcia

Był wtorek 26 stycznia, około godziny 9.30 obie zaginione wyszły z kwatery w Kościelisku. Stamtąd pojechały do Zakopanego, aby kupić bilety powrotne do Warszawy. Wtedy też po raz ostatni je widziano. Był to czwarty dzień ich pobytu na Podhalu. Przez pierwsze trzy dni, obie dziewczyny bardzo aktywnie spędzały czas w górach. Udało się to ustalić dzięki pamiętnikowi, jaki prowadziła Anna Semczuk oraz kartce pocztowej jaką wysłała swoim rodzicom. Opisywała na niej, co już zdążyły odwiedzić: Gubałówkę, Dolinę Kościeliską, schronisko Ornak, Jaskinię Mroźną, Czarny Staw, Jaworzynka. Opis zakończony był zdaniem „Słaniam się z nóg, ale Bóg mi świadkiem, jest to, to o czym marzyłam”.

Początek poszukiwań

Poszukiwania dziewcząt rozpoczęły się 27 stycznia 1993 r. Wtedy też rodzice zaginionych otrzymali wiadomość, że córki nie wróciły do schroniska. Już na wstępie wykluczona została wersja, że obie nastolatki wyruszyły na szlak. W wynajmowanej kwaterze zostawiły ciepłe ubrania, nie wzięły herbaty itp. Powiadomiono jednak TOPR (Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe), który przy użyciu śmigłowca wyposażonego w kamerę termowizyjną przeczesywał górskie tereny. Kolejna wersja wydarzeń to ucieczka za granicę. Jednak ten trop szybko porzucono, ponieważ nastolatki nie zabrały ze sobą ani pieniędzy, ani paszportów. W gospodarstwie został również aparat fotograficzny. Wersję tą odrzucono również z powodu opinii jaką miały obie dziewczyny: miłe, sympatyczne, spokojne. Kochały swoich rodziców, nigdy nie były z nimi skonfliktowane.

Kolejne tropy

Początkowo podejrzewano również, że 17-latki dostały się do jakiejś sekty i po prostu uciekły. Wtedy też rodzice Ernestyny wspólnie z innymi rodzinami zaginionych powołali do życia pierwsze w Polsce stowarzyszenie przeciwdziałaniu sekt i nowych ruchów religijnych –  Ruch Obrony Rodziny i Jednostki. Niestety jednak dziewcząt nie udało się odnaleźć. Później śledczy obrali nieco inny kierunek poszukiwań. Zaczęto się zastanawiać nad porwaniem dziewcząt przez komórki albańskiej czy serbskiej mafii. Porwane nastolatki miałyby trafić do austriackich czy niemieckich domów publicznych. Trop był obiecujący, jednak został porzucony. Ówczesna władza twierdziła, że w Polsce nie ma mafii. W tym samym czasie na terenie Serbii, rozbito jedną z takich komórek. Podejrzewano wówczas, że porwane nastolatki mogły zostać zamordowane.

Świadkowie

Co jakiś czas do rodziny zaginionych trafiały kolejne informacje, że ich córki były widziane na terenie całego kraju, a także za granicą m. in: w Holandii, Hiszpanii, Niemczech czy San Marino. Każdy trop był gruntownie sprawdzany przez rodzinę Wieruszewskich oraz wynajmowane biura detektywistyczne. Kiedy kolejne tropy nie dawały odpowiedzi co stało się z nastolatkami. Rodzice Ernestyny korzystali również z pomocy jasnowidzów. Najbardziej znany polski jasnowidz, Krzysztof Jackowski miał wizję, że obie dziewczyny zginęły spadając z urwiska w Tatrach, które tak kochały. Czy to było przyczyną zaginięcia, tego do dziś nie wiadomo.

Minęło 25 lat

Dzisiaj zaginione Ernestyna oraz Anna miałby 43-lata. Czy nadal żyją? – na to pytanie niestety nie znamy odpowiedzi. Rodzice Ernestyny nie pogodzili się ze stratą i wciąż mają nadzieję, że ich córka, wróci do domu. Co jakiś czas w ogólnopolskich mediach powraca historia zaginięcia dwóch 17-latek. Na stronie internetowej Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem oraz Fundacji ITAKA do tej pory widnieje informacja o zaginięciu nastolatek. Czy kiedyś poznamy gdzie zaginęły? QK

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *