Facebook

LOTNISKO MODLIN. Lotnisku grozi zamknięcie

2017-09-26 11:39:02

Burzowe chmury nad lotniskiem w Modlinie. Konflikt między udziałowcami może doprowadzić do paraliżu lotniska – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.
W Modlinie trzeba pilnie wyremontować pas startowy. Problem w tym, że od miesięcy nie ma porozumienia między udziałowcami w sprawie finansowania inwestycji. A bez tego, jak informuje Dziennik Gazeta Prawna, Urząd Lotnictwa Cywilnego może zamknąć lotnisko – podobnie jak miało to już miejsce pod koniec 2013 roku
Udziałowcami spółki są Agencja Mienia Wojskowego, Województwo Mazowieckie i Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze (PPL) – mający po ok. 30-34 proc. udziałów, a także z niespełna 5-proc. udziałem – Miasto Nowy Dwór Mazowiecki.

„Brakuje 
jasnej strategii”

Problem w tym, że PPL nie zgadza się na remont dróg kołowania na lotnisku, a ich dyrektor Mariusz Szpakowski argumentuje, iż nie może wyłożyć pieniędzy nie mając żadnego wpływu na to, jak zostaną wydane.
– Na dziś brakuje jasnej strategii tego lotniska. Zaprezentowano nam pomysł na sfinansowanie bieżących potrzeb lotniska, które są dalekie od całych potrzeb, które na tym lotnisku wystąpią m.in. inwestycyjnych. Nie wiemy również, w jakim zakresie konieczne są remonty w tzw. infrastrukturę twardą w najbliższych latach, jakie są konieczne inwestycje rozwojowe, nie wiemy w jaki sposób port chce pozyskać dodatkowych przewoźników mając tak dominującą pozycję Ryanaira, który zabija wszelką konkurencję na lotnisku. Wreszcie też nie mamy realnego planu finansowego tego lotniska, który by pokazał, że wszystkie te wartości razem mają sens ekonomiczny – powiedział dziennikarzom Szpikowski.

Analiza „na papierze”

Przypomniał, że PPL chciał zainwestować w Modlin, ale w zamian za przejęcie 51 proc. kontroli nad lotniskiem, „po to, żeby mieć wpływ na na strategię, na politykę handlową tego portu”.
– Ta propozycja została odrzucona przez właścicieli. Zakładam teraz, że pozostali udziałowcy, szczególnie strona samorządowa, musi mieć jakiś pomysł na ten port – podkreślił.
Zaznaczył, że chciałby zobaczyć ten pomysł w wersji papierowej.
– Tak, abyśmy się mogli do niej odnieść. Na razie takich danych nie ma. Stąd też PPL wystąpił do zarządu w Modlinie, po spotkaniu ze wszystkimi udziałowcami, (…) aby lotnisko w Modlinie dostarczyło nam takich analiz, czyli odpowiedziało, jakie inwestycje są konieczne w najbliższych latach. W jaki sposób zostanie zniwelowana przewaga konkurencyjna Ryanaira, ile to wszystko będzie kosztować. I na tej podstawie będziemy podejmować decyzje. Na dziś takie informacje nie zostały nam przekazane – oświadczył dyrektor PPL.

„Nie będziemy dotować Ryanaira”

Szpikowski podkreślił też, że do Modlina lata tylko irlandzki Ryanair i jego zdaniem, „przychody portu generowane na tym przewoźniku nie wystarczą do pokrycia kosztów działalności lotniska i nie wystarczą na jego finansowanie oraz rozwój”. – Oznacza to, że dzisiaj każdy pieniądz dawany w port – bez realnego wpływu na sposób jego działania – byłby dopłatą do biletów Ryanaira, czyli dopłatą do Ryanaira. PPL nie będzie dopłacał do Ryanaira – zaznaczył.
Jak mówił, PPL „nie blokuje” pozyskania przez Modlin 60 mln zł. – My chcemy najpierw zobaczyć na stol e dokumenty i poznać racjonale argumenty. Gdybyśmy się dzisiaj zgodzili na to finansowanie bez tej wiedzy, to ktoś później mógłby nam zarzucić niegospodarność – podsumował.

PPL „podważa wszystkie wyliczenia”

Inne zdanie na ten temat ma p.o. prezesa lotniska w Modlinie – Leszek Chorzewski. Według niego, właściciele wiedzą o wszystkich planach lotniska.
– Znaleźliśmy bank, który jest gotowy dać nam kredyt w wysokości 60 mln zł. Z tej kwoty 50 mln ma być przeznaczone na rozbudowę terminalu, a 10 mln zł na kompleksowy remont dróg kołowania. Bank ocenił nasz model biznesowy i uznał, że kwota o jaką się ubiegamy, może być zaciągnięta bez dodatkowych zabezpieczeń, co oznacza, że żaden z właścicieli nie poniesie dodatkowych kosztów z tego wynikających, a zaciągnięte zobowiązanie będzie spłacone z przychodów lotniska. Nie możemy jednak podpisać umowy z bankiem, ponieważ PPL się na to nie zgadza – mówił niedawno Polskiej Agencji Prasowej. Dodał, że PPL „podważa wszystkie wyliczenia i ekspertyzy”.
Chorzewski wyjaśnił też, że „terminal jest potrzebny ze względu na zwiększającą się liczbę podróżnych, ale też żeby spółka mogła więcej zarabiać”.
– Z działalności pozalotniczej pieniądze mogłyby zostać przeznaczone na spłacenie zaciągniętego kredytu. Już w tej chwili dochody z działalności pozalotniczej są na poziomie ponad 56 proc. Potencjał zatem jest ogromny – wyjaśniał.

red./Dziennik
Gazeta Prawna/PAP

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *