Mowa jest srebrem, a MILCZENIE złotem. KRÓTKO I NA TEMAT…

2022-11-22 12:05:28

Ludzie, którzy często występują publicznie, narażeni są na wiele pułapek. Ktoś może na przykład, po latach wyciągnąć im, to co kiedyś powiedzieli, jak się zachowywali albo po prostu łapać ich za słówka. Największa jest jednak pułapka samouwielbienia. Z czasem, osoba taka, zaprawiona w bojach i przemawiająca już właściwie na każdy temat, może zacząć popadać w zachwyt nad tym, co mówi, a nawet upajać się własnym głosem

Nadmierna rutyna czasem może też prowadzić do zbytniego rozluźnienia i rozmaitych ekstrawagancji, jak sypanie sprośnymi dowcipami, dawanie rozmaitych życiowych porad, czy gaworzenie o własnych przygodach. Niestety niektórym zdarza się to całkiem często. Mimo, że potykali się już nie raz, na tym, co im się „jakoś tak” wymsknęło. Może to być źródłem późniejszych problemów, zwłaszcza kiedy porusza się pewne tematy, w których ma się już to i owo za uszami. Niektórzy najwyraźniej zapomnieli, że musieli już kiedyś stawać przed chórem kobiet ubranych na czarno i tłumaczyć się ze swoich słów, że naprawdę nie mówili tego, co wszyscy inni słyszeli…

Szczególnie na tę przypadłość narażani są politycy, którym wszyscy czapkują i których przemówienia zawsze okraszane są sowitymi oklaskami. Wtedy łatwo jest stracić poczucie rzeczywistości i palnąć coś głupiego, pod publiczkę, dla jeszcze większego poklasku. A przecież wiadomo, że im więcej słów, tym większa szansa na popełnienie jakiejś gafy, a nawet palnięcie czegoś gorszego. Nie powinno więc nikogo dziwić, że prezydent podczas obchodów Święta Niepodległości przyznaje się do tego, że tak naprawdę, zawsze chciał być księdzem, tylko za bardzo uwierał go celibat, w tym zamyśle. Z drugiej strony, okazuje się, że czasem lepiej jest przemilczeć jakąś kwestię niż powiedzieć o dwa słowa za dużo.

Być może, wśród wielu innych obowiązków, warto też od czasu do czasu zaglądać do księgi przysłów i przypomnieć sobie, że może i mowa jest srebrem, ale milczenie złotem…
Wojciech Dobrowolski

Komentarze

7 komentarzy

  1. Daro odpowiedz

    Udawajmy dalej że nie widzieliśmy co działo się na Gali Boksu, udawajmy że nie słyszeliśmy słów które padły podczas sławetnej na całą Polskę pewnej sławetnej Konwencji, udawajmy że nie widzieliśmy pewnych zdjęć. Piszmy dalej że jest to artykuł o niczym, szczucie, hejt. Problem jest w tym że udawanie i zamiatanie pod przysłowiowy dywan sprawiło że reprezentant wszystkich mieszkańców poczuł się jak wszechmocny Bóg który może WSZYSTKO, nie musi się liczyć z niczym i nikim. Upadek może być jednak bolesny, nagle okaże się że “przyjaciół” już nie ma

    1. Zenon odpowiedz

      @Daro: gdybyś milczał, byłbyś nadal filozofem – nie wiedziano by o twojej głupocie.

      1. Victor odpowiedz

        Zenonie, gdyby Daro milczał to by wszyscy myśleli, że Romcio jest najwspanialszym prezydentem najwspanialszego miasta na świecie ale każdy normalny człowiek widzi, jakie to miasto jest. Z wyjątkiem klakierów, którzy widzą to za co im płacą. Gdyby wszystkie termometry stłuc wtedy byłoby o połowę mniej chorych, którzy by nie wiedzieli o chorobie.

        1. Zenon odpowiedz

          @Victor: źle rozumiałeś mój post, @Daro w swojej szczerości nie ma nic do ukrycia – nawet swoją głupotę.

      2. D.aro odpowiedz

        Byłoby lepiej i to z pożytkiem dla wszystkich gdyby język na wodzy umiał trzymać twój pożal się Boże mentor, reprezentant wszystkich mieszkańców

    2. PibaćJes odpowiedz

      Ale po wspomnianej konwencji przecież jego największy przyjaciel Janek schował łeb w piach i nawet bał się komentować decyzje o wypie****niu kolegi z partii. Nawet Niesiołowski przy naszym “As-ie” to pikuś…

  2. Ewa odpowiedz

    Najśmieszniejsze jest w tym, że jak Roman mówił o tym, że mu celibat przeszkadzał w byciu księdzem, to śmiechy rozmaitych pań, z ktorymi bardzo blisko współpracował. Jak choćby stająca w pobliżu pani Brzezińska z OPSu 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *