Facebook

Niebezpieczna ścianka

2016-05-27 10:39:54

Uszkodzeniem barku instruktora zakończyła się pomoc dziecku na ściance wspinaczkowej w legionowskiej Arenie. Jak się okazuje dziecko asekurował pracownik… recepcji. Podobne obowiązki mieli mieć także inni jego koledzy na tym stanowisku. Większość z nich mogła nie mieć odpowiedniego przeszkolenia. Najemca ścianki milczy.

Do wypadku, w którym ucierpiał pracownik Fitness Klubu Arena doszło w lutym tego roku. Marcin Wodyński, zatrudniony w recepcji Fitness Klubu Arena na prośbę rodzica asekurował dziecko na ściance wspinaczkowej. Podczas asekuracji doszło do wypadku, w którym pan Marcin uszkodził lewy bark. Winą za całe zajście pracodawca obarczył pracownika twierdząc, że tego dnia miał on za zadanie wyłącznie pracę na recepcji i samowolnie oddalił się z miejsca pracy. Pracownik twierdzi jednak, że pracodawca wymagał, aby pracownicy recepcji prowadzili również asekurację i to bez dodatkowego przygotowania. O wypadku poinformowano Państwową Inspekcję Pracy.

Na recepcji i przy ściance
– Tamtego dnia przyszła do nas klientka. Poprosiła o asekurację dziecka, bo sama nie czuła się na siłach. Faktycznie tego dnia pani nie miała wykupionej asekuracji, ale powiedziałem, że może to zrobić po zajęciach. Dbam o to by klient był zadowolony – opowiada Marcin Wodyński. Z opisu klientki wynika, iż po wypadku, kiedy klientka chciała zapłacić za asekurację pracownicy fitness klubu nie przyjęli od niej pieniędzy. Niedługo później zamknięto też ściankę wspinaczkową do odwołania. Według Marcina Wodyńskiego dopiero wtedy, czyli już po wypadku, przeprowadzono odpowiednie przeglądy.

„Podsłuchałem, że gościu (człowiek od przeglądów – przypis redakcji) ma wypisać datę, że niby był w październiku” – czytamy w jednej z wiadomości wysłanych do pana Marcina telefonem komórkowym już po wypadku. Faktem jest również, że brak odpowiednich przeglądów skutkowałby natychmiastowym wyłączeniem ścianki z użytkowania. Pan Marcin przyznaje również, że pracodawca nie zapewnił mu żadnego szkolenia, a jedynie pokazano mu jak zakładać uprząż.

Przesłuchanie świadka niepotrzebne?
Zastanawiający w sprawie jest również fakt, iż pracodawca zwlekał z wypisaniem protokołu ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku przy pracy. Sporządzono go dopiero 7 marca, mimo że do wypadku doszło 11 lutego, a pracodawca ma na jego sporządzenie 14 dni.

„Kontrola w spółce potwierdziła nie sporządzenie w określonym 14 dniowym terminie protokołu powypadkowego” – czytamy w piśmie Państwowej Inspekcji Pracy. Pracodawca ten fakt tłumaczył „brakiem kompletnej dokumentacji z winy poszkodowanego, który miał utrudniać ustalenie okoliczności zdarzenia”. Z informacji pracownika wynika jednak, że już następnego dnia wystąpił o sporządzenie protokołu. Zaś później (świadczą o tym billingi telefoniczne) wielokrotnie kontaktował się ze swoją przełożoną.

– Moje telefony były zbywane. Po 20 lutego poproszono mnie o opis zdarzenia. A dopiero 2 marca zaproszono mnie na miejsce zdarzenia na oględziny. Poprosiłem też o przesłuchanie świadka, ale stwierdzono, że nie jest to potrzebne.

22036_21972

Sprawa najprawdopodobniej trafi do sądu
Z protokołu, który później sporządzono wynika, że przyczyną wypadku było nie przestrzeganie zasad prawidłowej asekuracji i niezachowanie środków ostrożności. Poszkodowany według pracodawcy miał nieprawidłowo trzymać linę asekuracyjną, która spowodowała szarpnięcie i uszkodzenie barku.
– Będę się odwoływał od tego protokołu do sądu pracy – mówi pan Marcin. Koszty operacji jego barku to 7 tys. zł. Pracownik jeszcze na zwolnieniu otrzymał wypowiedzenie umowy o pracę. Z samym pracodawcą mimo kilkukrotnych prób nie udało nam się porozmawiać. Nie otrzymaliśmy również odpowiedzi na mailowo zadane pytania.

Kto włada ścianką
Z informacji Urzędu Miasta Legionowo wynika, iż 28 lipca 2011 roku została podpisana umowa najmu z firmą „STEMPLARIUSZ” Sp. z o.o, obecnie Fitness Klub Arena Sp. z o.o. Umowa najmu dotyczy m.in. ścianki wspinaczkowej znajdującej się w holu głównym hali. Umowa ta obowiązuje do 31.05.2031 r. Czynsz najmu wynosi netto 9 385,40 złotych (siłownia, fitness+ ścianka i odnowa biologiczna). Urząd miasta przed podpisaniem umowy najmu przekazał najemcy dokumentację powykonawczą (m.in. atesty i certyfikaty).

MARCIN CHOMIUK

m.chomiuk@toiowo.eu

Komentarze

4 komentarze

  1. Klient odpowiedz

    Dlugo juz korzystam z tego klubu i moge powiedziec ze rotacja pracownikow na recepcji jest olbrzymia… Pan Mateusz i Marcin byli naprawde fajnymi pracownikami,ale juz za dlugo pracowali… jednym slowem brak szacunku dla pracownika,masakra!! Chyba zmienimy siłownię.

  2. Daro odpowiedz

    Pracownik recepcji samodzielnie dołożył sobie obowiązków bo zapewne stwierdził że zarabia za dużo
    Oczywiście pracodawca „nie wiedział” że jego pracownik zatrudniony na innym stanowisku obsługuje także ściankę wspinaczkową
    Niestety, w Polsce to norma

  3. Beata odpowiedz

    Jak na taka kontuzje nieźle się trzyma 😉 poza tym pan Marcin ,,sądzi się” z połowa znajomych. Schizofremik sądowy 😀 żal

    1. Beata1 odpowiedz

      Czy jesteś jedną z tych znajomych?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *