Facebook

NIEPORĘT. Dom WYŁUDZEŃ „Ostoja”

2017-03-08 6:00:24

86-letnia kobieta miała być przetrzymywana i odizolowana od kontaktów z rodziną w Domu Opieki „Ostoja” w Nieporęcie. Zamożna staruszka dała też upoważnienie właścicielom „Ostoi” do swoich kont bankowych. Z kolei inna starsza kobieta została okradziona na 1,6 mln zł. Wedle pracownicy socjalnej kierującej osoby starsze, zamożne do Nieporętu, działalność ośrodka była nadzorowana przez gminę…

– Jak pierwszy raz pojechaliśmy z siostrą do tego ośrodka, pan nas wpuścił do ciotki. Tam rozmawialiśmy. W pewnym momencie do siostry mówi: „Ewa, wiesz co, ja to bym chciała, żeby to wszystko, co mam, przepisać na Marka”, czyli na mnie. W tym momencie znalazł się właściciel i natychmiast zaczął nas wypraszać – relacjonował dziennikarzom TVN UWAGA! Marek Fota. Jak dodał, nie wiedział o tym, że w czasie wizyt u ciotki był podsłuchiwany, a gdy próbował ponownie zobaczyć się z krewną, nie został już wpuszczony na teren Domu Opieki „Ostoja” w Nieporęcie.

Podpisywali pełnomocnictwa, tracili swe majątki
W grudniu ubiegłego roku do prywatnego domu opieki w Nieporęcie trafiła 86-letnia pani Helena W. z Podkowy Leśnej. Wedle informacji siostrzeńca, wymagała stałej opieki, znajdowano ją nieprzytomną na podłodze, miała też problemy z oceną sytuacji. Gdy trafiła do szpitala w Grodzisku Mazowieckim, ku jego zaskoczeniu ciotka na własną prośbę ze szpitala została przewieziona do domu opieki w Nieporęcie. W międzyczasie 86-latka zdążyła przekazać notarialne pełnomocnictwo do kont bankowych mężczyźnie prowadzącemu ośrodek. Posiadała jeszcze dom o wartości 500 tys. zł i zagraniczną rentę. Jak się okazało rodzice mężczyzny – Małgorzata i Cezary D., zostali skazani prawomocnym wyrokiem sądu za przywłaszczenie mienia oraz są ścigani listem gończym za niestawienie się do aresztu w celu odbycia kary.

Nie mieli świadomości
Dwa tygodnie po podpisaniu tego pełnomocnictwa, okazało się, że kobieta nie miała świadomości tego co robi. Stwierdziła to z całą pewnością biegła sądowa. Schemat kierowania starszych i majętnych osób do domu opieki „Ostoja” w Nieporęcie jest w zasadzie ten sam. W podobny sposób trafiła tam na przykład cierpiąca na demencję, ponad 90-letnia Zofia T. Kobiecie ukradziono ponad 1,6 mln zł oraz przepadło jej mieszkanie w centrum stolicy. Majątku tego nie udało się odzyskać. Pani Zofia, podobnie jak Helena W., była wcześniej hospitalizowana w grodziskim szpitalu i trafiła również za namową pracownika socjalnego Wiesławy R. do „Ostoi”. Dziś kobiety nie ma już w Nieporęcie, gdyż zabrali ją stamtąd członkowie dalszej rodziny. Trafiła do domu opieki pod Krakowem.

P1350745

Gmina o wszystkim wiedziała?
Jak tłumaczyła dziennikarzom TVN UWAGA! pracownica socjalna ze szpitala w Grodzisku Mazowieckim kierująca do Nieporętu zamożnych staruszków – nie słyszała o tym, aby ktokolwiek przez właścicieli „Ostoi” został oszukany. Jednocześnie zaprzeczyła, jakoby kiedykolwiek współpracowała z tym ośrodkiem. – Nikomu tam się nie stała krzywda, nikt nie był zaniedbany – tłumaczyła Wiesława R., która zapewniała swoich klientów, że dom w Nieporęcie działa legalnie i jest pod nadzorem gminy. – To jest rodzinny dom pomocy społecznej, czyli to są takie domy, na które decyzje o ich prowadzeniu wystawia gmina. Czyli gmina ma pełną kontrolę nad tymi miejscami. – powiedziała w rozmowie telefonicznej z dziennikarką TVN, pracownica socjalna Wiesława R. Inaczej sprawę przedstawia wójt, który stwierdził, że niewiele wie na ten temat. – Mamy na swoim terenie osoby, które wchodzą w kolizję z prawem i gmina się tym nie zajmuje – powiedział Maciej Mazur.

Nielegalna „Ostoja”
Tymczasem ośrodek nie posiada żadnych zezwoleń i działa poza prawem, co potwierdziła TVN-owi Ewa Zalewska, kierowniczka OPS w Podkowie Leśnej. – Sprawdziliśmy ten ośrodek, kontaktowaliśmy się również z wydziałem kontroli w Urzędzie Wojewódzkim w Warszawie i okazało się, że ośrodek nie posiada żadnych wpisów i działa nielegalnie – powiedziała urzędniczka. Jednocześnie nie potrafiła wytłumaczyć, dlaczego pracownik socjalny z grodziskiego szpitala nadal kieruje tam ludzi.

Nic nie da się zrobić?
Przeznaczone dla starszych osób ośrodki, prowadzone przez małżeństwo D. i ich syna, działają od kilkunastu lat. Ich siedziby znajdowały się w różnych podwarszawskich miejscowościach. – Kilkakrotnie informowaliśmy Urząd Wojewódzki w Warszawie, że dom w Nieporęcie działa bez wymaganego zezwolenia – powiedział TVN-owi Artur Oniszczuk z Prokuratury Rejonowej Praga Północ w Warszawie. Urząd Wojewódzki przyznał, że kontrolował placówkę i półtora roku temu wymierzył jej właścicielce 10 tys. zł kary. Urzędnicy twierdzą, że nie mogą zamknąć placówki, bo według nich przepisy pozwalają na to tylko w przypadku zagrożenia zdrowia i życia ludzi. Obecnie w ośrodku trwa kolejna kontrola.

DARIUSZ BURCZYŃSKI

d.burczynski@toiowo.eu

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *