Facebook

NIEPORĘT. Przykro mi, zawiodłem wiele osób

2017-02-24 3:47:56

23 stycznia w Józefowie na ul. Strużańskiej kierujący Fiatem Uno nieporęcki radny Roman Madej uderzył w tył opla, w którym jechał ojciec z córką. Jak się okazało, radny był nietrzeźwy. Sam przyznał, że w panice próbował zbiec, a śledczy stawiają mu jeszcze zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej poszkodowanego, atak na policjanta oraz próbę wręczenia łapówki. W obszernym wywiadzie podłamany radny odnosi się do tamtych wydarzeń…

Jeszcze nie tak dawno, został Pan wybrany przez czytelników TiO na najpopularniejszego radnego gminy Nieporęt kadencji 2010 – 2014 w konkursie pod patronatem Starosty Legionowskiego. Jak pamiętam, odbierał Pan to wyróżnienie z ogromną dumą. Tuż po tym, jak spowodował Pan kolizję drogową jadąc pod wpływem alkoholu wielu mieszkańców jest rozczarowanych Pana postępowaniem. Czy coś chciałby im Pan teraz przekazać?
– Chciałbym przede wszystkim wszystkich przeprosić za moje postępowanie. Nie wiem, co mnie opętało. To było straszne. Tyle wieloletniej pracy, działalności społecznej i samorządowej, i to wszystko idzie na marne. Tyle w ostatnich latach udało się załatwić, chociażby hala sportowa przy szkole podstawowej, która będzie budowana i kanalizacja na całym osiedlu, która będzie wymieniana na nową i dla mnie… w mgnieniu oka wszystko minęło (ciężko wzdycha radny).

Jak Pan po tych kilku tygodniach ocenia swoje postępowanie. Głupota z Pana strony?
– Tak, głupota…

Ale tu muszę przypomnieć, że również 3 lata temu miał Pan incydent alkoholowy, gdzie był Pan „pod wpływem” prowadząc zajęcia szkolne. Niczego Pana tamta sytuacja nie nauczyła?
– Nie wiem… Ale nigdy w szkole nie byłem pijany.

Nadużywanie alkoholu to choroba. Czy podejmował Pan jakieś próby leczenia?
– Tak. Chodziłem na zajęcia terapeutyczne.

I co, nie pomogło?
– Nie, tutaj to ja nie wiem. Wpadłem w jakiś niewytłumaczalny szał. Byłem na takim spotkaniu, chyba… Nowoczesnej w legionowskim budynku dworca i tam poczęstowano mnie w zasadzie nie wiem czym… Taka grupa się stworzyła, coś tam jeden drugiemu dolewał… No ja nie wiem…

Chce mi Pan powiedzieć, że od kieliszka się zaczyna, a później to już jakoś leci?
– Nie, nie, nie. Ja musiałem coś dostać. Bo ja nie wiem, żeby w taki szał wpaść? Ja się bałem po prostu tego wszystkiego. I ten strach spowodował wszystko po kolei, ja nie mogłem stanąć… Bałem się konsekwencji tego wszystkiego.

Sugeruje Pan, że coś Panu dolano do drinka?
– Musiało coś być, bo to jest po prostu niemożliwe, żebym ja nie mógł się opanować.

Komu miałby Pan się narazić i za co?
– Zawsze są różni ludzie. Zawsze znajdzie się ktoś, komu może się moja osoba nie podobać na stanowisku radnego. Ale naprawdę, nie wiem…

Ale przyzna Pan chyba z ręką na sercu, że ma Pan problem z alkoholem, czy raczej będzie Pan się trzymał tezy, że padł Pan ofiarą jakiegoś spisku?
– W tym przypadku to jest niemożliwe, żebym ja dostał takiego szału. Ale z alkoholem również jest już skończona sprawa. Wiadomo…

Czy te wszystkie zarzuty w stosunku do Pana są prawdziwe? Uderzył Pan tego kierowcę?
– Tak, uderzyłem. Popchnąłem go, a on się przewrócił…

A później z policjantami też Pan się szarpał, a na koniec chciał im Pan wręczyć łapówkę?
– Tak, szarpałem się. Bałem się też tego wszystkiego. Próby łapówki nie pamiętam. Nie wiem, może to było w szoku? Tak mnie przycisnęli do ziemi, że aż oddychać nie mogłem i wtedy wszystko mogłem powiedzieć… Chciałem przeprosić wszystkich. Przeprosić poszkodowanego za to, że go uderzyłem. Chciałem przeprosić też policjantów, bo oni wykonywali tylko swoje obowiązki. Nie wiem, co mogę więcej powiedzieć…

Zrezygnował Pan z funkcji przewodniczącego Komisji Oświaty, Kultury, Sportu i Turystyki, a co z mandatem radnego? Zrzeknie się Pan?
– Tak, złożyłem już rezygnację z funkcji przewodniczącego tej komisji. Tak jak i z początkiem ferii zimowych, tj. 13 lutego złożyłem swoje wypowiedzenie na ręce Pani dyrektor Szkoły Podstawowej w Białobrzegach. Zrobiłem to dla dobra dzieci. Zawiodłem dzieci i ich rodziców, którym nie mógłbym teraz uczciwie spoglądać w oczy. Utrata mandatu radnego też jest nieunikniona. Decyzję podejmę i ogłoszę w marcu. Przy tej okazji, chciałem podziękować radnym za wsparcie. Wielu z nich pocieszało mnie, że jakoś to się ułoży, jakoś to będzie, żebym przeciął to wszystko, bo to jest najgorsze…

Myśli Pan, że to wydarzenie definitywnie przekreśla Pana szansę na dalszą pracę w samorządzie?
– Raczej tak. Zawiodłem dużo ludzi, kolegów, mieszkańców…

Czy po tym zdarzeniu spotkały Pana jakieś nieprzyjemności?
– Tak. Ktoś na osiedlu w Białobrzegach powiesił kartkę na tablicy informacyjnej. Napisał coś w stylu „Oddaj mandat radnego Roman Madej, który po pijaku spowodował wypadek” – jakoś tak. Tego typu rzeczy sprawiają przykrość…

Jak dotychczas oceniał Pan ludzi jeżdżących po alkoholu, którzy na dodatek powodują wypadki? Jaką by im Pan karę wymierzył?
– W zależności od przewinienia. Ale zawsze uważałem, że należy dawać drugą szansę. Żeby można było udowodnić, że więcej to się nie powtórzy. A kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem.

Ale w Pana przypadku byłaby to trzecia szansa.
(radny milczy)

Proszę powiedzieć szczerze, przyznaje się Pan do tego, że ma Pan problem z alkoholem?
– Nie…

Ale wie Pan, że każdy alkoholik tak mówi?
– Dlatego byłoby to najlepsze, żebym poszedł do zakładu zamkniętego i sam udowodnił, że w życiu więcej nie będę pił. Nawet łyczka.

Czy to jest publiczna deklaracja Romana Madeja?
– Tak. Bo to, co zrobiłem jest niewybaczalne. Teraz czeka mnie rozprawa sądowa i poniosę tego konsekwencje. Bardzo zależy mi na tym, żeby moja rodzina jak najmniej przez to ucierpiała. Chciałbym to wszystko zmienić. Naprawić. Nadal mi się wydaje, że to tylko sen. Proszę mnie zrozumieć, mi nawet jest ciężko wyjść z domu, żeby ludziom w oczy nie patrzeć. Jest mi wstyd. Zawiodłem wielu ludzi. Szczerze przepraszam.

Rozmawiał Dariusz Burczyński

Komentarze

2 komentarze

  1. Kondzio odpowiedz

    Podzielam zdanie przedmówcy. Zbłądzić jest bardzo łatwo, ale przyznać się publicznie do głupoty (bo inaczej tego nazwać nie można) to wymaga odwagi. Szacun, choć tego co zrobił absolutnie nie popieram!

  2. Emil odpowiedz

    Pierwszy radny, który przyznaje się do głupoty !!!!!!!!
    Zazwyczaj gdy w Polsce wybiorą na stanowisko byle głupka , to wszyscy myślą, że od tej nominacji przybyło mu rozumu. Najbardziej wydaje się tak samemu mianowanemu.
    A tu…., pełen szacun.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *