Facebook

OKIEM PRZYJEZDNEGO. (Nie) śmieszny żart Urzędu Miasta

2016-10-31 3:30:17

Legionowskie Centrum Komunikacyjne (CK) jak sama nazwa wskazuje powinno mieć coś wspólnego z komunikacją. Niestety przyglądając się po raz kolejny tej inwestycji okazuje się, że niestety z transportem ma ona niewiele wspólnego.

Ale od początku. Budowa obiektu zaczęła się w połowie 2013 r. i została ukończona bagatela 3 lata później, pochłaniając prawie 55 mln zł. Powstały za to dwa kompleksy parkingowe i dworzec, który może okazać się kolejnym niewypałem. Książkowy przykład jak zarobić i się nie narobić. A skoro już jesteśmy przy książkach, to nie można nie napisać, że w budynku CK znajduje się biblioteka i to nie byle jaka. Jak mówił wiele razy sam Prezydent Roman Smogorzewski – na miarę XXI wieku. Szkoda tylko, że ten sam Prezydent nie zauważył, że w pierwszej dekadzie XXI wiele się zmieniło – cyfryzacja, ebooki itd. … I dlatego najdoskonalsza nawet biblioteka może stać się bardzo drogim niewypałem w „sypialni Warszawy”.

Spoglądając na wszystko okiem człowieka, który niedawno wprowadził się do Miasta Legionowa z dużej metropolii jaką jest Warszawa, aż żal patrzeć jak kompleks dworcowo-galeryjny właściwie o każdej porze świeci pustkami. Pomijając fakt braku kas biletowych, tłumaczony brakiem zainteresowania ze strony PKP czy mgliste obietnice przeniesienia tam punktu doładowań kart miejskich z Urzędu Miasta. Całą winę za wszelkie niepowodzenia samorządowcy zrzucają na przyszłego dzierżawcę budynku, który zostanie dopiero wyłoniony, w niedawno ogłoszonym przetargu na dzierżawę CK. Najbardziej jednak śmieszy fakt, że od chwili otwarcia dworca (11 września) nie udało mi się zauważyć, aby coś się tam zmieniło. Pomijam już zamknięte toalety i pokój do przewijania opatrzone informacją, że klucz znajduje się w pokoju 1.23 znajdującym się po przeciwnej stronie dworca. W dalszym ciągu również nie ma ogrzewania na poziomie parteru w poczekalni. Biblioteka sama w sobie, poza tym że nie przypomina bibliotek z wczesnych lat ‘90, nic ciekawego nie oferuje. Jest tam masa książek z lat minionych i parę nowości sprzed 2-3 miesięcy. Tak więc szału nie ma.

Aż chciałoby się zapytać, kto na tym zarobi a kto straci? Odpowiedź wydaje się być prosta, jako że za budowę odpowiadało miasto, stracą pewnie podatnicy. Zresztą najbardziej absurdalne jest to, że samorząd nie wystąpił o budowę dworca do spółki PKP, tylko sam postanowił wybudować obiekt w kooperacji ze Szwajcarami. Szwajcarzy ponieśli (na szczęście) większość kosztów. Podsumowując, z luksusowego dworca za 55 mln złotych dostaliśmy całkiem oryginalny budynek. Przypomina on galerię handlową, w której zamiast kupić bilet wypożyczymy książkę na drogę. Dostaliśmy też „bezpłatny” parking, za który prędzej czy później będziemy musieli zapłacić…

Kuba Kamiński

Podobne artykuły

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *