Facebook

Park wodny przy wejściu na perony?

2016-07-13 2:49:54

Nie potrzeba wielkiej ulewy, wystarczy zwykły deszcz, aby ul. Kolejowa w Legionowie przy wejściu na perony, jak zwykle, znalazła się pod wodą. Władze miasta i lokalny radny nic nie robią w tej sprawie. Czyżby chcieli by powstał tam aquapark?

Przy wejściu na perony stacji Legionowo Przystanek od strony III Parceli po każdym deszczu powstają gigantyczne kałuże. Problemy z dostaniem się na stację mają nie tylko piesi i rowerzyści ale także osoby dojeżdżające samochodami. Na ul. Kolejowej na odcinku tylko ok. 100 m zawsze w tych samych 3 miejscach jezdnia zostaje całkowicie zalana.

IMG_0155

Pierwsza kałuża tworzy się przy ul. Akacjowej, druga przy Niklowej, a trzecia przy samym wejściu na perony. Według mieszkańców problemy te pojawiły się kilka lat temu, gdy miasto zbudowało chodnik wzdłuż ul. Kolejowej. Chodnik ten uniemożliwia spływanie wody z jezdni do pobliskich rowów. Budując go nie pomyślano bowiem o odwodnieniu jezdni.

IMG_0158

Mieszkańcy pytają też, dlaczego problemem tym dotychczas nie zajęły się ani władze miasta, ani miejscowy radny Kazimierz Zieliński. Często jeszcze przez kilkadziesiąt godzin po deszczu, samochody muszą pokonywać ten odcinek drogi chodnikiem, a piesi chodzić dookoła. Zdarza się, że konieczne okazuje się wypompowanie wody z niżej położonych fragmentów drogi. Mieszkańcy śmieją się, że w tej części miasta nie potrzeba budować aquaparku – mają go po każdym deszczu.

WD

Komentarze

2 komentarze

  1. Daro odpowiedz

    To głupota wszystkich firm które wykonywały drogi w Legionowie.
    Kolejowa na wysokości numeru 54 zalewisko po każdym deszczu zmuszające kierowców do zjazdu na przeciwny pas
    Targowa skrzyżowanie z Kolejową, jeden pas drogi zalany na długości kilkuset metrów
    Nie wiem jak teraz ale Kościuszki po każdym deszczu zalane
    I tak przykłady można mnożyć
    Ale problemu nie ma napadało to i wyschnie

  2. Marek odpowiedz

    To głupota wykonawców chodnika. Zawsze tu tak zalewa i nic z tym nie robią

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *