Facebook

PIŁKA NOŻNA. Awans jest nasz!!! – Powrót po roku do II ligi!

2019-06-26 7:22:45

Uradowane miny piłkarzy  mówią wszystko! Awans jest nasz…
Fot. Miromir Murawski

Awans jest nasz! Piłkarze KS Legionovii Legionowo po roku nieobecności wracają do II ligi! I to we wspaniałym, niepowtarzalnym stylu. Na wiosnę z nawiązką odrobili osiem punktów straty do liderującego Sokoła Aleksandrów Łódzki, wygrali 15 spotkań (w tym czternaście z rzędu), tylko jedno zremisowali i jedno przegrali. Chapeau bas, jesteście Wielcy Panowie, gratulacje także dla sztabu trenerskiego z Marcinem Sasalem na czele i klubowych działaczy z prezesem Dariuszem Ziąbskim. Wspólnie wykonaliście kawał dobrej roboty


Finisz trzecioligowych rozgrywek sezonu 2018/so19 trzymał w napięciu do samego końca. Nie brakowało kontrowersji, pomówień podsycanych przez rywali, w stylu- nikt nikogo za ręką nie złapał, ale…. Było więc nerwowo, presja pętała trochę nogi, ale piłkarze udźwignęli jej ciężar i w ubiegłym tygodniu zrobili dwa brakujące do awansu kroki. Brawo!

Od 0-3- do 4-3!

Jak się wydaje na finiszu kluczowym do awansu było środowe spotkanie w  Ursusie. Legionowo od byłego miasta traktorów dzieli rzut beretem (plus stołeczne korki), ale trzeba przyznać, że sami piłkarze i spora grupka kibiców wrócili w środowy wieczór – z  Ursusa jak… „ z dalekiej podróży’. W pierwszej połowie nasi grali tak, jakby mieli powiązane nogi przez stres. Gospodarze odwrotnie: mądrze, szybciej z „zębem”. Na efekty w  diametralnie różnej postawie obu drużyn nie trzeba było długo czekać. W 19 minucie na prowadzenie wyprowadził „traktorków” precyzyjnym strzałem ich kapitan Patryk Kamiński, kwadrans później po strzale z bliska Mateusza Muszyńskiego było już 2-0 dla gospodarzy. Nasi najlepszą okazję na zdobycie choćby jednego gola mieli, po rzucie rożnym: Daniel Choroś minimalnie przestrzelił głową, choć zazwyczaj a takich sytuacjach trafia bez pudła.

Kiedy na początku drugiej połowy (54’), po zabawie z piłką między Stefaniakiem a Zakliką doskonale znany legionowskim kibicom Arkadiusz Ciach podwyższył na 3-0 dla gospodarrzy, wydawało się, że legionowskie marzenia o awansie właśnie legły w gruzach. Trener M. Sasal dokonał podwójnej zamiany i coś się w legionowskiej grze jakby ruszyło. Marcin Burkhardt po swojemu zaczął rozdzielać piłki, uaktywnił się na lewej stronie Eryk Więdłocha., na” szpicy” zaczął grać Piotr Krawczyk .Po akcji Więdłochy w 60 .minucie, młodziutki bramkarz gospodarzy Jakub Trojanowski wyszedł jeszcze obronną ręką , ale dwie minuty później „wypluł” Futbolówkę przed siebie, z czego skorzystał Piotr Krawczyk. Na dwadzieścia minut przed końcem spotkania, po szarży lewą stroną tym razem Kacpra Będzieszaka jeden z obrońców gospodarzy zatrzymał piłkę ręką i rzut karny P. Krawczyk bezbłędnie zamienił na drugiego gola dla Legionovii. Gospodarze wyraźnie opadali z sił , nasi zwietrzyli swoją szansę. Na kwadrans przed końcem meczu był już remis: po główce kapitana Patryka Koziary, skuteczną dobitką popisał się Krawczyk. Pięć minut później najlepszy legionowski snajper, ponownie po akcji Więdłochy, dal Legionovii prowadzenie 4-3. Uff, nasi wrócili z piłka do nieba i w ostatnich 11 minutach tego meczu prowadzenia odebrać sobie nie dali.
Oto skład Legionovii z tego meczu: Stefaniak – Kabala, Zembrowski, Choroś, Będzieszak, Krawczyk, Zaklika (54’ Lewandowski), Koziara, Janković, Więdłocha (87’Wolski) Paczuk (54’ Burkhardt, 88’Gorski).

W atmosferze awansu

Od początku sobotniego spotkania w Legionowie czuć było atmosferę awansu. Wyjątkowo zmobilizowani goście z Białej Piskiej szybko te oczekiwania zmrozili, zdobywając gola już 11 minucie (strzelił głową Karol Kosiński przy biernej postawie obrońców i bramkarza). Na szczęście legionowianie równie szybko odpowiedzieli i równie szybko wyszli na prowadzenie. Dwukrotnie(24’ i 26’) na listę strzelców wpisał się Kamil Wolski. Kiedy w 38 minucie, z karnego na 3-1 podwyższył Piotr Krawczyk, a na 20 minut przed końcem meczu ten sam zawodnik jeszcze raz podwyższył wynik meczu na 4-1, rozpoczęło się oczekiwanie na końcowy gwizdek sędziego Mateusza Skrzypko z Białegostoku. Tego oczekiwania, a potem ferii radości piłkarzy, przy brawach na stojąco publiczności, nie zmąciła nawet druga bramka (Karol Radzikowski) dla gości w ostatniej minucie meczu. Najważniejsze, ze – Awans był Nasz!
Oto składa legionovii z tego meczu: Stefaniak – Kabala (66’Gorski), Zembrowski, Choroś, Będzieszak, Krawczyk, Zaklika (61’Lewandowski, 72’ Karabin), Koziara, Janković, Więdłocha, Wolski (61’ Burkhardt).

(jb)

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *