Facebook

PIŁKA NOŻNA. Dobra passa przerwana – Legionovia – MKS Kluczbork 0-1 (0-1)

2017-10-04 3:50:52


Maciej Wilanowski i Kamil Nitkiewicz w ekspresyjna walce o piłkę Fot. fotoMiD

Wszystko ma swój kres. W ostatnią sobotę września została przerwana pomyślna passa drugoligowych piłkarzy Legionovii. Po sześciu meczach bez porażki (cztery zwycięstwa, dwa remisy) podopieczni trenera Mirosława Jabłońskiego, ulegli na swoim boisku zespołowi MKS Kluczbork. Rozczarowanie było tym większe, bo drużyna z Opolszczyzny, spadkowicz z I ligi, wlokła się do tej pory w „ ognie’ tabeli i było to dopiero jej drugie (pierwsze na wyjeździe) zwycięstwo w tym sezonie

Przez pierwsze pół godziny spotkania nic nie zapowiadało rozgoryczenia legionowskich kibiców. Najpierw Patryk Koziara trafił w słupek bramki gości, potem (w 12’), po faulu Donatasa Nakrosiusa na Mateuszu Kwiatkowskim, sędzia wskazał – na „wapno”. Z trybun wydawało się, że rzut karny wykonywać będzie P. Koziara, ale sam poszkodowany poczuł się na tyle pewnie, że sam postanowił wymierzyć przyjezdnym sprawiedliwość. Wykonał jedenastkę źle. Bramkarz Kluczborka- Kacper Majchrowski sparował piłkę na poprzeczkę swojej bramki i było po szansie. Minutę później Kwiatkowski mógł się zrehabilitować, ale znowu górą był golkiper gości.

Guram Lukava rozegrał dobre spotkanie Fot. fotoMiD

Drużyna z Kluczborka swą najlepszą szansę zmarnowała w 23. minucie. Dawid Wolny po idealnym podaniu z głębi pola znalazł się na sam bramkarzem Dominikiem Puskiem, ale w idealnej sytuacji, fatalnie, choć minimalnie spudłował. Potem, jeden z niewielu wyróżniających się w tym meczu piłkarzy Legionovii – Konrad Zaklika został, po akcji prawą stroną, przypadkowo trafiony futbolówką i mógł zdobyć gola. W kolejnej akcji do zagranej piłki w pole karne nikt nie potrafił dostawić nogi i… Gola zdobyli goście. W 32. minucie, po krótko rozegranym rzucie rożnym, Kamil Nitkiewicz dośrodkował na wprost legionowskiej bramki, a tam specjalnie nie absorbowany przez obronę gospodarzy Bartosz Brodziński zdobył – jak się potem okazało – jedynego gola w tym meczu.


Tomasz Wojcinowicz w ostatniej akcji meczu próbował strzałem głową wyrównać stan pojedynku Fot. fotoMiD

Drugą połowę legionowianie rozpoczęli z podwójną zmianą, ale cztery minuty po jej wznowieniu goście mieli okazję na podwyższenie wyniku. Po ręce tuż przed bramką legionowskiego kapitana Maciej Golińskiego mieliśmy w tym meczu drugi rzut karny. Też niewykorzystany. Tym razem D. Pusek wyczuł egzekutora ( K. Nitkiewicza) i Legionovia – wydawało się – wróciła do gry. Chęci były, ale na dobrą sprawę poza niecelnym strzałem ruchliwego w tym spotkaniu Gruzina – Gurama Lukavy, wszystkie inne elementy piłkarskiego abecadła w Legionovii zawodziły. Z chaotycznością, nerwowością poczynań, brakiem dokładnych podań, z taką kopaniną bez trudu radził sobie zwycięski, choć zupełnie przeciętny, nastawiony na defensywę zespół Kluczborka. To było bodaj najsłabsze 45. minut Legionovii w tym sezonie na własnym boisku.


Trzech legionowskich szkoleniowców (Patryk Drewnowski, Mirosław Jabłoński i Ryszard Milewski) ma po tym o czym myśleć Fot. fotoMiD

Goście rzecz jasna cieszyli się z tego jakże potrzebnego im zwycięstwa. Efekt „nowej miotły” zadziałał, ale debiutujący w roli szkoleniowca dotychczasowy asystent, Łukasz Ganowicz nie stroił się w aureolę cudownego uzdrowiciela. Podkreślił konsekwencję w realizacji założeń taktycznych swojego, w 80 procentach, w porównaniu z poprzednim sezonem, przemeblowanego zespołu, docenił wkład w ten wynik poprzedniego szkoleniowca Andrzeja Karwińskiego.

Oto skład Legionovii z tego meczu: Pusek – Trzmiel, Zając (46’ Kutarba), Wojcinowicz, Goliński, Rybkiewicz (46’ Jajko), Zaklika (86’Wilanowski), Koziara, Kowalczyk (66’ Mazurek), Lukava, Kwiatkowski.

(jb)
Fot: fotoMiD

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *