Facebook

PIŁKA NOŻNA. Dwunasta. Górnik Łęczna – Legionovia 2-0 (1-0)

2019-11-14 8:34:45

Ensar Hajrović zagrał w Łęcznej pierwszą połowę
Fot. fotoMiD

Wyjazdową porażką 0-2 z Górnikiem Łęczna zamknęli terminarz rundy jesiennej sezonu 2019/2020 futboliści Legionovii. Dorobek półmetka naszych piłkarzy bardzo skromniutki. Tylko dziewięć zdobytych punktów (2 zwycięstwa,
3 remisy, 12 porażek), miejsce spadkowe na samym dnie tabeli…

Porażka z Górnikiem Łęczna, który mierzy w pierwszoligowy awans, raczej spodziewana, choć piłka jest przecież okrągła, a bramki są dwie. Rozmiary tej porażki też raczej do przyjęcia tym bardziej, że gospodarze drugiego swojego gola zdobyli dopiero w doliczonym czasie gry. Nasi w Łęcznej starali się powalczyć, ale rywale na wiele im nie pozwolili. Byli po prostu zespołem lepszym, mimo że musieli zagrać bez swojego najlepszego strzelca, kontuzjowanego Pawła Wojciechowskiego.
„Spotkanie od pierwszego gwizdka – czytamy w „Kurierze Lubelskim” – wyglądało tak jak należało się tego spodziewać. Górnik długo utrzymywał się przy piłce, grając atakiem pozycyjnym, a goście liczyli na przeprowadzenie skutecznego kontrataku ”.
Gospodarze pierwszą akcję pachnącą bramką mieli dopiero w 20 minucie. Piłka po główce A. Stasiaka minęła jednak bramkę Pawła Błesznowskiego. Potem strzał Marcina Stromeckiego trafił w słupek legionowskiej bramki, Nasi dopiero po trzydziestu minutach zagrozili bramce Górnika, ale Piotr Maślanka nie zdołał pokonać strzałem głową A. Kostrzewskiego. W 39 minucie miejscowi dopięli jednak swego. Pozostawiony bez opieki na siódmy metrze M. Stromecki pokonał P. Błesznowskiego. Być może niektórzy kibice wiedzą, że strzelec bramki to nasz ziomek, zaczynał piłkarską przygodę w Rotavii Nieporęt, był też zawodnikiem Legionovii.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Górnik przeważał, Legionovia liczyła, że może uda się skontrować. Miał swoją szansę Adam Imiela, a po dobitce jego strzału Daniel Pietraszkiewicz trafił „ w niebo”. Na kwadrans przed końcem meczu Błesznowski wyszedł zwycięsko z pojedynku sam na sam z . D. Dzięgielewskim, potem jeszcze próbował strzelać z dystansu A. Imiela i wynik spotkania w doliczonym czasie gry, po kontrze, ustalił Aron Stasiak.
Przed drugoligowcami jeszcze po trzy spotkania awansem z wiosny. Na pierwszy z nich, w najbliższy weekend, Legionovia wybiera się do Częstochowy na mecz ze Skrą. Teraz wszystkie ze spotkań to dla naszej drużyny to mecze z kategorii „być albo nie być” w II lidze.
W takim składzie zagrła Legionovia w Łęcznej: Błesznowski – Będzieszak, Waleńcik, Zembrowski, Straus, Maślanka(67’Więdłocha) Zaklika (88 Wawrzynowicz), Imiela, Hajrović (46’Janković), Pietraszkiewicz, Podliński
(77 Gajewski).
j.b.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *