Facebook

PIŁKA NOŻNA. Niedosyt – Stal Rzeszów – Legionovia 3-1 (1-0)

2019-08-07 12:32:16

W drugiej kolejce sezonu 2019/2020 rozgrywek drugoligowych piłkarze Legionowi nie sprostali w Rzeszowie miejscowej Stali. Przegrali 1-3 (0-1). Gra naszej drużyny lepsza niż wynik. Niestety w futbolu nie przyznaje się punktów za optyczną przewagę, wrażenia wizualne. Liczy się tylko, jak na rybach, to co „w sieci”


Po obejrzeniu rzeszowskiego meczu podczas bezpośredniej trans mis ji telewizyjnej legionowski kibic może mieć uczucie sporego niedosytu. Nasi przeważali, nadawali ton grze, gospodarze zdobywali bramki. Dwie zresztą po błędach własnych naszego zespołu. Szkoda, że mecz dwóch drugoligowych beniaminków zakończył się takim, a nie np. odwrotnym wynikiem.
Gospodarze szybko, bo już w 5 .minucie zdobyli prowadzenie. Po faulu K. Będzieszaka legionowianie obroni li się jeszcze po rzucie wolnym. Chwilę potem po rzucie rożnym –njuż nie. Pozostawiony bez opieki na 5-7 metrze przed bramką Damian Kostkowski zamienił dośrodkowanie na bramkę zdobytą strzałem głową. Od tego momentu grała już tylko w pierwszej połowie- Legionovia,. Gospodarze, poza akcją z 40 minuty, kiedy K. Będzieszak wybił piłkę spod nóg jednego ze” stalowców’, próbowali naszej drużynie w grze tylko przeszkadzać.
Aktywny był A. Imiela, dobrze kierował grą naszej drużyny duet P. Koziara – L. Janković, komentator transmisji nie szczędził pochwał podopiecznym trenera Marcina Sasala. Tylko dobrej postawie 18-letniego bramkarza Wiktora Kaczorowskiego rzeszowianie zawdzięczają czyste konto w tej odsłonie meczu. Obronił m.in. dwa dobre uderzenia Eryka Więdłochy(23’ i 35’) z dystansu, nie dał się zaskoczyć Adamowi Imeli i Danielowi Chorosiowi, ani dwukrotnie Karolowi Podlińskiemu. Zwłaszcza szkoda szansy tego drugiego z 36.minuty, po akcji Imieli, choć na usprawiedliwienie można dodać, że murawa rzeszowskiego stadionu do najlepszych nie należała.
Sympatycy Legionovii oczekujący z nadzieją na drugą połowę szybko zostali pozbawiani złudzeń. W 49.minucie gospodarze prowadzi już 2-0, kiedy to po dośrodkowaniu Ł. Mozlera legionowski bramkarz odbił piłkę wprost pod nogi Artura Pląskowskiego. Ten oczywiście skorzystał z prezentu. Sześć minut później było już 3-0 dla miejscowych, bo ten sam piłkarz, tym razem mierzonym uderzeniem z 15- metrów pokonał Jakuba Stefaniaka.
Trzeba jednak podkreślić, że mimo tak niekorzystnego „otwarcia” drugiej połowy, nasza drużyna nie rezygnowała. W 53 min. K. Podliński obił słupek rzeszowskiej bramki. Na pół godziny przed końcem spotkania Jonatan Straus pięknym strzałem z dystansu, z lewej nogi, zdobył gola na 1-3. Minutę później, zaraz po wejściu na boisko, sytuacje sam na sam zmarnował Arkadiusz Gajewski. Mogło być już 2-3, ale piłka minęła słupek rzeszowskiej bramki. Legionovia walczyła ambitnie, choć jej przewaga nie była już tak dominująca jak w pierwszej połowie. Swoje okazje na podwyższenie wyniku miała też drużyna trenera Janusza Niedżwiedzia. . M.in. D. Sierant (62’) i W. Reiman (68’). W końcówce spotkania rozmiary porażki próbowali zmniejszyć P. Koziara (dwa strzały głową) i Luka Janković (strzał niecelny). Cóż, powtórzę jeszcze raz – szkoda, ze komplet punktów Legionovia zostawiła w Rzeszowie.
Oto skład naszej drużyny z tego meczu: Stefaniak – Będzieszak (80’Golaszewski), Zembrowski, Choroś, Straus, Imiela (50’Małek), Zaklika (59’Wawrzynowicz), Koziara, Janković, Więdłocha, Podliński (59’ Gajewski).

(jb)

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *