Facebook

PIŁKA NOŻNA. Pamiętacie Piotrka?

2015-11-10 11:06:27

O sędziach piłkarskich pisze się (i mówi) zazwyczaj tylko wtedy, kiedy popełniają błędy. Wiadomo – im pan z gwizdkiem jest mniej widoczny na boisku, tym lepszy. To nie on przecież ma być głównym aktorem piłkarskiego widowiska. Czasami jednak wypada poświęcić osobny tekst sędziemu – pozytywny tekst. Legionowscy kibice pamiętają zapewne jeszcze Piotra Urbana, który przez siedem sezonów reprezentował barwy Legionovii, a dziś jest obiecującym arbitrem mazowieckiego Kolegium Sędziów.

– Piotrze, przypomnijmy króciutko: pochodzisz z Siedlec, tam zaczynałeś kopać piłkę…

– To prawda, marzyła mi się przygoda piłkarska i zaczynałem ją w siedleckiej Pogoni. Już jednak w wieku 17 lat przeniosłem się do III-ligowej Legionovii. W tym klubie spędziłem 7 lat, grając jako pomocnik, bądź obrońca. Czegoś zabrakło, abym jako piłkarz osiągnął coś więcej. W międzyczasie ukończyłem studia, osiadłem w Warszawie, ale stale ciągnęło mnie na piłkarską murawę. Do tego, żebym spróbował się w roli sędziego zachęcił mnie Jarosław Chmiel, były arbiter I ligi i szef warszawskich sędziów od kilku lat. W wieku 25 lat po raz pierwszy wyszedłem na murawę w stroju sędziowskim.

– Pamiętasz swój pierwszy mecz w roli sędziego głównego?

– Oczywiście. To było spotkanie „B” klasy pomiędzy Marcovią II Marki, a KS Bednarska w 2012 roku. Towarzyszyło mi sporo stresu, niepewności i oczywiście wystąpił lekki dreszczyk emocji. Obserwatorem tego spotkania był Andrzej Kołodziejski, który sędziował kiedyś zawody w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Już po tym pierwszym meczu powiedział, że będą ze mnie ludzie i przepowiadał mi możliwość szybkich awansów w hierarchii sędziowskiej. Tak się też stało. Dość szybko zacząłem piąć się po kolejnych szczeblach sędziowskiego wtajemniczenia, jakim były coraz wyższe klasy rozgrywkowe w regionie. W zaledwie 3 lata,  bo już w 2015 roku, zadebiutowałem. jako arbiter główny w III lidze łódzko-mazowieckiej, prowadząc spotkanie Pelikan Łowicz z Ner Poddębice (1:1).

– To rzeczywiście szybko. Jak sądzisz, co było główną przyczyną tego awansu?

– Wydaje mi się, że czucie gry. To pozostało z boiska, gdy byłem piłkarzem. To jest mój największy atut. Do tego dochodzi mnóstwo pracy teoretycznej, związanej z nauką przepisów gry. Także godziny spędzone przed monitorem i analiza swoich występów, które z reguły są nagrywane. To wszystko razem doprowadziło mnie do miejsca, w którym obecnie się znalazłem. Ponadto kilkanaście występów w charakterze sędziego technicznego w 1 i 2 lidze, możliwość podglądania warsztatu starszych i bardziej doświadczonych kolegów pomaga mi w ciągłym samokształceniu i podnoszeniu swoich umiejętności. Jak wszędzie, w każdej dziedzinie życia, żeby do czegoś dojść trzeba się zaangażować w stu procentach.

– Jesteś jednym z najmłodszych, perspektywicznych sędziów na Mazowszu z szansami na awans do II ligi. Marzysz o ekstraklasie?

– W ogóle nie zaprzątam sobie tym głowy. Najważniejszym celem jest tegoroczny sezon. Tutaj nie ma miejsca na odpoczynek, ponieważ wszyscy ciężko pracują. Cieszę się, że na co dzień swoje rady przekazuje mi wiele osób wywodzących się z powiatu legionowskiego. Mam na myśli m.in. przewodniczącego Wydziału Sędziowskiego Jarosława Chmiela, byłego sędziego ekstraklasy Piotra Siedleckiego, czy obecnych sędziów szczebla centralnego. Chciałbym podkreślić, że sędziowanie to świetna przygoda i możliwość zrealizowania swoich marzeń, czyli występów na największych stadionach w Polsce.  Może już nie w charakterze piłkarza, a pana biegającego z gwizdkiem!

– Rozumiem, że polecasz drogę, którą ty podążasz młodym sympatykom futbolu. Co należy zatem zrobić żeby zostać sędzią piłki nożnej?!

– Świetnie się składa, bo obecnie Wydział Sędziowski Warszawa prowadzi zapisy na kurs dla sędziów piłki nożnej, który rozpocznie się pod koniec listopada br. Chętni informacje znajdą na stronie www.ws.waw.pl w zakładce kurs sędziowski. Tam miłośnicy futbolu, dowiedzą się wszystkiego o przepisach gry w piłkę nożną. Dodam, że wykładowcami tego kursu będą czołowi polscy sędziowie, znani m.in. z ekranów telewizji.

– Dziękuję, za rozmowę.

Rozmawiał: Jerzy Buze

Fot. fb Piotra Urbana

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *