Facebook

PIŁKA NOŻNA. Skuteczność na szóstkę! – Lechia Tomaszów Mazowiecki – Legionovia 1-6 (0-4)

2019-06-12 12:12:33

Kacepr Będzieszak ustalił wynik spotkania w Tomaszowie Mazowieckim
Fot. fotoMiD

Wynik niedzielnego spotkania podopiecznych trenera Marcina Sasala w Tomaszowie Mazowieckim przeszedł najśmielsze oczekiwania. Legionovia nie tylko wygrała jedenaste spotkanie z rzędu, ale zaaplikowała drużynie z czołówki rozgrywek III ligi pół tuzina bramek, sama tracąc tylko jedną. To była ekstra odpowiedź na sobotnie zwycięstwo Sokoła w Ełku. Na trzy kolejki przed zakończeniem rozgrywek nasi piłkarze nadal liderują!


Wynik tomaszowskiego meczu może sugerować, że było to spotkanie do jednej bramki, a gospodarze w niedzielne, skwarne południe „położyli się” przed naszym zespołem. Nic z tych rzeczy. Ekipa trenera Daniela Myśliwca była bardzo zmotywowana, aby odebrać (urwać) punkty liderowi, ale… Nasi piłkarze byli tego dnia wyjątkowo skuteczni. Dość sprawnie dochodzili do sytuacji strzeleckiej i z reguły ich nie marnowali. Choć tej pierwszej z 11.minuty meczu, po doskonałym podaniu Luki Jankovicia – Karol Podliński nie wykorzystał, przegrywając pojedynek oko w oko z tomaszowskim bramkarzem Patrykiem Grejberem. Wraz z upływem meczu celowniki wspomnianego K. Podlińskiego i Piotra Krawczyka zostały wyregulowane i rozpoczęła się legionowska kanonada.
W 23 minucie wynik meczu mogli otworzyć gospodarze. Piłka jednak po strzale Bartosza Rymka trafiła w słupek, a potem w ręce Jakuba Stefaniaka. Po tym ostrzeżeniu Legionovia wyprowadziła kontrę i po raz pierwszy na listę strzelców wpisał się Piotr Krawczyk. W pierwszej połowie piłka jeszcze trzykrotnie wpadała do bramki gospodarzy. Robili to na przemian: K. Podliński (33”), P.Krawczyk (38’) i ponownie K. Podoliński (45’).
Lechia, mimo cztero-bramkowego „manka” do przerwy, nie dawała za wygraną i ambitnie dążyła do poprawienia wyniku. Kiedy na początku drugiej połowy, w 51 minucie, Piotr Kornacki po dośrodkowaniu Kamila Szymczaka głową posłał piłkę do siatki Legionovii, na trybunach wśród miejscowych kibiców odżyły nadzieje na korzystniejszy wynik. Lechia sytuacje stwarzała, często gościła pod naszą bramką ,. ale to Legionovia zdobywała kolejne gole w końcówce meczu> Najpierw (71’) swoją trzecią bramkę tego dnia zdobył Piotr Krawczyk, a wynik spotkania ustalił Kaceper Będzieszak (81’). Brawo Panowie!
Korespondencyjna rywalizacja o drugoligowy awans na linii Legionowo – Aleksndrów Łódzki trwa nadal. Dwa punkty przewagi oznaczają, że w trzech pozostałych spotkania nasza drużyna może sobie „pozwolić” na jeden remis (ma lepszy stosunek punktowy w meczach bezpośrednich z Sokołem), a dwa pozostałe musi wygrać. Do awansu naszej drużynie pozostały więc trzy kroki. Czy ten pierwszy Legionovia uczyni w najbliższą sobotę, w meczu u siebie z Sokołem Ostróda? Wierzymy że tak się stanie, choć podobno… Sokół Sokołowi przyjacielem jest.
Oto skład Legionovii ze spotkania w Tomaszowie Mazowieckim: Stefaniak – Kubala, Zembrowski, Chroś, Będzieszak, Krawczyk, Koziara, Zaklika, Janković (69’ Burkhardt), Więdłocha (85’ Wolski), Podliński (70’Paczuk).
(jb)

Karol mógł grać

Wiele kontrowersji wywołaał obecność w wyjściowym składzie Legionovii w Tomaszowie Mazowieckim napastnika Karola Podlińskiego, strzelca dwóch bramek dla naszego zespołu. Karol w poprzednim meczu z Olimpią Zambrów ujrzał czerwony kartonik i większość kibiców sądziła, że ‘z automatu” czeka go” odpoczynek”. Sugerowano nawet niedopatrzenie ze strony władz klubu, grę „na walkower”, które kiedyś przed laty już się Legionovii przydarzyła.
Uspakajamy kibiców: Karol w tym spotkaniu mógł zagrać, żadnych względów formalnych dla jego absencji nie było. Takie precedensy już wcześniej bywały. W piątek, na dwa dni przed meczem, legionowski klub otrzymał od Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej pismo, potwierdzające, że K. Podliński na posiedzeniu Wydziału Dyscypliny, otrzymał karę w zawieszeniu i nie ma przeciwwskazań, żeby w najbliższym spotkaniu wystąpił. Potwierdził to w poniedziałkowej, telefonicznej rozmowie z naszą redakcją rzecznik prasowy MZPN, Jacek Sowa. Prezes Sokoła Aleksandrów Łódzki, według prasy tomaszowskiej, ma złożyć od tej decyzji odwołanie do władz PZPN.

(jb)

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *