Facebook

PIŁKA NOŻNA. Smutny refren. Apklan Resovia Rzeszów – Legionovia 3-0 (1-0)

2019-10-01 9:12:51

Legionovia potrzebuje nie tylko odnowy fizycznej, ale chyba przede wszystkim reanimacji psychicznej
Fot. fotoMiD

Drugi wyjazd Legionovii do Rzeszowa, drugi powrót na tarczy. Po wcześniejszej porażce z miejscową Stalą (1-3), tym razem sobotnie baty z Resovią (0-3). Po jedenastej kolejce rozgrywek drugoligowych nasz zespół spadł na same dno tabelki. Na otarcie łez sympatykom legionowskiej piłki kopanej pozostały komplementy pod adresem naszej drużyny od ostatnich zwycięzców. Nie pierwszy to rodzaj pocieszenia. Legionovia przede wszystkim potrzebuje punktów…


Gospodarze trzy bramki w sobotnim spotkaniu zdobyli w: 14 (Adrian Dziubiński), 85 (Dawid Kubowicz) i 93(Karol Twardowski) minutach meczu. Nasi trafili raz w słupek (62’), wcześniej (44’) ich bramkarz sparował strzał z dystansu nad poprzeczką, a później dobrą okazję Luki Jankovicia (80’) wylokował rzeszowski obrońca. Jeśli do tego dodamy, że nasi tracili bramki po błędach własnych, braku należytej koncentracji w newralgicznych momentach, to tego meczu Legionovia nie musiała przegrać, a już z pewnością nie w takich rozmiarach. Przyznawali to wspaniałomyślnie sami gospodarze. Np. trener zwycięzców Szymon Grabowski w wypowiedzi dla rzeszowskich „Nowin”, strzelec pierwszego gola A.Dziubiński dla rzeszowskiego „Kuriera”, czy niektórzy, miejscowi internauci na portalu www.90 minut.pl. Dwaj pierwsi są zdziwieni, że z taką grą Legionovia zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, że mecz był wyrównany, a goście mili w nim większą inicjatywę, że Legionovia potrafi grać w piłkę i nie jednej drużynie urwie jeszcze punkty… Ten miły dla ucha refren słyszymy od pewnego czasu, tyle, że na urywanie punktów rywalom czasu coraz mniej,, a w piłce nożnej chodzi nie
o optyczne wrażenia, a liczy się tylko to, jak a rybach – to co w sieci.
Runda jesienna przekroczyła właśnie półmetek, bo ma być rozegranych siedemnaście spotkań plus trzy awansem z wiosny, i sytuacja Legionovii robi się coraz bardziej dramatyczna. Zespół jak kania dżddzu potrzebuje punktów. Czy w najbliższym derbowym pojedynku ze Zniczem Pruszków, zobaczymy światełko w tunelu, czy też zostaną już tylko zdawkowe pocieszenia rywali?
Skład Legionovii z Rzeszowa: Stefaniak – Będzieszak (64’Gajewski), Zembrowski, Choroś, Straus, Małek, Wawrzynowicz, Koziara (74’Janković), Maślanka, Więdłocha, Podliński (54’Wolski).

(jb)

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *