Facebook

PIŁKA NOŻNA. W ostatniej chwili

2015-10-05 2:32:36

Już w doliczonym czasie gry Mariusz Zawodziński zdobył gola z rzutu karnego dającego trzy punkty Legionovii w meczu z wyżej notowanym GKS Tychy. Prowadzący od trzech spotkań naszą drużynę trener Ryszard Wieczorek mógł głęboko odetchnąć. To jego pierwszy sportowy „skalp” z zespołem z ul. Parkowej. Zwycięstwo ważne, także z psychologicznego punktu widzenia.

 

Faworytem tego spotkania, w dość co prawda wyrównanej jeszcze II lidze, byli jednak raczej goście. Było nie było spadkowicz z I ligi, wyżej o siedem punktów w tabeli, z piłkarzami (Górkiewicz, Gancarczyk, Grzeszczyk, Zganiacz, Radzewicz, Wodecki) w składzie, znanymi nie tylko na tym szczeblu rozgrywek. Nazwiska jednak nie grają, a piłka jest okrągła i płata figle.

Sportowy poziom tego sobotniego spotkania, jego atrakcyjność „dla oka” wywołały wśród kibiców zróżnicowane opinie. Mecz był nudny, spięć bramkowych jak na lekarstwo, Tychy przereklamowane – mówili jedni, a drudzy dodawali: – Mecz szachów, ale emocje przecież były. Zwłaszcza w końcówce zarówno pierwszej jak i drugiej połowy, prawie jak u Hitchcocka. Kto ma rację? A może prawda na temat tego spotkania leży gdzieś pośrodku tych ocen?

Było w tym spotkaniu sporo walki, zwłaszcza w środkowej strefie boiska. Obie drużyny średnio radziły sobie, co jest bolączką krajowego futbolu, z tzw. atakiem pozycyjnym. Nieliczne próby strzałów z dystansu, albo mijały bramkę, lub też bramkarze (Smołuch i Florek) nie mieli z nimi większych kłopotów. Plusem tego meczu była także postawa defensorów obu drużyn. Z pewnymi jednak wyjątkami…

W 39. minucie Karol Ziąbski ładnym podaniem wypuścił w bój wychodzącego na czystą pozycję Samauelsona Odunkę. Próbujący zapobiec nieszczęściu doświadczony Seweryn Gancarczyk sfaulował legionowskiego pomocnika. Wrocławski arbiter S. Tarnowski wskazał na „wapno” a winowajca ujrzał czerwony kartonik. Wykonujący rzut karny Omar Monterde zamiast jednak do siatki, trafił w słupek bramki Pawła Florka.

Grający w liczebnym osłabieniu goście skupili się w drugiej połowie głównie na defensywie, z rzadka tylko kontratakując. Obronne wysiłki tyszan zdawały egzamin, a po minimalnie niecelnym strzale z dystansu Mariusza Zganiacz (71’), to gospodarze odetchnęli z ulgą. Gdy wydawało się, mimo ambitnych wysiłków legionowian, spotkanie zakończy się „rowerem” czyli bezbramkowym remisem, już w doliczonym czasie gry mieliśmy coś ze wspomnianego sira Alfreda Hitchcocka. Po stałym fragmencie i dośrodkowaniu mocno zakotłowało się w polu bramkowym tyszan. Sędzia uznał, że skaczący do główki Leon Leustek został nieprawidłowo ściągnięty na ziemię przez Zganiacza i po raz drugi w tym meczu podyktował rzut karny. Mariusz Zawodziński wytrzymał olbrzymie ciśnienie pokonując S. Florka. Trzy punkty zostały w Legionowie.

Na pomeczowej konferencji obaj szkoleniowcy nie komentowali przed obejrzeniem powtórek sędziowskich decyzji w sprawie karnych, a skupili się na ocenie gry swoich zespołów decyzji. Kamil Kiereś skłaniał się do wnioski, że był to bodaj najsłabszy występ jego podopiecznych w tym sezonie, ale też wszystko w tym meczu sprzysięgło się przeciwko jego zespołowi. Kontuzja Górkiewicza już w 15. minucie, potem osłabienie drużyny przez faul Gancarczyka, na dodatek nie zagrał w Legionowie Michał Grunt, którego gol w poprzednim spotkaniu dał tyszanom trzy punkty. Uznał też poziom spotkania za – średni. Trener legionowian Ryszard Wieczorek chwalił swój zespół za konsekwencję realizacji założeń taktycznych: cierpliwość i pewne postępy, w poruszaniu się po boisku.. Nieobecność Jankowskiego i Kwiatkowskiego nie ułatwiała gry gospodarzom w ofensywie. Także liczebne osłabienie gości to tylko pozorny atut, bo piłka widziała już wiele spotkań, kiedy zespół posiadający przewagę liczebną przegrywa mecz. Wieczorek dodał także, że na wyeliminowanie pewnych niedociągnięć, poprawę gry jego zespołu pora przyjdzie dopiero po dobrze przepracowanej przerwie zimowej.

Legionovia Legionowo – GKS Tychy 1:0 (0:0). Legionovia: Smołuch – Grzelak, Grudniewski, Leustek, Goliński (82’ Dankowski), Kozłowski, Kopka, Garyga (46’ Kitliński), Monterde, Odunka (84’ Śledziewski), Ziąbski (72’ Zawodziński)

PIŁKA NOŻNA. II Liga
Wyniki 11. kolejki:
Legionovia – GKS Tychy 1-0, Gryf – Polonia Bytom 0-4, Stal SW. – ROW 1-1, Raków – Znicz 1-1, Błękitni – Puszcza 2-1,, Kotwica – Zambrów 0-0, Okocimski – Wisła 0-1, Radomiak – Siarka 4-0, Nadwiślan – Stal M. 1-3.

1. Stal Mielec 26 (8-2-1) 23-14
2. Wisła Puławy 21 (6-3-2) 14-9
3. Radomiak Radom 20 (6-2-3) 17-7
4. Siarka Tarnobrzeg 20 (6-2-3) 15-17
5. Raków Częstochowa 18 (5-3-3) 19-13
6. GKS Tychy 18 (5-3-3) 12-10
7. Stal Stalowa Wola 17 (4-5-2) 11-10
8. Znicz Pruszków 16 (4-4-3) 15-12
9. Polonia Bytom 15 (4-3-4) 18-15
10. Kotwica Kołobrzeg 14 (3-5-3) 12-11
11. Legionovia Legionowo 14 (4-2-5) 12-14
12. Olimpia Zambrów 12 (2-6-3) 13-15
13. Okocimski KS Brzesko 11 (3-2-6) 10-14
14. Puszcza Niepołomice 10 (2-4-5) 12-15
15. Nadwiślan Góra 10 (3-1-7) 13-19
16. Błękitni Stargard Szczeciński 9 (2-3-6) 12-16
17. Gryf Wejherowo 9 (2-3-6) 11-19
18. ROW 1964 Rybnik 9 (2-3-6) 8-20

W 12. kolejce (10/11 bm.) grają:
Polonia Bytom – Legionovia, Stal M. – Radomiak, Wisła – Nadwiślan, ROW – Siarka, Olimpia – Okocimski, Tychy – Kotwica, Puszcza – Gryf, Stal SW. – Raków, Znicz – Błękitni.

JERZY BUZE

sport@tio.com.pl

Zdjęcia: fotoMiD

Podobne artykuły

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *