Facebook

PIŁKA NOŻNA. Winda w górę!

2015-08-31 3:15:33

Dwa mecze, sześć punktów! Te dwie wygrane z ubiegłego tygodnia wywindowały drużynę trenera Macieja Bartoszka z dołu tabeli aż na czwarte miejsce. Fajnie, ale nie popadajmy w przesadny optymizm. Za drugoligowcami dopiero sześć kolejek i wiele wskazuje na to, że rozgrywki będą wyrównane, a tabelka po każdej kolejce długo jeszcze będzie zmieniała swój układ.
W środę na własnym stadionie legionowianie uporali się z outsiderem rozgrywek, czyli Nadwiślanem Góra. Wygrali 3-2 (1-0). Choć padło w tym spotkaniu aż pięć goli, mecz nie był porywającym widowiskiem. Za to bramki, zwłaszcza te krzepiące serca legionowskiego kibica – przedniej urody.
W pierwszej połowie tego spotkania gra nerwowa, szarpana z obu stron, toczona głównie w środkowej strefie boiska. Nieźle prezentujący się fizycznie zespół gości, próbował kontestować zbyt ostentacyjnie decyzje arbitra. Zwłaszcza okrzyki z ławki trenerskiej Nadwiślana dolewały oliwy do ognia. Legionowianie starali się trzymać nerwy na wodzy, udało im się też strzelić gola. Po rzucie rożnym wykonywanym przez Omara Monterde (20 minuta spotkania), i niepewnej interwencji bramkarza Tomasza Kasprzika, piłka trafiła pod nogi Łukasza Kopki. Ten przytomnie i precyzyjnie strzelił zdobywając swojego pierwszego gola w legionowskich barwach.
Po pierwszych 45 minutach było więc 1-0, ale goście wkrótce po przerwie wyrównali z rzutu karnego, po przypadkowym zagraniu ręką przez Sebastiana Milewskiego. Dodam od razu pracowitego, wyróżniającego się piłkarza tego spotkania. Bramkę dla Nadwiślana z jedenastki zdobył pewnym strzałem Artur Pląskowski. Remis utrzymywał się zaledwie siedem minut, bo Legionovia „zaaplikowała przyjezdnym dwie wspomniane wcześniej telewizyjne bramki. Najpierw (61’) Omar Monterde bezpośrednio z rzutu wolnego strzelił lewą nogą w samo okienko bramki T. Kasprzika, a potem (88’), chwilę po wejściu na boisko były „widzewiak” Marcin Kozłowski, już z akcji i prawą nogą, pięknym strzałem zza linii pola karnego podwyższył na 3-1. Goście, już w doliczonym czasie gry, osłodzili sobie gorycz porażki składną akcją, szybką wymianą kilku podań i golem strzelonym przez Dawida Ogrockiego, ale… Bierna (w zasadzie przyglądająca się) postawa legionowian przy tym golu po prostu – nie przystoi na boiskach II ligi.
Oto skład Legionovii z tego spotkania: Smyłek – Grzelak, Grudniewski, Leustek, Goliński, Tlaga (75’ Kwiatkowski), Milewski, Garyga, Kopka (80′ Zawodziński), Monterde (86’ Kozłowski), Jankowski (89’ Kitliński).

 

W niedzielnym wyjazdowym spotkaniu z Radomiakiem, to gospodarze byli raczej, mimo remisowego, przedsezonowego sparingu, faworytem tego meczu. Miejscowi rozpoczęli lepiej rozgrywki, byli wyżej w tabeli, mieli za sobą liczną jak na II ligę publiczność. Notowania bukmacherów zdawały się potwierdzać, gdy w 24. minucie najlepszy piłkarz i zarazem strzelec Radomiaka, Brazylijczyk Leandro, po szybkiej kontrze zdobył bramkę dla gospodarzy.
Ta pierwsza bramka meczu jakby uśpiła czujność gospodarzy. Mimo, że nadal starali się nękać defensywę gości, ale Piotr Smołuch w legionowskiej bramce nie dał się zaskoczyć. Z biegiem upływu czasu zaczęło się okazywać, że to legionowianie lepiej znoszą trudy upalnej pogody. Podopieczni trenera M. Bartoszka zdołali jeszcze przed przerwą wyrównać stan meczu, a tzw. gola do szatni zdobył najlepszy strzelec Legionovii – Rafał Jankowski. Była to jego czwarta bramka w sezonie, a dla Radomiaka pierwsza stracona na własnym stadionie.
W drugiej połowie niedzielnego spotkania okazało się, że nie taki diabeł straszny, jak go przed meczem niektórzy kibice malowali. Gospodarze nie mieli w zasadzie, poza wspomnianym Leandro, kim Legionovii straszyć. M.in. zmieniony został niewyraźny tego dnia, były zawodnik legionowskiego klubu – Paweł Wolski. Legionovia postanowiła w końcówce meczu zagrać o całą pulę punktową i cel udało się jej zrealizować. Zmiennik pracującego w pocie czoła R. Jankowskiego – Mariusz Zawodziński, na siedem minut przed końcem meczu pokonał radomskiego bramkarza Michała Kulę. Wynik 2-1 dla gości nie uległ już zmianie. To dość niespodziewane, ale w sumie zasłużone zwycięstwo (trzecie z kolei) wywindowało legionowian niemal na sam szczyt drugoligowej tabeli.
Jak będzie po niedzielnym tym razem domowym spotkaniu.?Do Legionowa przyjeżdza wicelider tabeli, czyli zespół Siarki Tarnobrzeg.
Oto skład Legionovii ze spotkania w Radomiu: Smołuch – Goliński, Grudniewski, Leustek, Grzelak, Tlaga (64′ Ziąbski), Garyga, Kozłowski (63′ Kwiatkowski), Kopka (80′ Kitliński), Monterde, Jankowski (77′ Zawodziński).

 

PIŁKA NOŻNA II LIGA
Wyniki 5. kolejki:
Legionovia – Nadwiślan Góra 3-2, Znicz – Olimpia 0-2, Raków – Stal M. 1-2, Polonia – ROW 1-1, Puszcza – GKS Tychy, Stal SW. – Wisła 1-0, Błękitni – Siarka 1-2, Gryf – Radomiak 0-1, Kotwica – Okocimski 2-0.

Wyniki 6. kolejki:
Radomiak – Legionovia 1-2, Siarka – Gryf 2-1, GKS Tychy – Znicz 1-1, ROW – Okocimski 0-1, Nadwiślan – Kotwica 1-0, Wisła – Raków 1-0, Olimpia – Stal SW. 0-0, Polonia – Puszcza 4-5.

1. Stal Mielec * 13 (4-1-0) 10-4
2. Siarka Tarnobrzeg 11 (3-2-1) 9-7
3. GKS Tychy 11 (3-2-1) 8-6
4. Legionovia Legionowo 10 (3-1-2) 9-8
5. Wisła Puławy 10 (3-1-2) 7-6
6. Raków Częstochowa 10 (3-1-2) 10-6
7. Radomiak Radom 10 (3-1-2) 8-5
8. Kotwica Kołobrzeg 8 (2-2-2) 8-7
9. Gryf Wejherowo 8 (2-2-2) 8-8
10. Okocimski KS Brzesko 8 (2-2-2) 5-6
11. Stal Stalowa Wola 8 (2-2-2) 4-7
12. Olimpia Zambrów 6 (1-3-2) 4-5
13. Puszcza Niepołomice 6 (1-3-2) 7-10
14. Znicz Pruszków 6 (1-3-2) 6-7
15. ROW 1964 Rybnik 5 (1-2-3) 7-11
16. Polonia Bytom 5 (1-2-3) 10-11
17. Nadwiślan Góra 4 (1-1-4) 7-11
18. Błękitni Stargard Szczeciński* 4 (1-1-3) 5-7

W 7 kolejce (5/6 września) grają:
Legionovia – Siarka (niedz., godz. 17), Kotwica – Radomiak, Okocimski – Nadwiślan, Puszcza – ROW, Stal SW. – GKS Tychy, Znicz – Polonia, Raków – Olimpia, Błękitni – Wisła, Gryf – Stal M. (jb)

sport@tio.com.pl

JERZY BUZE

Zdjęcia: fotoMiD

Podobne artykuły

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *