Facebook

PIŁKA RĘCZNA. KPR Legionowo – Chrobry Głogów 22-31 (11-14)

2017-10-16 4:12:53

Damian Suliński bezbłędnie wykonał dwa rzuty karne, dorzucił jedną bramkę z gry, „zarobił” dwa karne,które wykorzystał Michał Grabowski Fot. fotoMiD

Siódmy mecz, szósta porażka w rozgrywkach sezonu 2017/2018 PGNiG Superligi. Tym zespół KPR Legionowo, na „własnych śmieciach” nie sprostał Chrobremu Głogów. Podopieczni trenera Marcina Smolarczyka ulegli wyżej notowanemu rywalowi 22-31 (11-14)

Nadzieje na wyrównany pojedynek znajdowały potwierdzenie na boisku prze niemal ¾ sobotniego meczu. Wynik otworzył udanym rzutem z koła Mateusz Rutkowski, w siódmej minucie legionowianie prowadzili 4-1, a mogli nawet wyżej gdyby wykorzystywali pojedynki sam na sam z głogowskim golkiperem Rafałem Stacherą. Goście wyrównali po kwadransie gry (6-6), a po golach 37-letniego Marka Świtały i 31-letniego Kamila Sadowskiego wyszli nawet na dwubramkowe prowadzenie. Gospodarze nie rezygnowali i na 3 minuty przed zakończeniem spotkania po bramce Kamila Cioka złapali ” kontakt” (10-11) z przeciwnikiem. Tuż przed przerwą zespół trenera Jarosława Cieślikowskiego (dla którego była to swego rodzaju podróż sentymentalna na teren klubu w którym pracował) zdołali odskoczyć na trzy bramki przewagi.


Paweł Gawęcki po wyleczeniu kontuzji wreszcie zagrał. Zdobył trzy bramki Fot. fotoMiD

W pięciu pierwszych minutach drugiej odsłony ta przewaga przyjezdnych wzrosła do pięciu goli (18-13). KPR dzięki ambitnej postawie, heroicznej walce zdołał zniwelować bramkowe „manko” do dwóch, ale były to ostatnie „podrygi” przegrywającego. Ubytek sił spowodowany niewielką możliwością kadrowego manewru, coraz krótszą ławką rezerwowych – zrobiły swoje. Do nieobecności rekonwalescentów Michała Prątnickiego i Tomasza Fugiela kibice zdołali się już przyzwyczaić. Tymczasem całą drugą połowę niezdolny do gry był Paweł Kowalik, a Kacper Adamski (bramkostrzelna siła napędowa KPR) nie wyszedł nawet na przedmeczową prezentacji. Oglądał mecz z ławki kontuzjowanych, bo skręcił sobie nogę w kostce na jednym z ostatnich treningów.

Mateusz Rutkowski dzielnie walczył na legionowskim kole, zdobył w tym meczu cztery gole Fot. fotoMiD

Nic dziwnego, że ostatni kwadrans spotkania przypominał sportowe „dożynki”. Pewni swego goście powiększali – choć nie za wszelką cenę – swoją przewagę. Trener J. Cieślikowski dał odpocząć kilku swoim rutyniarzom, wprowadzająca na parkiet głogowską młodość. Min.19-letniego kołowego Jakuba Orpika, 16-letniego rozgrywającego Mateusza Rydza (jego tata współpracował swego czasu w KPR z trenerem T. Porzezińskim) czy 18-letniego skrzydłowego Marcelego Zdobylaka. Szkoda, że takiej symbolicznej szansy od swojego szkoleniowca nie otrzymał, kiedy wynik był już przesądzony, było nie było wychowanek legionowskiego klubu – 19-letni Mateusz Miecznikowski.


Trener Jarosław Cieślikowski ostatni kwadrans meczu obserwował z dużym spokojem. Podobnie jak część zawodników z podstawowego składu, m. in. z widocznym na zdjęciu kołowym Damianem Krzysztofikiem Fot. fotoMiD

Już w najbliższą środą przed legionowskim zespołem wyjazdowe spotkanie ze Spójnią Gdynia. Trzeba mieć nadzieją, że nasi szczypiorniści pojadą tam ze szczuplejszą już lawą kontuzjowanych.

(jb)

KPR Legionowo – Chrobry Głogów 22-31 (11-14). KPR: Krekora, Kujawa – Grabowski (3), Kowalik, Brinovec, Ciok (5), Rutkowski (4), Ignasiak (1), Suliński (3), Jędrzejewski, Gawęcki (3), Niedziółka (3)

Dla Chrobrego Głogów najwięcej bramek zdobyli: 6 – Tomasz Klinger, 5 – Marek Świtała, po 4 – Kamil Sadowski i Damian Krzysztofik.

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *