Facebook

PIŁKA RĘCZNA. Kurczę, szkoda…

2016-03-30 1:13:33

 Kurczę, szkoda… – takich m. in. słów, i to bodaj dwukrotnie, użył w pomeczowej telewizyjnej wypowiedzi Paweł Gawęcki, po środowym meczu w Kwidzynie. Cztery bramki zaliczki z legionowskiego spotkania nie wystarczyły i to MMTS okazał się w dwumeczu lepszy, powalczy o klubowe medale za sezon 2015/2016. Legionowianom pozostaje rywalizacja o miejsca 5 – 8, a słowa naszego rozgrywającego oddają pewien nastrój niedosytu, jaki panuje w zespole naszego beniaminka, po… rewelacyjnej postawie w rundzie zasadniczej!

Po legionowskim zwycięstwie (26 – 22) pisałem, że przed rewanżem cztery bramki zapasu, to niby sporo, a jednak niewiele. Dodawałem też, że o końcowym wyniku dwumeczu może zadecydować dyspozycja dnia i dłuższa, bardziej wyrównana ławka zmienników. W Kwidzynie gospodarze prezentowali się jako zespół lepiej niż w Legionowie. Zwłaszcza Marek Szpera, Adrian Nogowski i bramkarz Bartosz Dudek, który miał „dzień konia”.

Legionowianie walczyli, choć ich ławka jeszcze się skróciła, do kontuzjowanych Tomasza Kaprzaka i Mikołajka Krekory dołączył Jakub Płócienniczak. Po pierwszej połowie nasi byli jeszcze na minimalnym plusie (+1). Także przez niemal pierwszy kwadrans drugiej odsłony nie dawali się stłamsić, byli „w grze”. Na bramkę Michał Pereta, odpowiedzieli golem Damiana Sulińskiego, bramka Mateusza Seroki (na 15 – 10) spotkała się z ripostą Kamila Cioka (15 – 11). Potem jednak zespół trenera Patryka Rombla zaczął „odjeżdżać”. Nasi przez ładnych kilka minut nie potrafili zdobyć bramki, na dodatek walczyli w tym okresie gry niemal w notorycznym osłabieniu (kary Kowalika, Bożka, Mochockiego, Brinovca). Na 10 minut przed zakończeniem spotkania (22 – 13) było już jednak w zasadzie jasne, że kwidzynianie nie wypuszczą półfinału ze swych rąk.

Grali tego dnia piłkę ręczną lepszą, szybszą, bardziej urozmaiconą. Zaskoczyli legionowian ich własną bronią, czyli twardą, agresywną obroną. Potrafili też grać z szybkiej kontry, a wspomniany bramkarz Bartosz Dudek, tym razem wygrał pojedynek ze swym vis a vis, Tomislavem Stojkoviciem, choć nasz serbski Tomek, też co mógł to odbił.

Kurczę szkoda – powtórzę jeszcze raz za Pawłem Gawęckim, bo półfinałowa wisienka na torcie, byłaby pysznym uwieńczeniem wspaniałego sezonu w wykonaniu naszych szczypiornistów. Zabrakło doprawdy niewiele, ale i tak z postawy naszych piłkarzy ręcznych sympatycy handballu w naszym mieście (i nie tylko oni) powinni być dumni.

MMTS Kwidzyn – KPR RC Legionowo 26 – 17 (11 – 8). KPR: Stojković, Malanowski – Ignasiak, Kowalik, Titow (6), Prątnicki (3), Gawęcki (2), Mochocki (1), Twardo (2), Ciok (2), Suliński (1), Brinovec, Bożek. Dla gospodarzy najwięcej bramek zdobyli: 6 – Adrian Nogowski, po 5 – Mateusz Seroka i Marek Szpera, 4 – Michał Peret.

JERZY BUZE

sport@tio.com.pl

fot. fotoMiD

Podobne artykuły

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *