Facebook

PIŁKA RĘCZNA. Miedź za twarda

2015-09-22 2:36:35

W czwartej kolejce PGNiG Superligi podopieczni trenerów Roberta Lisa i Marcina Smolarczyka ulegli w Arenie Legionowo drużynie Zagłębia Lubin 22–24 (13–13). Dla gości były to pierwsze punkty i pierwsze zwycięstwo w tym sezonie, nasi szczypiorniści musieli przełknąć gorycz drugiej porażki na własnym parkiecie.

Obie siódemki przystępowały do tego spotkania, zdając sobie doskonale sprawę z jego wagi, z mocnym postanowieniem zwycięstwa. Miedziowi chcieli się po serii trzech porażek wreszcie się przełamać. Nasi w meczu z tych, z serii za „cztery punkty” odskoczyć od rywali, utwierdzić w przekonaniu, że podążają właściwą drogą. Cel zrealizowali goście z zagłębia miedziowego. Miedź ze sporą dawką stali (z kilkoma piłkarzami „rozkradanej” Stali Mielec, także byłym trenerem tego klubu Pawłem Nochem) okazała się za twarda dla legionowian. Gospodarze momentami byli wręcz bezradni wobec agresywnej, szczelnej obrony lubinian, bijąc środkiem głową w mur rosłej i doświadczonej defensywy gości. Błędy w grze wynikały nie tylko z niemal identycznych strojów obu drużyn (?!).
Ten mecz „walki” od samego początku źle układał się dla legionowian. Zagłębie miało inicjatywę, a nasi gonili wynik. Gonili przede wszystkim dzięki wielkiej ambicji, dobrej postawie bramkarzy i częstszemu odsyłaniu na ławkę kar zawodników Zagłębia (w tej rywalizacji 10/18 „dla” Lubina). Kiedy zaraz po przerwie nasi szczypiorniści zniwelowali jednobramkową przewagę gości, a nawet uzyskali dwie bramki przewagi, mogło się wydawać, że mają mecz pod kontrolą. Nic z tych rzeczy.
”Miedziowi” nie zamierzali odpuścić. Doprowadzili do remisu, potem dzięki tzw. łatwym bramkom z kontry, po błędach własnych legionowian, ponownie wyszli na prowadzenie, którego nie oddali już do końca. Gospodarzom nie pomogła bardzo dobra postawa w bramce Tomislava Stojkovica. Jego vis a vis, ukraiński golkiper Jurij Szamryło też znał przecież swój fach co najmniej dobrze. Na dodatek tzw. atak pozycyjny stale zawodził, skrzydła w legionowskim teamie były tego dnia tylko raczej z nazwy. W ofensywie z tonu, w porównaniu z pierwszą połową, spuścił znacznie Tomasz Mochocki, Paweł Gawęcki był tego dnia niewidoczny, a nadal jedyny obrotowy wśród legionowian, Tomasz Kasprzak znalazł się pod troskliwą opieką takich mocarzy jak Mirosław Gudz, Kamil Krygier czy Dawid Przysiek. Liczenie na to, że mecz można wygrać, dzięki bezbłędnemu egzekwowaniu rzutów karnych przez Witka Titowa było jak…oczekiwanie na cud. Cudu nie było. Goście lepiej opanowali nerwy w końcówce, a że ich możliwości rotowania składem były większe niż w drużynie gospodarzy, dwa punkty za zwycięstwo zabrali z sobą do Lubina.
KPR RC Legionowo – Zagłębie Lubin 22–24 (12–13). KPR: Krekora, Stojković – Bożek, Prątnicki (3), Mochocki (4), Suliński, Kasprzak (2), Kowalik, Titow (8), Brinovec, Gawęcki (10), Twardo, Ciok (4).
Dla gości najwięcej bramek zdobyli: 5 – Michał Stankiewicz, 4 – Łukasz Kużddeba, po 3 – Mikołaj Szymyślik i Michał Bartczak.

PGNiG SUPERLIGA mężczyzn
Wyniki 4. kolejki:
KPR RC Legionowo – Zagłębie Lubin 22-24, MMTS – Gwardia 25-23, Górnik – Pogoń 36-28, Azoty – Stal 33-24, Vive – Chrobry 33-23, Śląsk – Wisła (23 bm.)

1. Vive Tauron Kielce 9 (4-1-0) 173-117
2. Pogoń Szczecin 7 (3-1-1) 124-125
3. Orlen Wisła Płock 6 (3-0-0) 93-75
4. Azoty Puławy 6 (3-0-1) 130-107
5. Górnik Zabrze 4 (2-0-2) 116-117
6. KPR RC Legionowo 4 (2-0-2) 105-109
7. MMTS Kwidzyn 4 (2-0-2) 96-107
8. Chrobry Głogów 3 (1-1-2) 90-95
9. Zagłębie Lubin 2 (1-0-3) 89-108
10. Stal Mielec 2 (1-0-3) 104-126
11. Gwardia Opole 1 (0-1-3) 94-113
12. Śląsk Wrocław 0 (0-0-3) 74-91

W 5. kolejce (26 bm.) grają:
Gwardia Opole – KPR RC Legionowo, Orlen – Górnik, Stal – Śląsk, Zagłębie – Azoty, Chrobry – MMTS, Pogoń Vive.

JERZY BUZE

Zdjęcia: fotoMiD

Podobne artykuły

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *