Facebook

PIŁKA RĘCZNA. Mikołaj wie… MKS Wieluń – KPR Legionowo 29-30 (13-15)

2020-12-02 12:13:37

Zadowolone miny duetu legionowskich szkoleniowców: Marcina Smolarczyka i grającego trenera Michała Prątnickiego mają swoje uzasadnienie. Osiem zwycięstw na osiem spotkań!
Fot. KPR Legionowo

W ostatnią sobotę piłkarze ręczni KPR Legionowo wybrali się do Wielunia. Miasta na południo-zachodnich krańcach woj. Łódzkiego, na które spadły pierwsze bomby II wojny światowej. To właśnie tam rozegrano mecz na szczycie I ligi (gr.C). Nasi szczypiorniści wygrali z wiceliderem 30-29 i są nadal jedyną, niepokonaną drużyną w rozgrywkach. Osiem wygranych na osiem spotkań!


Jednobramkowe zwycięstwo któregoś z zespołów przepowiadał Mikołaj Krekora, wychowanek wieluńskiego klubu i przez cztery sezony bramkarz KPR Legionowo (dziś broni barw superligowego MKS Kalisz). Pan Mikołaj nie pomylił się również zwracając uwagę, że w naszej drużynie pierwszoplanowe role odgrywają doświadczeni zawodnicy tacy jak: Michał Prątnicki, Kamil Ciok, Tomasz Kasprzak, Tamasz Szałkucki. Właśnie oni, plus tym razem młodziutcy skrzydłowi – Marcin Kostro i Maksymilian Śliwiński zadecydowali w głównej mierze o losach sobotniego spotkania. Innymi słowy – Mikołaj wie co mówi, to ekspert w swoim sportowym fachu.
Pierwszy kwadrans wieluńskiego spotkania to takie typowe „przeciąganie linii”. Dużo walki, bramka za bramkę, oba zespoły doskonale zdawały sobie sprawę z rangi meczu. W kolejnych minutach naszej drużynie, dzięki bardzo dobrej postawie w defensywie, także bramkarza T. Szałkuckiego udało się odskoczyć na trzy-cztery bramki różnicy. Było wiec dla nas 11-7, 13-10, a nawet po golu Maxa Śliwińskiego 14-11. Gospodarze nie zamierzali jednak składać broni i po drugiej dwuminutowej karze dla Krystiana Wołowca schodzą na przerwę z mankiem dwóch goli.
Kiedy legionowska przewaga w pierwszym kwadransie drugiej odsłony wzrosła do siedmiu bramek (było już 22-15 po karnym wykorzystanym przez
K. Cioka i 23-16 po bramce T. Kasprzaka) mogło się wydawać, że wynik spotkania „na szczycie” ostatecznie się rozjechał. Kto tak sądził nie docenił ambicji drużyny trenera Grzegorza Grabacza. Gospodarze systematycznie, bramka po bramce zaczęli odrabiać straty, gonić nas zepół. Jeszcze na minutę przed końcem meczu, po golu Filipa Fąfary, legionowska przewaga wynosiła trzy gole (20-27), ale bo dwóch bramkach wieluńskiego skrzydłowego Krystiana Kowalika, to przewaga stopniała – jak prorokował M.Krekora – do jednej, wystarczającej jednak do zwycięstwa bramki.
Przewaga legionowskiego lidera nad wieluńskim wiceliderem wynosi obecnie sześć punktów. W następnej kolejce (5 bn.) KPR Legionowo pauzuje, a 13 grudnia (godz.16) nasz zespół podejmuje u siebie SMS ZPRP Płock.

(jb)

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *