Facebook

PIŁKA RĘCZNA. Nie dali rady – KPR Legionowo – MMTS Kwidzyn 24-26( 10-11)

2018-03-28 4:39:44

Obrotowy, Mateusz Rutkowski zdobył pierwszego gola w tym meczu. Potem… Siła(trzech)  złego na jednego     
Fot. fotoMiD

W sobotnim spotkaniu, w meczu 28.kolejki PGNiG Superligi, nasz zespół nie sprostał w Arenie Legionowo drużynie MMTS Kwidzyn. Po typowym meczu walki, sporej ilości wykluczeń (obie drużyny przesiedziały na ławce kar łącznie pół godziny), goście z Pomorza okazali się zespołem lepszym o dwie bramki, przerywając swoją fatalną passę pięciu porażek z rzędu


MMTS, czwarta drużyna poprzedniego sezonu, w tym – jakby nieco spuściła z tonu. Co prawda kwidzynianie nadal zajmują trzecie miejsce w naszej (granatowej) grupie, ale zmiana trenera, także exodus kilku znanych piłkarzy (Szpera, Seroka, Klinger, Kiepulski, Bąk), także wspomniana we wstępie passa pięciu spotkań bez wygranej jakby sugerowały, że w tym sezonie drużyna trenera Macieja Mroczkowskiego z dotarciem do półfinału MP może mieć kłopot.

Legionowianie mieli kłopoty z powstrzymaniem Michała Pereta         
 Fot. fotoMiD

Goście pierwszego gola w Legionowie zdobyli, po przeszło …10 minutach (!) gry. Nasi prowadzili wtedy 2-0 (po bramkach Mateusza Rutkowskiego i Oskara Niedziółki), a Mikołaj Krekora, rozgrywający kolejne bardzo dobre spotkanie, obronił w tym czasie m.in. karnego wykonywanego przez próbowanego już w kadrze kraju, Michała Potocznego. W 23. minucie, po serii bramek Michała Prątnickiego (przejmuje wiodącą rolę z zespole po, jakby nieco słabszym w rundzie rewanżowej Kacprze Adamskim) nasz zespół prowadził 8-6. W szeregach kwidzynian uaktywnił się silny tur, obrotowy Michał Peret i do końca tej odsłony wynik oscylował wokół remisu, toczył się według scenariusza bramka za bramkę.

Rekonwalescent  Michał Prątnicki poczyna sobie coraz lepiej. W spotkaniu z MMTS zdobył siedem gol     
Fot. fotoMiD

Kiedy kolejny kadrowicz, skrzydłowy Adrian Nogowski wyprowadził gości na prowadzenie (10-9), a KPR musiał grać w podwójnym osłabieniu, nasz zespół przeprowadził bodaj najładniejszą akcję w tym meczu. Skupienie (związanie) gry na lewej stronie boiska, szybkie i dokładne podanie do wbiegającego z prawej strony Damiana Sulińskiego i był remis (10-10). Na przerwę to jednak goście schodzili z jedną bramką przewagi.

Adrian Nogowski był zdziwiony niebieskim kartonikiem        
Fot. fotoMiD

Drugą połowę skutecznie wykonanym rzutem karnym zainaugurował Paweł Gawęcki. Po 40. minutach szczypiorniści z Pomorza prowadzili już jednak trzema bramkami (17-14). Nasz zespół miał spore problemy z zatrzymaniem M. Pereta, Andrzej Kryński zaczął skutecznie wykorzystywać rzuty karne. Losy spotkania w zasadzie rozstrzygnęły się na około pięć minut przed końcem meczu, kiedy Kwidzyn wyrobił sobie sześć bramek przewagi (25-19). Legionowian stać było jeszcze na jeden zryw, m.in. za sprawą Kamila Cioka. Podkreślmy jednak, że niefrasobliwość w grze gości była w tym okresie zdumiewająca.

Damian Suliński finalizuje akcję meczu       
Fot. fotoMiD

Ich przewaga stopniała do dwóch bramek, ale naszej drużynie do remisu zabrakło czasu. Na kilka sekund przed zakończeniem spotkania A. Nogowski, za próbę opóźniania gry po rzucie wolnym dla naszego zespołu ujrzał… niebieską kartkę. Ten rodzaj kary IHF (Międzynarodowa Federacja Piłki Ręcznej) wprowadził do regulaminu gry w lipcu ubiegłego roku. Zawodnik otrzymujący niebieski kartonik, opuszcza boisko, jak przy czerwonej kartce, jest też wykluczony automatycznie z kolejnego spotkania, drużyna przeciwna otrzymuje rzut karny, którego, nawiasem mówiąc, K Ciok już nie wykorzystał. Goście wygrali więc ostatecznie 26-24 czyli podobnie jak w Kwidzynie, bo tam było 27-24.

Mikołaj Krekora obronił w tym spotkaniu m.in. trzy rzuty karne      
Fot. fotoMiD

KPR Legionowo – MMTS Kwidzyn 24-26 (10-11)KPR: Krekora, Kujawa, Wyrozębski – Prątnicki (7), Adamski (4), Gawęcki (3), Rutkowski (1), Ciok (4), Niedziółka (1), Suliński (3), Ignasiak (1), Brinovec. Dla gości najwięcej bramek w tym meczu zdobyli: 9 – M. Peret, 8 – A. Kryński, 4 – Maciej Pilitowski (kolejny odchodzący z Kwidzyna, od przyszłego sezonu będzie grał w MKS Kalisz).

 

Do przerwy było nieźle, o czym świadczyły m.in. mina prezesa legionowskiego klubu Grzegorza Choromańskiego i jego małżonki  Agnieszki Winiarskiej – Choromańskiej    
Fot. fotoMiD

(jb)

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *