Facebook

PIŁKA RĘCZNA. Porażka i zwycięstwo

2017-05-08 11:00:43

Sześć najsłabszych drużyn sezonu zasadniczego 2016/2017zamkniętej PGNiG Superligi rozgrywa puchar pocieszenia. Taka forma roztrenowania, lub jak kto woli „dożynania” zmęczonych i przetrzebionych sezonem profesjonalnych drużyn naszej ekstraklasy. Grają, bo muszą, grają o Puchar PGNiG Superligi. Ku chwale pomysłodawców i niskim zainteresowaniu publiczności.

Szczypiorniści KPR RC Legionowo dogrywają więc sezon. Sportowo taki sobie. Część z nich jest już myślami gdzie indziej: na zasłużonym odpoczynku, na stołach fizjoterapeutów, także – w innych klubach. Grają jednak i walczą jak na prawdziwych profesjonalistów przystało. Sami taki cyrograf podpisali. Część nadal ma nadzieję, że nowa władza coś zmieni, prowizorka w legionowskim klubie nie będzie dniem powszednim.

W ubiegłym tygodniu, w dwóch pierwszych i domowych spotkaniach o Puchar PGNiG Superligi, w tzw. grupie Suzuki, podopieczni trenerów Roberta Lisa i Marcina Smolarczyka raz przegrali i raz wygrali.

Tomislav Stojkovcić „zaczarował” lubinian Fot. fotoMiD

„Bańki” w poniedziałkowy meczu z Meblami Wójcik Elbląg (16-26), były – mimo obiektywnych i powszechnie znanych kłopotów drużyny – dość bolesne. Do przerwy był remis. Nasi się trzymali, grali Jak zawsze ambitnie i ofiarnie. Niestety tylko do czasu, kiedy starczało im sił. W drugiej połówce istniała już na parkiecie jedna drużyna, dodajmy złośliwe – najsłabszy zespół sezonu zasadniczego. Z naszych uszło „powietrze”. Patrzyli bezradnie jak zespół trenera Jacka Będzikowskiego, robił co chciał , rozbijał ich w puch i pył. Nasi nie mieli czym i przede wszystkim – kim straszyć, bo na ławce rezerwowych jakieś symboliczne resztki niedobitków. Dla jednego z nich nie zdążono nawet przygotować stroju. Jednym słowem – profesjonalny kabaret.

KPR – Meble Wójcik Elbląg 16-26 (10-10). KPR: Krekora, Stojković – Ignaciak, Prątnicki (1), Mochocki (4), Kasprzak (3), Titow (2), Brinovec (1), Gawęcki, Ciok (2), Gumiński (3). Dla gości najwięcej bramek zdobyli: 7 – Grzegorz Dorsz, po 4 – Kupiec, Janiszewski, Nowakowski.

W akcji debiutant Mateusz Miecznikowski Fot. fotoMiD

W czwartkowym spotkaniu przeciwko Zagłębiu Lubin nasi szczypiorniści jeszcze raz zerwali się „do lotu”, potwierdzając, że dobry, składny handball nie jest im obcy. Goście co prawda dysponowali trochę szerszym składem, ale tym razem jakość gry była po stronie legionowian. Jakość i skuteczność. Niezaprzeczalnym atutem naszej drużyny była też doskonała postawa w legionowskiej bramce Tomislava Stojkovicia. „Tomek” swymi paradami doprowadzał do rozpaczy nie tylko młodziutkiego kadrowicza reprezentacji kraju, skrzydłowego Arkadiusza Moryto, obrotowego Tomasza Pietruszko, ale także doświadczonego Mikołaja Szymyślika.

Przegrywająca do przerwy ośmioma golami ekipa trenera Pawła Nocha, w drugiej odsłonie zabrała się do żwawszej pracy. Akcje gości zaczęły się zazębiać. „Rozhulał się” inny z młodych lubińskich skrzydłowych – Jan Czuwara. Przewaga gospodarzy zaczęła topnieć. Brakowało sił na agresywną szczelną obronę, w rozgrywaniu akcji gospodarzom przydarzyło się kilka błędów własnych. Doświadczeni Gudz ze Stankiewiczem „czulej” zaopiekowali się Tomaszem Kasprzakiem i Witkiem Titowem. Bramkowego manka z pierwszej połowy gościom nie udało się jednak odrobić . Trener R. Lis dał w końcówce spotkania pokazać się dwóm młodym wychowankom klubu: leworęcznemu skrzydłowemu Mateuszowi Miecznikowskiemu i bramkarzowi Kacprowi Wyrozębskiemu. Sporo pracy jeszcze przed nim , ale przykład choćby Michała Ignasiaka, który Zagłębiu strzelił trzy gole, zdaje się potwierdzać, że terminowanie u boku takich szczypiornistów jak Titow, Kasprzak, Mochocki, Prątnicki czy Ciok z czasem przynosi efekty.
W następnym pucharowym spotkaniu 10 bm. KPR RC Legionowo zagra wSzczecinie z Sandrą Spa Pogoń, a 13 bm. podejmować będzie Piotrkowianina Piotrków Trybunalski.

Taniec radości legionowian. Po siedmiu porażkach- zwycięstwo. Fot. fotoMiD

KPR – Zagłębie Lubin 28-25 (16-8). KPR: Stojković, Krekora, Wyrozębski – Ignasiak (3), Prątnicki (2), Mochocki (2), Kasprzak (9), Titow (6), Brinovec, Gawęcki (1), Ciok (3), Gumiński (2), Miecznikowski. Dla gości najwięcej bramek zdobyli: 6 – Czuwara, po 4 – Szymyślik i Mrozowicz.

JERZY BUZE

Fot. fotoMiD

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *