Facebook

PIŁKA RĘCZNA. Siódemka w dziewiątkę

2016-12-13 3:59:05

Piłkarzom ręcznym KPR RC Legionowo rywalizującym w PGNiG Superlidze zafundowano na koniec roku 2016 „jazdę ekstremalną”. Musieli zagrać dwa mecze na przestrzeni trzech dni w dziewięcioosobowym składzie (!?). Podopieczni trenera Roberta Lisa wyszli z tego eksperymentu dla komandosów obronną ręką. Jeden mecz przegrali, drugi wygrali.

Dla przypomnienia: zespół w szczypiorniaka gra w siedmioosobowym składzie (dlatego często mówi się o nim siódemka) plus oczywiście rezerwowi, zmiennicy, lub jak kto woli ławka, bo kontuzje w tym intensywnym sporcie kontaktowym, „chodzą” przecież po ludziach. Profesjonalne zespoły, w profesjonalnej lidze, liczą minimalnie po 14-16 zawodników, w zależności od kasy, możliwości klubu, jego młodzieżowego zaplecza. Zagrać dwa mecze w dziewiątkę to z jednej świadectwo olbrzymiego hartu ducha, tych którzy zostali na placu boju, a z drugiej świadectwo czegoś nad czym można się tylko sarkastycznie uśmiechnąć. Wielki więc szacunek i uznanie dla dziewiątki „straceńców” i ich trenera, wyrazy dezaprobaty dla…

Jedno z licznych starć czołowych bombardierów swoich zespołów Witka Titowa i Mikołaja Szymyślika    Fot. fotoMiD

Jedno z licznych starć czołowych bombardierów swoich zespołów Witka Titowa i Mikołaja Szymyślika Fot. fotoMiD

Nie dali rady Piotrkowianinowi

W środę dziewiątka legionowian trzymało się dzielnie przeciwko piętnastce z Piotrkowa Trybunalskiego (przyjechali m.in. bez Szymona Woynowskiego i Adama Pacześnego) tylko przez około 10-12 minut. Potem goście zaczęli „odjeżdżać z wynikiem”, wykorzystując swoją liczebną przewagę, mając po prostu więcej sił witalnych. Ekipa Dymytro Znichuka (były zawodnik Piotrkowianina) potwierdziła jednocześnie, że jej forma idzie w górę, a ich czołowe strzelby ( Sebastian Iskra i Stanisław Makowiejew) potrafią dziurawić bramkę doskonałego fachowca jakim jest bez wątpienia Tomislav „Tomek” Stojković.

Legionowskiej bramki przez dwie minuty strzegł Tomasz Kasprzak Fot. fotoMiD

Legionowskiej bramki przez dwie minuty strzegł Tomasz Kasprzak Fot. fotoMiD

Kiedy goście do przerwy prowadzili różnicą sześciu bramek, wydawało się, że ich przewaga może tylko z czasem wzrastać. Nic bardziej mylnego. Dziewiątka naszych wspaniałych zerwała się do walki. Rozstrzelał się Wojciech Gumiński, na kole heroiczne walki toczył Tomasz Kasprzak, swoje trzy bramki dorzucił ze skrzydła Damian Suliński, w obronie za trzech harował Paweł Kowalik. Między 45 a 590 minutą przewaga gości zmalała do dwóch (19-21), a nawet do jednej bramki (21-22). Finisz tego boju należał jednak dla znajdującego się w liczebnej przewadze przeciwnika. Szybkie bramki z kontry skrzydłowych Tomasza Mroza i Mateusza Góralskiego, ponowne „bomby” Iskry i Makowiejewa przesądziły o zwycięstwie przyjezdnej drużyny, choć nasi dali w tym meczu z siebie wszystko, a może i więcej.

KPR RC Legionowo – Piotrkowianin Piotrków Tryb 30-33 (11-17). KPR: Stojković – Ignasiak (1) Prątnicki (4), Suliński (3), Kasprzak (7)Titow (6), Brinovec(2)Gumiński (7). Dla gości najwięcej bramek zdobyli: po 8 – S. Iskra i S. Makowiejew, 5 – M. Góralski.

Doświadczony obrońca Mirosław Gudz starał się opiekować Michałem Prątnickim Fot. fotoMiD

Doświadczony obrońca Mirosław Gudz starał się opiekować Michałem Prątnickim Fot. fotoMiD

Zagłębie pokonane!

W niedzielnym meczu przeciwko Zagłębiu Lubin w poczynaniach naszej wspaniałej dziewiątki widać było jeszcze większą determinację. I to przez całe spotkanie. Legionowianie rozpoczęli mecz ze sporym animuszem, prowadząc (5-2, 7-5, 10-7, 13-12). Nie zwiesili głów,

gdy drużyna trenera Pawła Nocha ich doszła i przeszła(14-15). Walka „na styku” trwała do ostatniej minuty. Była pełna emocji, dramatyzmu, wspaniałych parad bramkarskich ( Stojkovicia i Małeckiego), także okoliczności jakie są ewenementem w profesjonalnym handballu.. Cieknący dach w Arenie Legionowo, trener Robert Lis ze szmatą na deszczówkę, a jego podwładni z mopami, Tomek Kasprzak zastępujący bramkarza po karze dwóch minut i broniący wspaniale strzał najlepszego bombardiera gości w tym meczu, Mikołaja Szymyślika … Czyż to nie czysty sportowy surrealizm? W tym meczu skazanych nas pożarcie legionowskich „straceńców” było więc wszystko. I na dodatek zakończyło się happy endem dla gospodarzy. Po udanej paradzie Stojkovica, .zwycięskiego gola zdobył Michał Prątnicki, a w ciągu ostatnich kilkunastu sekund bohaterowie, fetowani przez niespełna 200 kibiców, nie dali sobie wydrzeć wyszarpanego zwycięstwa. W dziewięciu przełamali passę sześciu porażek z rzędu.. Szacunek! Oby, nie musieli bić tego „rekordu” np. w ośmiu…

Trener Robert Lis i piątka kontuzjowanych bardzo emocjonalnie przeżywali ostatnie minuty Fot. fotoMiD

Trener Robert Lis i piątka kontuzjowanych bardzo emocjonalnie przeżywali ostatnie minuty Fot. fotoMiD

KPR RC Legionowo – Zagłębie Lubin 26-25 (13-12). KPR: Stojković – Ignasiak (1), Prątnicki (6), Kasprzak (2), Titow (8),Brinovec (3),Kowalik(4), Gumiński(2), Suliński. Dla gości najwięcej bramek zdobyli: 8 – M.Szymyślik, 6 – Arkadiusz Moryto (nowy kadrowicz reprezentacji Polski), 4 – Łukasz Kuźdeba.

JERZY BUZE

sport@tio.com.pl

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *