Facebook

PIŁKA RĘCZNA. Szpital nad morzem

2016-12-01 12:03:44

Dwunasty mecz, ósma porażka piłkarzy ręcznych KPR RC Legionowo w rozgrywkach PGNiG Superligi sezonu 2016/2017. Tym razem wyjazdowa z Wybrzeżem Gdańsk, wyraźna bo aż 20–26 (8–13). Bolesna, bo rywale to tegoroczny beniaminek rozgrywek, a tym zwycięstwem (za trzy punkty) zepchnęli naszą drużynę w dolne rejony tabeli grupy granatowej.

Przez pierwsze 10 minut spotkania nasi szczypiorniści trzymali się w Gdańsku jako tako. Mecz był zacięty, wynik oscylował koło remisu. Potem gospodarze zaczęli systematyczne „odjeżdżać”, a w grze naszego zespołu coś się zacięło. Wybrzeże grało twardo w obronie, było też skuteczniejsze od naszej drużyny w ataku. Może dlatego, że „ ława” gospodarzy była pełniejsza, bardziej wyrównana? Z szerszą możliwością opcji zagrożenia w ataku, zmian w defensywie? Do przerwy zespół trenerów Damiana Wleklaka i Marcina Lijewskiego prowadził różnicą pięciu bramek. Sporo.

Początek drugiej połowy napawał pewnym optymizmem, bo nasi zaczęli niwelować przewagę gospodarzy. W pewnym momencie zmalała ona nawet do trzech bramek, ale… Gospodarze włączyli drugi bieg, a nasz zespół zaczął się „sypać”, nie było kim łatać dziur w zespole przetrzebionym kontuzjami. Wybrzeże bezwzględnie to wykorzystało.

Szalał bramkostrzelny tego dnia Mateusz Wróbel, wspierany przez ruchliwego prawego rozgrywającego Brazylijczyka – Ramona Oliveirę i Huberta Korneckiego. Rzucił swą bramkę debiutujący w barwach gdańszczan– Paweł Niewrzawa, także były reprezentant kraju Damian Kostrzewa. Nie pomogła dobra gra w bramce Mikołaja Krekory. Na piętnaście minut przed końcem spotkania gospodarze prowadzili 20–13 i było w zasadzie „po meczu”. Nasi walczyli ambitnie do końca, ale rywale kontrolowali wydarzenia na parkiecie, m.in. dzięki znakomitej postawie w ich bramce A. Chmielińskiego i M. Pieczewskiego. Tego dnia Wybrzeże Gdańsk jako team, było po prostu lepsze.

Trener Robert Lis po tym meczu nie miał nam nic optymistycznego do przekazania: – Wybrzeże zagrało dobry mecz, wygrało zasłużenie. My przegraliśmy z własnymi słabościami. Nie mógł, ze względu na kontuzję, wystąpić w tym spotkaniu Pribanić. Trzech piłkarzy Suliński, Mochocki i Gawęcki zagrało na własną odpowiedzialność. Dopóki mogli grać jeszcze to jakoś wyglądało. Potem…kadrowe pole manewru w naszym zespole w zasadzie nie istniało. Skrzydłowy Ciok musiał grać na rozegraniu. Mochocki ma kontuzję łydki, Gawęcki kłopoty z barkiem, na dodatek Krekora skręcił kostkę i zostaliśmy z jednym bramkarzem Nie wiem co, a w zasadzie z kim w zespole na treningach mamy poprawiać? Nie wiem ilu ludzi będzie mogło pojechać na najbliższy mecz do Szczecina? – zastanawiał się głośno legionowski szkoleniowiec.
W kolejnym spotkaniu, również wyjazdowym, nasza drużyna zagra przeciwko szczecińskiej Pogonii i będzie to kolejny pojedynek za trzy punkty, jako że oba zespołu występują w tej samej grupie granatowej.

Wybrzeże Gdańsk – KPR RC Legionowo 20–26 (8–13). KPR: Krekora, Stojković – Titow (7), Kasprzak (4), Gumiński (3), Mochocki (3), Prątnicki (2), Ciok (1) oraz Brinovec, Gawęcki, Kowalik, Suliński.

JERZY BUZE

Fot. fotoMiD

Podobne artykuły

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *