Facebook

PIŁKA RĘCZNA. Trochę inna półka

2016-11-23 12:53:45

W 11. kolejce PGNiG Superligi legionowscy szczypiorniści przegrali na swoim parkiecie z Azotami Puławy 27–30 (13–15). Niespodzianki więc nie było. Faworyzowani goście, trzecia siła krajowej, klubowej piłki ręcznej, okazali się zespołem lepszym i wygrali zasłużenie. Nasi walczyli, ambicji im nie zabrakło, ale środowi rywale to jednak trochę inna sportowo–organizacyjna półka.

Po tym meczu, niektórzy z legionowskich kibiców puścili wodze optymistycznej fantazji, zajęli się tzw. gdybaniem. „ Gdyby Witek Titow nie przestrzelił dwóch karnych, gdyby Kamil Ciok utrzymał skuteczność ze skrzydła z pierwszej fazy meczu, gdyby ławka była szersza, gdyby…” Cóż, pomarzyć dobra rzecz. Rzeczywistość trochę jednak skrzeczy. Śmiem nawet twierdzić, że gdyby podopieczni trenera Roberta Lisa wykorzystali swoje wszystkie okazje, to rywale zdobyliby te 2–3 bramki więcej od nich. W moim odczuciu Azoty, może poza pierwszymi 10–15 minutami, kontrolowały to spotkanie.

Tomasza Kasprzaka ani na krok nie odstępował Michał Kubisztal Fot. fotoMiD

Tomasza Kasprzaka ani na krok nie odstępował Michał Kubisztal Fot. fotoMiD

Goście to doświadczony team (naliczyłem w ich składzie ośmiu zawodników powyżej 30–tki), z całą grupą byłych i aktualnych reprezentantów krajowych (nie tylko Polski ale także Rosji, Ukrainy, Czech, Bośni i Hercegowiny). Jednym słowem, od bramki po skrzydła zespół kompletny, choć w Legionowie musiał zagrać bez leczącego kontuzję dłoni rozgrywającego Piotra Masłowskiego. Na tle puławian nasze sportowe atuty nie mogły być aż tak przekonywujące. Samą ambicją, walką, indywidualnymi umiejętnościami 4–5 piłkarzy, trudno było nadrobić zagrożenie grożące ze strony gości. Niebezpieczeństwo niemal z każdej pozycji na boisku.

Paweł Gawęcki „na plecach” Rafała Przybylskiego i Jana Sobola, próbujących mu przeszkodzić w rzucie na bramkę  Fot. fotoMiD

Paweł Gawęcki „na plecach” Rafała Przybylskiego i Jana Sobola, próbujących mu przeszkodzić w rzucie na bramkę Fot. fotoMiD

Legionowianie grają, że względu na możliwości kadrowe, stosunkowo łatwy do rozszyfrowania przez przeciwników handball. Mocna, agresywna (dopóki starcza sił) defensywa z dobrą bramką, gros akcji w ofensywie przeprowadzanych środkiem. Mankamentem wydają się być skrzydła, choć ilość skrzydłowych w drużynie wystarczającą. Ilość niestety nie przechodzi w jakość. Na palcach jednej ręki można policzyć spotkania, kiedy oba legionowskie skrzydła funkcjonowały należycie, nie zniechęcały rozgrywających do korzystania z ich usług. Gra środkiem, lub jak kto woli „pchanie się środkiem”, zdaje egzamin, kiedy każdy z rozgrywających (i obrotowych) ma swój dzień. Kiedy jedno z tych ogniw zawodzi na skutek np. czujnej opieki rywali, lub słabszej skuteczności rzutów z drugiej linii, nasza drużyna „męczy” grę”.

Kamil Ciok w starciu z Patrykiem Kuchczyńskim  Fot. fotoMiD

Kamil Ciok w starciu z Patrykiem Kuchczyńskim
Fot. fotoMiD

W meczu przeciwko Azotom, jak w soczewce skupiły się wszystkie plusy i minusy gry naszego zespołu. Stosunkowo niezła dyspozycja kilku zawodników ofensywie, niezła postawa niemal całej drużyny w defensywie, nie mogła tym razem wystarczyć, bo… Przeciwnik miał po prostu więcej czysto sportowych atutów. Bogdanow i Koszowy z pewnością nie gorsi od naszej dwójki w bramce, Rafał Przybylski dobry zarówno jaki ofensywie jak i defensywie, Bartosz Jurecki i Michał Kubisztal to wciąż profesorowie, podobnie jak 36-letni Bośniak, Nikola Prce, czy czeski skrzydłowy 32-letni Jan Sobol, wspierany nie tyle przez mniej aktywnego tego dnia Przemysława Krajewskiego, ale za przez Patryka Kuchczyńskiego, a po przerwie Adama Skrabanię. Szybkie bramki z obu skrzydeł tego dnia swoje „ważyły”.

Na meczu były legionowskie siatkarki: Ola Rasińska i Ala Grabka  Fot. fotoMiD

Na meczu były legionowskie siatkarki: Ola Rasińska i Ala Grabka Fot. fotoMiD

W 12. kolejce legionowianie zagrają (26 bm.) ważny mecz w Gdańsku z Wybrzeżem. W następnej kolejności wyjazdowe spotkanie z Pogonią Szczecin i domowe z Piotrkowianinem. Legionowscy kibice czekają na piąte zwycięstwo swego zespołu.

Oto skład KPR RC Legionowo z meczu z Azotami Puławy: Stojković, Krekora – Ciok (7),  Gawęcki (6), Titow (5), Prątnicki (3), Mochocki (3), Pribanić (2), Suliński (1), Kasprzak(1), Kowalik, Gumiński.

Dla gości najwięcej bramek zdobyli: 6 – Rafał Przybylski i Jan Sobol, po 4 – Krzysztof Łyżwa i Nikola Prce.

JERZY BUZE

sport@tio.com.pl

Fot. fotoMiD

Podobne artykuły

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *