Facebook

PIŁKA RĘCZNA. Zimny prysznic! KPR Legionowo – Śląsk Wrocław 27-33 (12-18)

2021-10-12 12:02:05

Filip Fąfara to najlepszy strzelec zespołu i jeden z niewielu, któremu można cokolwiek zarzucać
Fot. fotoMiD

Po trzech zwycięstwa – porażka piłkarzy KPR Legionowo w Lidze Centralnej. Porażka niespodziewana, bolesna, na własnym terenie i na dodatek z zespołem, który w sezonie 2021/2022 jeszcze nie punktował. W niedzielnym pojedynku wrocławski Śląsk okazał się jednak w Legionowie zespołem lepszym, bardziej poukładanym i wygrał zasłużenie, przekonywująco, sześcioma bramkami 33-27. Niespodzianka? Z pewnością tak, przegrał zespół faworyzowany, ale jak ostrzegali przed startem rozgrywek fachowcy – pewniaków w Lidze Centralnej nie ma


Zespół piłkarzy ręcznych ze stolicy Dolnego Śląska to z pewnością jeden z najbardziej zasłużonych klubów dla historii rodzimego handballu. Co prawda czasy m.in.
15-krotnego mistrza kraju przykrywa już kurz zapomnienia (lata świetności Śląska Wrocław przypadają na latach 60, 70, 80-te ubiegłego wieku, a ostatni tytuł Śląsk zdobył w roku 1997), ale we Wrocławiu myśl o nawiązaniu do lat świetności jeszcze nie umarła. Czy pierwsze, legionowskie zwycięstwo w Lidze Centralnej jest tego zapowiedzią?

Wieczorne, niedzielne spotkanie dla zespołu trenerskiego duetu braci Paliców od samego początku układało się idealnie. Wrocławianie zdobyli pierwsze dwie bramki meczu, co prawda KPR, po dwóch golach Maxa Śliwńskiego zdołał wyrównać, ale był to pierwszy i ostatni remis naszej drużyny w tym meczu. Potem grał już tylko Śląsk, a nasi – przykro to pisać – tylko statystowali. Grali po prostu źle. Bez pomysłu pchali się środkiem boiska w najroślejszy mur rywali, gubili piłkę w ataku pozycyjnym, szybkie kontrataki w zasadzie nie istniały, Na dodatek nie nadążali z zazwyczaj twardą obroną, a w bramce tego dnia, poza 2-3 skutecznymi interwencjami – „firnaka”. Przykro było patrzeć jak najbardziej doświadczeni zawodnicy nie potrafili znaleźć recepty na wrocławski mur, podejmowali indywidualne decyzje o rzutach zza obrony rywali, a gdy już nasi piłkarze znajdowali się w dobrych sytuacjach strzeleckich, kilkakrotnie opukiwali słupki i poprzeczkę bramki rywali, w której dwoił się i troił Piotr Śliwiński. Na tle słabo dysponowanej i dziwnie bezradnej naszej drużyny, Śląsk jawił się jako zespól profesorów. Szybki i pomysłowy w rozgrywaniu piłki, uskrzydlony powodzeniem pierwszych minut, wykorzystywał niemal wszystkie okazje na strzelanie kolejnych bramek, nie tracił zimnych głów zarówno w obronie, jak pod legionowską bramką. Punktował nasz zespół jak wytrwany bokser pięściarskiego nowicjusza. Sprowadzał legionowskie marzenia o dobrym wyniku – na ziemię. Cóź, taki jest sport i czasami bywa okrutny.
Przebieg spotkania (0-2, 2-2, 2-7, 5-10, 10-17, 12-18, a w drugiej połowie 14-21, 19-24, 21-26, 24-29, 26-31, 27-33) nie pozostawiał złudzeń, kto tego dnia na boisku dzielił i rządził, był zespołem lepszym. Po kapitalnym meczu przed tygodniem w Wieluniu, zwycięstwie wyrwanym niemal z końcową syreną rywalom, tym razem niemiła metamorfoza zespołu, który niby starał się walczyć, ale jakby zapomniał o podstawach piłkarskiego abecadła, tego wszystkiego co przyniosło drużynie zwycięstwa w trzech pierwszych spotkaniach. Na dodatek tak chwalony do tej pory trenerski duet Smolarczyk – Prątnicki, jakby tego dnia zapomniał, że są na ławce piłkarze, którzy oczekują na swą szansę „powąchania” parkietu. Frenki Brinovec, Maciej Filipowicz i ich młodsi koledzy losów przegranego spotkania może by już nie odmienili, ale próbować i dawać szansę dość szerokiej legionowskiej ławce trzeba. Z myślą choćby o kolejnych spotkaniach. Tak sądzę.

KPR Legionowo – Śląsk Wrocław 27-33(12-18). KPR: Zacharski – Śliwiński (7), Prątnicki, Kasprzak (2), Ciok (5), Fąfara (8), Brzeziński (1), Tylutki, Chabior (2), Wołowiec (2). Dla Gości najwięcej bramek zdobyli: 6 – Adrian Turkowski, po 5 – Paweł Salacz i  Kaceper Obapa. po 4 – Michał Wiewiórski, Konrad Cegłowski i Arkadiusz Michalak.
(jb)

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *