Facebook

PIŁKA RĘCZNA. Zwycięstwo na początek

2015-09-08 10:47:29

Bardzo udanie zainaugurowali rozgrywki sezonu 2015/2016 w PGNiG Superlidze szczypiorniści KPR RC Legionowo. Podopieczni trenerów Roberta Lisa i Marcina Smolarczyka wygrali wyjazdowy pojedynek we Wrocławiu z miejscowym Śląskiem 32-28(14-14). Brawo!
Do stolicy Dolnego Śląska nasz zespół wybrał z nowym sponsorem tytularnym. Ubiegło sezonowe Borodino zostało zastąpione przez RC i teraz pełna nazwa klubu brzmi KPR RC Legionowo. Nowy sponsor tytularny RC Refleks Chłodnictwo, to legionowska firma działająca od 1998 zajmująca się instalacją i serwisowaniem systemów klimatyzacyjnych, chłodniczych i wentylacyjnych, dystrybutor znanej marki w tej branży, firmy Haier. Zespół godnie powitał swojego nowego sponsora.
Czy zwycięstwo legionowskiego beniaminka we Wrocławiu to sensacja? Dla gospodarzy to z pewnością przykra niespodzianka, bo przed meczem gremialnie zapewniali: „Chcemy wygrać! Jak nie z KPR Legionowo to z kim?”. Dziś już wiemy, że zespół trenera Piotra Przybeckiego swoich pierwszych punktów będzie musiał poszukać w innym meczu. My już zapunktowaliśmy. W zasadzie zgodnie z planem, bo wśród sympatyków legionowskiej drużyny nie brakowało optymistów, którzy twierdzili, że tak się właśnie stanie we Wrocławiu. Byłem jednym z nich i …mam na to świadków.
Sobotnie spotkanie było z pewnością z obu stron meczem walki. Nasi uciekali, gospodarze uporczywie gonili, co zdaje się potwierdzać wynikowy zapis meczu: 1-2, 6-7, 9-9, 12-12, 15-18 (35’), 21-23 (45’), 24-28 (55’), 28-29 (59’) i na końcu 28-32 (60’). Emocji rzeczywiście było we wrocławskiej hali AWF sporo, aż pod sam sufit – mówi prezes KPR RC Legionowo, Arkadiusz Kardyka. – Mecz mógł się chyba podobać widzom. Moja ocena, być może subiektywna, jest taka, że gdy tylko w tym spotkaniu trochę „odpuszczaliśmy” to gospodarze zaraz nas dochodzili. Potwierdziła się też opinia, że dość powoli się w każdym meczu rozpędzamy, że mamy lepsze drugie połowy niż pierwsze, co świadczy, że fizyka i kondycja jest mocną stroną naszej drużyny. Wydaje mi się też, że chłopaki jako zespół wiedzieli w każdej chwili co robić, że konsekwentnie realizowali swoje założenia. Walczyli jako zespół i przyniosło to efekt, bo każdy dołożył swoją cegiełkę do tej wygranej. Od bramkarzy poczynając (udany debiut w superlidze Mikołaja Krekory, ale i dobry występ Tomislava Stojkovicia, który nie dał już poszaleć po przerwie Jakubowi Łucakowi), do grającego z pękniętym palcem Pawła Kowalika, który mimo to dał odpocząć Damianowi Szulińskiemu na skrzydle. Najbardziej we znaki dał się w tym meczu młody i potężny, słoweński obrotowy gospodarzy Igor Żabić, który przyćmił trochę bardziej znanego Mariusza Witkowskiego, czy Michała Adamuszka. Żabić zdobył w tym meczu aż 13 bramek, ale najważniejsze, że nasi trafiali do bramki strzeżonej przez Krzysztofa Szczecinę, o cztery więcej niż to zrobili wrocławianie. Wierzę, że to zasłużone i ważne zwycięstwo dodatkowo wzmocni mentalnie naszą drużynę – podkreśla prezes legionowskiego klubu.
A my wierzymy, że słowa prezesa staną się ciałem. Z wrodzonej przekory dodamy jednak, że podobno prawdziwych mężczyzn poznaje się nie po tym jak zaczynają, ale po tym jak kończą. Czego naszym piłkarzom, jak i kibicom (a więc i sobie) – życzymy.

Już w najbliższą środę (godz.20) nasz zespół podejmuje w Arenie Legionowo zespół wicemistrza kraju, Orlen Wisłę Płock. Choć piłka jest okrągła, a bramki są dwie, w tej konfrontacji pewniak jest powszechnie znany. Ale takich asów w akcji na żywo jak m.in. Montoro, Ghionea, Żytnikow, Konitz, Wiśniewski, Daszek, Corrales, czy Wichary warto z pewnością zobaczyć!
Śląsk Wrocław – KPR RC Legionowo28-32 (14-14).KPR: Krekera Stojković – Szuliński, Bożek, Prątnicki (7), Mochocki (2), Kasprzak (7), Titow (7), Gawęcki (6), Ciok (3), Kowalik, Brinovec.

sport@tio.com.pl

JERZY BUZE

Zdjęcia: fotoMiD

Podobne artykuły

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *