Facebook

POD LUPĄ. Mydlenie oczu

2016-09-04 4:14:11

W słowniku synonimów języka polskiego dla wyrażenia „mydlić komuś oczy” znajduje się 21 znaczeń tego określenia. Ponieważ nadal uważam się za młodego człowieka, to osobiście najbardziej przypadło mi do gustu określenie – „ściema”.

Ostatnio na otwarciu „Placu wodnego” usłyszałem od prezydenta Smogorzewskiego, że mieszkańcy Legionowa nie wydali nawet złotówki na tę inwestycję. Jak przekonywał prezydent, szanownym dobrodziejem jest PWK. Niestety, nie jest to tak oczywiste. Żadna bowiem miejska spółka nie jest w pełni niezależna od podatników, a więc naszych pieniędzy. A dowodem na to, są co rusz podejmowane przez radnych uchwały o dokapitalizowaniu po raz „enty” tej czy innej spółki.

Przypomina mi się w tym miejscu jedno z wcześniejszych stwierdzeń prezydenta, że za jego kadencji nie zostanie sprzedana ani jedna miejska działka pod budowę marketu. Zapomniał chyba jednak o działce pomiędzy ul. Mickiewicza i Jagiellońską, która miała być przeznaczona na cele publiczne, a dziś stoi na niej… market.

A skoro o „ściemnianiu” mowa, to przychodzi mi również na myśl historia o kolejnym „dobrodzieju”, który buduje bloki komunalne, inwestuje w miejski stadion czy też w lodowisko, a i z werwą remontuje szkoły. Już w 2013 roku przy okazji przekształcenia Komunalnego Zakładu Budżetowego w miejską spółkę, prezydent przekonywał radnych o płynących dla miasta korzyściach. Wówczas usłyszeliśmy też zapewnienia, że KZB samo się będzie finansować i jak się okazało była to kolejna wielka… ściema.

Teraz miasto, rękoma KZB przymierza się do budowy basenu na osiedlu Piaski. Jak znam życie, kiedy już ten basen powstanie, to znów powtórzy się dobrze nam znany scenariusz. Prezes miejskiej spółki zasalutuje przed swoim pryncypałem i zamelduje wykonanie zadania. A głowa naszego miasta poklepie podwładnego po ramieniu i pochwali miejską spółkę jako „dobrodzieja”, dzięki któremu nawet złotówka podatnika nie poszła na kilkumilionową inwestycję. A przecież nie tak dawno miejscy radni zdecydowali o ponownym dokapitalizowaniu KZB niebagatelną, bo aż 4-milionową kwotą właśnie na budowę basenu. Kolejne 300 tys. zł dorzucili do zadaszenia lodowiska, a chwilę wcześniej jeszcze setki tysięcy złotych na remonty szkół oraz innego basenu. Dlatego zanim uwierzymy w kolejne słowa urzędników o tym, że coś dostaliśmy za darmo, to warto tu odnieść się do cytatu z pewnej znanej powieści Iny Lorentz – „Nie ma nic za darmo. Darmowa jest tylko śmierć, choć i ona kosztuje przecież życie”.

DARIUSZ BURCZYŃSKI

d.burczynski@toiowo.eu

Fot. pixabay.com

Podobne artykuły

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *