Facebook

POD LUPĄ. Samorządowy płacz

2016-01-13 11:45:05

Miniony rok, był na polskiej scenie politycznej rokiem zmian. Pewne jest, że przetasowania u szczytów centralnej władzy, odbiją się w jakimś stopniu na gminach. Bowiem nawet ci, którzy rzadko zgadzali się z politykami PO, tym razem w jednym muszą przyznać im rację – obietnice wyborcze będą kosztowały, a jakąś część tzw. „socjalu” pokryją samorządy.

Prezydent Legionowa przestrzega przed podniesieniem kwoty wolnej od podatku do 8 tys. zł strasząc, że skończy się to totalną destrukcją samorządów. Z kolei były starosta, a obecnie poseł, oczekuje rekompensat od rządu za poniesione straty. Urzędnicy jakby zapominają, że nic w życiu nie jest dane im na zawsze i to nie samorządy drukują pieniądze, tylko obywatele w formie przeróżnych danin im je dostarczają. Czy zatem teraz uczciwym jest podnoszenie larum, że rząd zabiera samorządom pieniądze? Uważam, że podniesienie kwoty wolnej od podatku jest wręcz wskazane! Obowiązujące u nas 3 tys. zł wygląda dość śmiesznie chociażby na tle nawet odległej Brazylii. Natomiast w Niemczech kwota wolna od podatku to ponad 34 tys. zł, w Chorwacji 14 tys. zł, w Hiszpanii 74 tys. zł, w Wielkiej Brytanii 48 tys. zł, a na Cyprze ponad 81 tys. zł. Co ważne, kwota wolna od podatku w Polsce jest najniższa w Europie, a przez ostatnich 8 lat tylko raz została ona podniesiona o całe… 2 zł.

Dostrzegam pewne plusy dla samorządów zaistniałej „nowej rzeczywistości”. Samorządy siłą rzeczy będą zmuszone przejść „finansowy katharsis”. Nie ulega wątpliwości, że w ostatnich latach nasze samorządy wydatkowały środki na rzeczy nie koniecznie potrzebne do życia zwykłemu mieszkańcowi. Wieloletnie wyciąganie pieniędzy z gminnej kasy i finansowanie np. samorządowej propagandy, nijak miało się z tym, do czego tak na prawdę samorząd został powołany. Jednak naiwnym byłoby sądzić, że samorządy podążą właśnie tą drogą. Wszystko i tak, odbije się kosztem inwestycji, które z kolei napędzają gospodarkę. O ile w budżetach na 2016 rok, minimalne zmniejszenie środków na inwestycje w Serocku i dużo większe w Legionowie nie wzbudza emocji, o tyle Wieliszew zmniejsza je przeszło dwukrotnie, a Nieporęt blisko trzykrotnie! A jakby tego było mało, w Nieporęcie aż 26 proc. i tak już mocno okrojonych środków przeznaczą na urząd.

Natomiast w jak trudnych czasach żyjemy, niech świadczą np. kilkumilionowe długi lokatorów wobec SML-W i co za tym idzie – eksmisje. Nowy rząd planuje zmiany, które mają nieco ulżyć obywatelom. Samorządy muszą wziąć pewien ciężar na siebie, w końcu problem dotyczy i ich mieszkańców. Oszczędności można by jeszcze poszukać w administracji. W rubryce wydatków stałych, to zazwyczaj drugi po oświacie, największy z kosztów ponoszonych przez gminy. „Jeżeli zapytalibyśmy mieszkańców na co chcą wydać pieniądze? To w większości nie pozwoliliby, żeby ich złotówka poszła na diety radnych i na prezydenta pensję również” – powiedział Roman Smogorzewski. Dlatego nikt podatników pytał o zdanie nie będzie. A szkoda. Być może „budżety obywatelskie” postawiłyby w końcu na równi interesy samorządu, jak i zwykłych mieszkańców.

DARIUSZ BURCZYŃSKI

d.burczynski@toiowo.eu

fot. pixabay.com

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *