Facebook

POWIAT. Strajk nauczycieli rozpoczęty

2019-04-08 9:37:12

Strajk w oświacie rozpoczęty. W powiecie strajk rozpoczął się we wszystkich szkołach i wybranych przedszkolach. ZNP informuje, że szkoły organizują opiekę dla uczniów podczas strajku

W całym powiecie legionowskim strajkują szkoły oraz wybrane przedszkola. W związku ze strajkiem w szkołach i przedszkolach włodarze gmin oraz dyrektorzy szkół przygotowali dla uczniów alternatywne formy opieki.  W Legionowie strajk nie dotyczy Przedszkoli Miejskich nr 1,3,6,9 – nie ma tam przedstawicieli ZNP. W przedszkolu nr 11 pracownicy nie opowiedzieli się za strajkiem. Żłobek Miejski opowiedział się za strajkiem, ale podczas jego trwania nauczyciele tam pracujący normalnie pracują. Jak poinformował Związek Nauczycielstwa polskiego, szkoły w powiecie są otwarte dla uczniów i zapewniają im opiekę podczas strajku.

Komentarze

25 komentarzy

  1. Tadek odpowiedz

    Na szczęście psucie Polski przez pis się jesienią skończy…a dostęp do IP osób krytykujących nauczycieli, opłacanych ze srebrników faryzeuszy, feudałów władców dwóch wież „srebrnej”, zostaną upublicznione…Wiem to bo tego dopilnuję…I tyle

    1. Marcin odpowiedz

      W imię wolności słowa i miłości oczywiście próbujesz straszyc za krytykę jedynie słusznej linii partii? Skądś to znamy. Nie różnisz się wcale od PiS i Kaczyńskiego, których tak bardzo nie lubisz.

  2. Borys odpowiedz

    Plujcie dalej. Nauczyciel na starcie dostaje tyle co kasjer w Lidlu
    Brawo Dobra zmiano

    1. Marcin odpowiedz

      Jeśli są tacy świetni, to po jaka cholerę męczą się w tej publicznej szkole, gdzie im nie chcą płacić? Niech idą uczyć w prywatnych! Jak miałbym strajkować tak jak oni, to bym po prostu zmienił pracodawcę. No, chyba że im jednak jest tak wspaniale na posadkach w państwowym bajzlu, gdzie czy się stoi czy się leży, to zawsze się należy, ale wobec tego po co strajkują? Twierdzą że nie dla pieniędzy, i że to nie jest strajk polityczny. Ale wszystko, dosłownie wszystko co robią z Broniarzem na czele, pokazuje że jest dokładnie na odwrót.

  3. KOMITET_Z odpowiedz

    O strajku i powiatowe!
    Pyzaty Grabiec, ten od „mojego proboszcza”, co imigrantów przyjmował – wydał rozkaz, redakcja wykonała. Oto cała historia zniewolonego słowa w POwiatowej gazecie! To tak z pozoru.
    Takie poddańcze zachowanie świadczy o podświadomych lękach redaktorów i ciemnych ciał pedagogicznych (to nazwa od koloru ubrań w których byli obleczeni), i stojąc w szpalerze (niczym ZOMO w Radomiu ) pluli i szydzili z z Nauczycieli, którzy nie zostawili swoich uczniów w potrzebie – patrz YouTube!
    Mam jeszcze jedno skojarzenie związane z Wielkim Tygodniem, kiedy tłuszcza szydziła z ……… ,no zgadnij ciemna egoistyczna, „nauczycielska” maso!
    Mam też prośbę, w formie wierszyka (to od Rafała Ziemkiewicza):
    „Czemu ty dręczysz mnie
    córko Bro(n)niarza
    Nowe śpiewki wyświetla mój komp
    Przestań już ryczeć i kwiczeć
    Ludzi przerażać
    że nasze dzieci uczyć mógł
    taki głąb ….”.
    PS.
    Rodzice! Składajcie pozwy o odszkodowania i zadośćuczynienia od konkretnych strajkujących za poniesione straty, w tym niematerialne.
    Przekazujcie informację do Urzędów Skarbowych o korepetycjach bez faktur i podatku.
    Zawiadamiajcie prokuratury, w przypadkach, gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie , że strajkujący mogli naruszyć prawo.

  4. KOMITET_Z odpowiedz

    O strajku, wolności słowa, i cenzurze w powiatowej gazecie!
    Pyzaty Grabiec, ten od „mojego proboszcza”, co imigrantów przyjmował – wydał rozkaz, redakcja wykonała. Oto cała historia zniewolonego słowa w POwiatowej gazecie! To tak z pozoru.
    Takie poddańcze zachowanie świadczy o podświadomych lękach redaktorów i ciemnych ciał pedagogicznych (to nazwa od koloru ubrań w których byli obleczeni), i stojąc w szpalerze (niczym ZOMO w Radomiu ) pluli i szydzili z z Nauczycieli, którzy nie zostawili swoich uczniów w potrzebie – patrz YouTube!
    Mam jeszcze jedno skojarzenie związane z Wielkim Tygodniem, kiedy tłuszcza szydziła z ……… ,no zgadnij ciemna egoistyczna, „nauczycielska” maso!
    Mam też prośbę, w formie wierszyka (to od Rafała Ziemkiewicza):
    „Czemu ty dręczysz mnie
    córko Bro(n)niarza
    Nowe śpiewki wyświetla mój komp
    Przestań już ryczeć i kwiczeć
    Ludzi przerażać
    że nasze dzieci uczyć mógł
    taki głąb ….”.
    PS.
    Rodzice! Składajcie pozwy o odszkodowania i zadośćuczynienia od konkretnych strajkujących za poniesione straty, w tym niematerialne.
    Przekazujcie informację do Urzędów Skarbowych o korepetycjach bez faktur i podatku.
    Zawiadamiajcie prokuratury, w przypadkach, gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie , że strajkujący mogli naruszyć prawo.

    1. Lorad odpowiedz

      Mnie też w powiatowej ocenzurowali. Wykasowali wszystkie moje posty pod artykułem o wiecu pod Urzędem miasta. Wybory do Parlamentu Europejskiego i tak wygra Prawica i żadne strajki nie pomogą. Schetyna już apeluje o wygaszenie strajku , bo mu słupki poparcia w sondażach poleciały w dół.:)

  5. Robert55 odpowiedz

    Marcin, jak piszesz takie bzdury, od razu mam podejrzenia, że może tvp info oglądasz? Kiedyś gazeta Prawda też miała zagorzałych sympatyków:-) zacznij myśleć a nie papkę propagandową powtarzać, ole masz lat?

    1. Marcin odpowiedz

      35. I nie oglądam w ogóle TV. Poczytaj komentarze, porozmawiaj z ludźmi, poparcie tego strajku maleje, wraz ze wzrostem swiadomosci.
      Jeśli zarzucasz mi pisanie bzdur, to wymień proszę swoje kontrargumenty.

  6. bubaloo odpowiedz

    Tegoroczny strajk nauczycieli pokazuje dobitnie, że nie o dobro dzieci i przyszłość polskiej szkoły tu chodzi, lecz zwyczajnie o pieniądze i co gorsze – politykę. Nic nie usprawiedliwia nauczycieli, którzy w imię protestu wobec władzy zostawili swoich uczniów samych na egzaminacyjnym placu boju. A tym pedagogom, którzy opluwani przez kolegów stanęli do egzaminów, należą się słowa podziękowania.

    Trwa strajk nauczycieli, który w zamyśle protestujących pedagogów miał postawić rząd pod ścianą. – Clausewitz mawiał: chcesz pokoju, szykuj się do wojny. Decyzja o tym, jak długa i jak bolesna będzie ta wojna zależy tylko i wyłącznie od premiera Mateusza Morawieckiego – mówił w niedawnym wywiadzie dla Onetu o planowanych strajkach nauczycieli i pracowników oświaty szef Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz.

    Oczywiście ta „wojna” nie jest jeszcze skończona. Lecz po tym, jak mimo olbrzymich braków kadrowych spowodowanych strajkiem, udało się przeprowadzić egzaminy gimnazjalne, straciła ona swój impet. Protestujące związki są dziś ewidentnie w defensywie, a słowa i skandaliczne zachowanie niektórych nauczycieli ubranych na czarno pokazują wprost, jak w trudnym położeniu znaleźli się dziś protestujący.

    Nauczyciele stracili bowiem przewagę, jaką mieli jeszcze na początku tego tygodnia, a przystawiony do głowy rządu pistolet okazał się niewypałem. Stronie rządowej nie straszna już wizja zablokowania egzaminów, czy to ośmioklasisty czy maturalnych, które odbędą się za kilka tygodni. Trudno także oczekiwać, aby rząd, który jeszcze w poniedziałek wahał się, czy nie ulec protestującym i nie wyjść z nową propozycją podwyżek – spełnił dziś postulaty nauczycielskich związków. Strategia na przeczekanie okazała się skuteczna. Przynajmniej na razie.

    „Wzięcie młodzieży za zakładników jest nie do obrony”

    Tym bardziej, że strajkujący nauczyciele dostaną pensję za kwiecień pomniejszoną o 75 procent. Takiego ruchu związki nie przewidziały i na szybko próbują powoływać tzw. fundusze strajkowe, prosząc jednocześnie nieprzychylne władzy samorządy do wsparcia finansowego nauczycieli. Jednak tam, gdzie takie dodatki nie będą możliwe, może się okazać, że nauczyciele nie będą mieli innego wyjścia niż przerwać protest i wrócić do swych obowiązków. Z czegoś przecież trzeba żyć. Na to po cichu rząd zapewne liczy.

    Ponadto poparcie dla strajku wśród społeczeństwa, w tym wielu rodziców zapewne zacznie z każdym dniem maleć. Trudno bowiem wytłumaczyć, że istotne skądinąd postulaty podwyżek dla nauczycieli są ważniejsze od przyszłości uczniów, zdających egzaminy. Wzięcie za zakładników młodzieży w rozmowach z rządem moralnie jest nie do obrony. I choć wiele osób przyznaje, że nauczyciele zarabiają za mało, to niewiele osób jest w stanie zgodzić się, by to dzieci płaciły największą cenę za brak dialogu z rządem.

    Pytanie co zrobi teraz ZNP, który właśnie traci kontrolę nad protestem? Na wymyślenie planu awaryjnego pozostało nauczycielom coraz mniej czasu. Sytuacja, w której szkoły są zamknięte, nie może trwać do lata. Wiele też będzie zależało od samych rodziców, którzy albo staną po stronie protestujących nauczycieli, biorąc wcześniej wakacyjne urlopy albo wymuszą na protestujących powrót do szkół. Ten drugi scenariusz wydaję się dziś bardziej realny. Oby tylko nauczyciele nie wrócili do groźby, z której nie tak dawno wycofywał się rakiem szef ZNP. Jeśli groźba zablokowania promocji uczniów do kolejnych klas zostałaby zrealizowana, to edukację czeka prawdziwy kataklizm. A nauczycieli społeczny ostracyzm.

  7. Rodzic odpowiedz

    Warto zapoznać się z oświadczeniami majątkowymi dyrektorów szkół i przedszkoli udostępnionymi na stronie Miasta Legionowo w BIP. Tak źle nie mają. A do tego wolne wakacje, ferie, przerwy świąteczne, majówka, przywileje w postaci płatnego urlopu dla poratowania zdrowia, Karta Nauczyciela

  8. Kumak odpowiedz

    Porównajcie sobie zasady wynagradzania nauczycieli przeszło 200 lat temu – jest to fragment z: „WIADOMOŚCI O SZKOLE PŁOCKIEJ OD ROKU 1781, ZEBRANE DLA TOWARZYSTWA NAUKOWEGO PRZEZ CZŁONKA – SEKRETARZA W TOWARZYSTWIE KAJETANA MORYKONI. WSTĘP UŁOŻONY DO ODCZYTANIA NA POSIEDZENIU PUBLICZNEM TOWARZYSTWA W DNIU 19 MARCA ROKU 1821.” – ten niezwykle pouczający tekst jest w całości dostępny w Internecie.

    „Płaca osób uczących corocznie rosła, ażeby przeto pokazać, jaki ma być etat wypłaty, prorektor na początku szkolnego roku podawał Komisji Edukacyjnej i Kasie Jeneralnej wykaz osób zgromadzenia nauczycielskiego z dodaniem przypadającej każdemu należytości. Wykaz ten obejmował lata w zgromadzeniu strawione, powinności podatkowe a stąd pokazywała się należna płaca pierwiastkowa, dorobkowa i urzędowa. Był to gatunek etatu nie potrzebujący oddzielnego zatwierdzenia, bo każdy rodzaj płacy oznaczały już ustawy, a ilość nadzwyczajnego wydatku, wedle naocznego przekonania, wizytator ustanawiał.
    Trafny rozkład wyznaczonej w stosunku zasługi każdemu z pracujących w szkołach płacy godzien także wspomnienia.
    Każdy w zgromadzeniu nauczycielskiem brał pierwiastkowej pensji złp. 1150, do której w rok przyczyniano po 50 zł., co było płacą dorobkową. Płaca dorobkowa rosła do lat 20, po których otrzymujący emeryturę brali płacę zasłużoną. Prorektor oprócz tej pensji miał jeszcze złp. 600 płacy urzędowej.
    Nauczyciel kaleka otrzymywał z płacą pierwiastkową taką dorobkową, jaka dla niego w czasie popadnięcia w kalectwo przypadała. Z nastającą zmianą okoliczności, gdy cena rzeczy do opatrywania potrzeb służąca rosła, już Komisja Edukacyjna przydatkiem złp. 400 powiększyć miała pierwiastkową uczących osób płacę.
    Opuszczając ten, porządny i pewny w miarę zasługi rozkład płacy, rząd pruski znacznie pomnożył pensje profesorom i jeszcze zwiększył ich przychod wyznaczeniem na drwa dla każdego po złp. 300.
    Narodowy rząd, stosownie do ogólnych prawideł, wprowadzał różne stopnie opłat pracy nauczycielskiej, każdorocznemi wyznaczanych etatami, zmiana jednak rzeczy sprawia, że większe znacznie przychody nie tak, jak pierwiej, zabezpieczają los poświęconych publicznej usłudze.
    Powracamy znowu do sposobu utrzymywania funduszów szkolnych. Rząd pruski, nie łącząc grosza edukacyjnego z innemi przychody, kasy jednak szkolne poddał bezpośredniej administracji kamery prowincjonalnej, a zaprowadzone z tamtych czasów formalności rachunkowe są dotąd w używaniu, z dodatkiem wypadających w miarę różnych okoliczności nowych przepisów. Administracja zaś funduszów do edukacji należących raz była połączona z dochodami dóbr narodowych, drugi raz oddana kasom prefekturalnym, potem, mając oddzielną kasę szkolną, teraz od początku zaczętego roku znowu jest przy kasach głównych poborów i wypłat w Warszawie.
    Jest jeszcze w szkole płockiej jeden fundusz z opłaty od uczniów pochodzący. Dawnemi czasy uczniowie na utrzymanie porządku w klasach jako też na opał, światło i temu podobne potrzeby robili składki, których ilość ani wydatek nie miały ograniczenia. Za rządów pruskich potrzeby te kosztem publicznym opatrywać zaczęto a wzamian tego zwyczaj pruski po innych szkołach pozostawiał stałą od uczniów opłatę, która do funduszu szkolnego wpływała. Za urządzeniem na nowo szkół narodowych pierwszy raz do Płocka wprowadzony został zwyczaj opłaty szkolnej w 1810-11 roku z przeznaczeniem pobierania po złp. 24 na rok od tych uczniow, którzy nie mają zaświadczenia ubóstwa; przychód ten służy oprócz drobnych potrzeb szkolnych na opatrzenie bibljoteki i gabinetów. Rachunek z opłaty od uczniów zdawany jest corocznie, a każdy wydatek Komisja Rządowa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego wyraźnie upoważnia.”

  9. asdasdasd odpowiedz

    Popieram nauczycieli w 100%. Banda pisiorów na pińcet plus dla patoli i na reszte kiebasy wyborczej znalaza kase. A co do nauczania co niektórych…idiotów nawet najlepszy nauczyciel nie nauczy a od wychowania jest dom i rodzice, ale większość o tym zapomina.

    1. Krzysiek odpowiedz

      To musisz miec schizofrenię, bo popierasz nauczycieli, którzy jak sam określasz są patologia, bo przecież biorą 500+. Sugeruję na początek odstawić alkohol, Wyborczą i TV w całości.

  10. Robert42 odpowiedz

    Brawo Nauczyciele, to Wy jesteście krzewicielami wiedzy i kultury. Jesteście Elitą społeczeństwa..a ciemnogrodzki pis wolałby zamienić was na pedofilską sektę, szajkę czarnych sukienek, którą zresztą hojnie wspiera i do szkół i bezbronnych dzieciaków dopuścił!

    1. Krzysiek odpowiedz

      Dobrze, że poruszyłeś ważny temat. Bowiem wg statystyk najwięcej przypadków pedofilii ma miejsce w szkołach. Myślę, że czas i temu się przyjrzeć dokładnie i bez litosci.

  11. Edwin Zezoń odpowiedz

    Jestem za podwyżką dla nauczycieli, ale pod warunkiem że „pensum” czyli ilość przepracowanych godzin „przy tablicy”, będzie co najmniej taka sama jak średnia w UE oraz jeśli uzależnimy w sposób ścisły pensje nauczycieli od wyników nauczania. Gdyby tak np. na koniec każdego roku przeprowadzać testy wiedzy uczniów z każdego przedmiotu i jeśli wyniki średniej oceny wiedzy uczniów byłyby np. od 100% do 90% pensja nauczyciela wynosiłaby wówczas od 8 do 10 tys.zł, przy wiedzy uczniów w granicach 80 – 90% – pensja osiągnęłaby np. 6 tys.zł. przy ocenie 60 – 80% pensja w okolicach 4,5 tys zł, od 50 – 60 % pensja ok. 3,5 tys.zł, przy wiedzy uczniów poniżej 50% – 2,5 tys.zł a poniżej 40% już tylko 2 tys.zł. Nie potrzebny byłby wówczas jakiś długi staż czy karta nauczyciela. Po prostu dobry nauczyciel – czyli ten który potrafi nauczyć i zachęcić dzieciaki do zdobywania wiedzy którą im On serwuje, powinien mieć sowicie za to zapłacone, a marny kiepsko. W takiej sytuacji nauczyciel byłby żywo zainteresowany tym aby naprawdę nauczać. Nie potrzebna byłaby też jego jakakolwiek weryfikacja. Uczniowie swoją wiedzą i zaangażowaniem w jej zdobywanie, dokonaliby samoistnie weryfikacji nauczyciela i jego pedagogicznych umiejętności. W końcu przecież każdemu z nas też płacą nie za samo przyjście do pracy a za jej efekty.

    1. Marcin odpowiedz

      Ja bym jednak dodał egzamin nauczycielski, weryfikujący kompetencje, żeby nie eksperymentować na dzieciach, i przy okazji egzaminów nagle nie okazało się, że uczniowe tracili tylko czas z danym nauczycielem.

      1. Edwin Zezoń odpowiedz

        Egzamin nauczycielski nie wiele da. Znam nauczycieli dyplomowanych, którzy mówiąc wprost są do bani – 3/4 klasy chodzi na korepetycje. Dlatego mnie interesuje efekt końcowy pracy nauczyciela tj. mądry wyedukowany uczeń.

        1. Marcin odpowiedz

          Rozumiem, ale co w przypadku gdy pod koniec roku okazuje się, że uczniowie zostali niewystarczająco przygotowani? Nauczyciel będzie miał niższa pensje, ale co z jego uczniami? Dlaczego mają być poszkodowani przez brak kompetencji belfra. Może jednak udałoby się skonstruować egzamin w taki sposób, aby ograniczyć do minimum takie nieszczescia.

          1. Edwin Zezoń

            Ryzyko trafienia na kiepskiego i leniwego nauczyciela jest zawsze – niestety, ale może jeśli taki zarabiałby marnie to zrozumie, że bycie nauczycielem to nie dla niego bajka. W jednym jesteśmy jak widać wszyscy zgodnie. Samo dolewanie pieniędzy do systemu bez wymagania jakości i efektów pracy od nauczycieli – nic w szkole nie zmieni. Szkoda, że pan Broniarz stosuje zasadę jeszcze z czasów komuny – czy się stoi czy się leży dwa tysiące się należy – urawniłowka tyle samo dla nauczyciela miernoty co dla nauczyciela przez duże N. To jakieś chore antymotywacyjne propozycje.

    2. Daro odpowiedz

      W punkt, jestem za tym aby nauczyciele zarabiali godnie…ale nauczyciele dobrzy, ci którzy chcą i potrafią tę wiedzę przekazać. Czy 1000 zł podwyżka spowoduje że marny nauczyciel nagle stanie wzorowym pedagogiem ???? śmiem wątpić.
      Potrzebna jest gruntowna reforma systemu oświaty tak aby promować naprawdę dobrych pedagogów. Taka weryfikacja pracy nauczycieli powiązana z ich wynagrodzeniem spowoduje że w zawodzie pozostaną jedynie ci którzy wybrali ten zawód z powołania, chcą i potrafią przekazać wiedzę, ci którzy wybrali zawód nauczyciela bo nie mieli innego pomysłu na życie zrezygnują sami kiedy zarobią minimalną pensję

      1. Algird odpowiedz

        O czym mówimy? O tym, żeby osoba mająca doglądać naszych dzieci zarabiał choć tyle co sprzedawca w Biedronce?

  12. Marcin odpowiedz

    Broniarz to cwaniak i polityk, brylujacy na KOD-ach i zlotach Totalnej Opozycji, w jego i jego mocodawców interesie jest by ten strajk zaogniać. Nauczyciele płaczą, bo zaufali temu człowiekowi. A on wyprowadzi ich na manowce.
    W każdej szkole na palcach jednej ręki można policzyć prawdziwych pedagogów, z kwalifikacjami, miłością do uczniów i wykonywanego zawodu. Czy ktoś myśli, że takie osoby biorą udział w tym całym bałaganie? Nie sądzę. Oni mają poczucie misji i obowiązku. Pozostała masa podąża ślepo, za prezesem ZNP. Masa, która najczęściej nie jako pierwsza powinna wyciągać rękę po dodatkowe pieniądze.
    W UE nauczyciel przepracowuje 700h „przy tablicy”. W Polsce ok 500h. O jakości pracy polskich nauczycieli można napisać książkę. Atakiem na „świętość” jest postulat likwidacji KN z 1980 roku. To dekady tworzenia kolejnej specjalnej kasty. Z korzeniami głęboko tkwiącymi w zabetonowanej mentalności PRL-u.
    Na koniec dodam jeszcze przykład znajomej nauczycielki, która pracuje i w szkole publicznej, i prywatnej, bez karty nauczyciela, i stać ją na życie.
    Więc teraz nauczyciele, odpowiedzcie sobie na pytanie, o co ten strajk? Czy nie przypadkiem wyłącznie o pieniądze? I to w interesie pana Broniarza, który musi wykazać się przed swoimi mocodawcami? I wreszcie, czy gdy dostaniecie jeszcze więcej z mojej kieszeni to nagle system edukacji i jakość nauczania publicznego rusza w górę ku szczytom nauki? Szczerze wątpię i nie popieram ani na jotę. Położyliscie na szali, i targujecie się za cenę przyszłości dzieci i młodzieży.
    Ale przekonacie się, że was rykoszetem uderzy to równie mocno.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *