Facebook

POŻEGNANIE. Dzielny żołnierz, wspaniały nauczyciel, kochający mąż, ojciec…

2016-10-20 11:58:11

Edmund Mazur odszedł na wieczną wartę w ostatnią niedzielę, a pożegnaliśmy Go w środę (19 X 2016 r.) w Legionowie. Urodził się 12 lipca 1925 r. w Jabłonnie Legionowej (dziś Legionowo).

To syn Marianny i Franciszka. Jego ojciec – st. sierż. WP służył w 2. Pułku Saperów Kolejowych, a potem w 2. Batalionie Mostów Kolejowych w Legionowie. Gdy rodzina Mazurów została przeniesiona służbowo do Smorgoń w powiecie oszmiańskim, Edmund Mazur uczęszczał tam do Szkoły Powszechnej, a następnie był uczniem Gimnazjum OO. Jezuitówpod wezwaniem św. Kazimierza w Wilnie. W 1944 r. 19-letni Edmund został żołnierzem 13. Mołodeczańskiej Brygady AK. Przyjął pseudonim „Głos”. Brał udział w operacji „Ostra Brama” i „Burza”. Po rozbrojeniu brygady przez Rosjan, przeszedł piechotą do rodzinnego Legionowa. Po wojnie ukończył studia na Uniwersytecie Warszawskim, zdobywając tytuł magistra filologii. 2 lipca 1950 r. poślubił legionowską nauczycielkę Bronisławę Romanowską, którą poznał w Szkole Podstawowej nr 3. Ich ślub odbył się w Legionowie, w drewnianym kościele na górce. Dochował się córki Barbary, po mężu Błażejczyk i syna Marka Mazura, dwóch wnuków i prawnuków. Edmund Mazur od kwietnia 1946 r. do 31 sierpnia 1985 r. pracował jako nauczyciel w legionowskich szkołach, w latach 1967-85 w szkole podstawowej i Liceum Ogólnokształcącym im. Marii Konopnickiej w Legionowie.

Za długoletnią pracę w szkolnictwie został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, Złotym Krzyżem Zasługi, Medalem Komisji Edukacji Narodowej, Medalem 40-lecia Polski Ludowej, Złotą Odznaką Związku Nauczycielstwa Polskiego oraz Nagrodą Ministra Oświaty i Wychowania za wybitne osiągnięcia w pracy dydaktycznej i wychowawczej. Przyznano mu także tytuł „Zasłużony dla Miasta Legionowo” oraz statuetkę gen. Bolesława Roi.

Cześć Jego Pamięci!
Weterani oraz członkowie Koła nr 1 ŚZŻAK i Szarych Szeregów w Legionowie, o.ga.

o.ga.

Komentarze

1 komentarz

  1. Elżbieta Nyrcz-Nerurkar z domu Pietrucha odpowiedz

    Chyle głowę przed swoim profesorem języka rosyjskiego
    Uczył mnie w latach 60 tych
    Był człowiekiem bardzo skromnym , wspaniałym nauczycielem nikt z uczniów nie wiedział ze był Polskim BOHATEREM ze przeszedł pieszo taki szmat drogi
    Cześć jego pamięci drogi profesorze
    Pozdrowienia dla Marka jego syna który chodził do tej samej klasy co ja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *