Facebook

Prezes nad Spółdzielnią – Spółdzielcy pod pergolą

2016-05-17 11:51:53

Prawo stanowi, że najwyższym organem Spółdzielni Mieszkaniowej jest Walne Zgromadzenie Członków Spółdzielni – właścicieli decydujących o swoim spółdzielczym majątku poprzez uchwały na Walnym. Jednak w SMLW w Legionowie o spółdzielczym majątku decyduje prezes – wbrew większości spółdzielców
Ostatnim dowodem jest sposób „przegłosowania” uchwał upoważniających prezesa do zbycia wszystkich 71 działek, którymi był zainteresowany. W ich liczbie znalazły się działki na osiedlu Jagiellońska, mimo że przeciw upoważnieniu do zbycia kilkunastu z tych działek głosowała większość spółdzielców osiedla Jagiellońska obecna na swoich częściach walnego. Jakość prawa spółdzielni mieszkaniowych i stan prawa w naszej Ojczyźnie ilustrują uzasadnienia wyroków stanowiących efekt wieloletnich postępowań sądowych, z których zrezygnowałem upewniwszy się, że bez kilku zmian w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych niczego się nie osiągnie.

Spółdzielcy obezwładnieni
Członków spółdzielni mieszkaniowych oskarża się o brak zaangażowania w obronie własnych interesów. To nieporozumienie. Zostali całkowicie obezwładnieni. Ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych i przede wszystkim spółdzielcze statuty zostały opracowane przez prawników zależnych od prezesów. W ustawie zainstalowano kilka furtek, przez które prawnicy prezesa mogli zainfekować spółdzielcze statuty. Skutkiem jest sparaliżowanie spółdzielców i przejęcie przez prezesa wszelkich narzędzi zapewniających mu sprawowanie autokratycznej władzy przez nieograniczoną liczbę kadencji. „Narzędzia” ujawnia sprawa działki przy ul. Broniewskiego. Należy do nich dodać „spółdzielczą kablówkę” (LTV) wykorzystywaną przez prezesa do dezinformowania spółdzielców. Przed tygodniem zachęcał starszych spółdzielców do odpoczynku pod pergolą i opowiadał o uchwale nr 7/12, zamiast o właściwej uchwale 14/13.

Nieusuwalny prezes
Przed kilku laty w czterech biurach poselskich złożyłem opisy problemów naszej spółdzielni mieszkaniowej (prawie 10 tysięcy członków) zarządzanej przez nieusuwalnego prezesa z developerskim zacięciem realizowanym na resztkach zielonych terenów pomiędzy blokami starych osiedli. O możliwościach i determinacji prezesa SMLW w Legionowie świadczą wyniki głosowań. Za odrzuceniem uchwały nr 14/13 upoważniającej Zarząd do zbycia działki (o powierzchni 4 761 m2) przy Broniewskiego głosowało 71 członków SMLW, za upoważnieniem zaledwie 18. A jednak prezes zdobył upoważnienie ściągając swoich z innych osiedli. Pisaliśmy już o tym, ale powtórzenia zdają się konieczne, podobnie jak przypominanie o lukach naszego prawa karnego, które nie obejmuje przestępstw przeciwko wyborom w spółdzielniach mieszkaniowych (art. 248 k.k.). To co jest przestępstwem w każdych wyborach, okazuje się nie być przestępstwem w wyborach władz spółdzielni mieszkaniowych.

Spółdzielcza patologia
Już jedna zmiana w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych mogłaby radykalnie ograniczyć skalę spółdzielczej patologii. Ustawa zobowiązuje zarząd spółdzielni do zwołania walnego zgromadzenia na żądanie przynajmniej 1/10 członków. A jeżeli prezes nie zechce zwołać? W ustawie z całą powagą informują, że: „Jeżeli to nie nastąpi zwołuje je Rada Nadzorcza”. A jeżeli Rada Nadzorcza nie zwoła? To wtedy walne na żądanie zwołuje związek rewizyjny spółdzielni mieszkaniowych, w którym Spółdzielnia jest zrzeszona lub Krajowa Rada Spółdzielcza na koszt Spółdzielni. A jeśli wszyscy zignorowali prawomocne żądanie zwołania walnego zgromadzenia w celu uchwalenia zmian statutu SMLW podpisane przez 1096 spółdzielców to co? (A trudno się dziwić, że odmówili bowiem Rada Nadzorcza jest wyznaczana przez prezesa i powtarza wszystko co prezes powie, a w związku rewizyjnym prezes jest wiceprezesem i nie będzie przeciw sobie. Na Krajową Radę Spółdzielczą też nie można liczyć bo wyjaśniła, że to sprawa Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP, tego właśnie gdzie nasz prezes jest wiceprezesem).

Obowiązek prezesa
Tu nie ma normy prawnej tylko jakieś bajdurzenie. Prezes ma obowiązek, a jeżeli go nie spełni to co? To nic – wynika z zapisu pretendującego do przepisu prawa. Wystarczy dopisać w ustawie, że Walne Zgromadzenie na żądanie może zwołać Komitet Organizacyjny wyłoniony spośród członków żądających zwołania Walnego Zgromadzenia. Będzie szybciej, demokratycznie i 5 razy taniej (2 tysiące zamiast kwoty w wysokości 10 tysięcy zł – o której informowano). Pytanie retoryczne: czy chociaż jeden z posłów obradujących nad prawem spółdzielni mieszkaniowych brał udział w kilku częściach walnego?

Sławomir Rynek – Kotwa

Komentarze

3 komentarze

  1. misiura odpowiedz

    panie rynek, pan to się już narządziłeś jedną firmą, którą pan położyłeś, także łapy precz od kolejnej. idź już na emeryturę dla dobra nas wszystkich…

    1. spółdzielca odpowiedz

      Definicja mafii spółdzielczej Mafia spółdzielcza – organizacja przestępcza rekrutująca się często ze środowisk postkomunistycznych (byłych członków aparatu państwa totalitarnego), o strukturze hierarchicznej, funkcjonująca najczęściej w spółdzielniach-molochach liczących kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców. Działalność organizacji jest oparta na wyzysku lokatorów spółdzielni mieszkaniowych w wyniku pobierania zawyżonych opłat czynszowych. Istnienie organizacji charakteryzuje się nieusuwalnością i nietykalnością władz, nadmierną konsumpcją środków finansowych przez tzw. „zaprzyjaźnione firmy” oraz przerośnięty aparat administracyjny, kominowymi płacami członków zarządu, inwestowaniem spółdzielczych funduszy w przedsięwzięcia nie związane ze statutowymi celami spółdzielczości, degradacją społeczności spółdzielni-molocha (powszechny brak prawa własności, podwyższona przestępczość, skupiska biedy, duża liczba eksmisji, dewastacje mienia).
      Głównym narzędziem finansowania organizacji i rozszerzania jej wpływów jest mechanizm wyprowadzania środków finansowych ze spółdzielni poprzez stosowanie systemu zakupu towarów i usług w zawyżonych cenach oraz księgowania fikcyjnych faktur usługowych. Legalizacja procederu jest możliwa dzięki kreatywnej księgowości i skutecznemu pozbawieniu członków spółdzielni możliwości realnego nadzoru nad wydatkami i polityką finansową dzięki manipulowaniu obsadą stanowisk w zarządzie i organach SM. Wielomilionowe budżety spółdzielni-molochów są źródłem łatwego pozyskiwania i transferowania pieniędzy do „zaprzyjaźnionych firm”. Z powodu ogromnych kwot do rozdysponowania, niemożliwe jest księgowanie w spółdzielni wyłącznie fikcyjnych faktur (tylko usług, bez obrotu materiałowego), dlatego klasyczną metodę stanowią zakupy towarów po zawyżonych cenach (zawyżenia średnio od kilkunastu do kilkudziesięciu procent zależnie od czynników lokalnych). Niejednokrotnie też, w celu zagospodarowania rocznego budżetu realizuje się całkowicie pozbawione sensu ekonomicznego roboty (np. remonty elewacji budynku rok po roku).
      Organizacja, manipulując kryteriami wyboru dostawców w praktyce eliminuje z zaopatrzenia spółdzielni oferentów z wolnego rynku. Dostęp do zleceń zachowuje jedynie wyselekcjonowana, uprzywilejowana grupa tzw. „zaprzyjaźnionych firm” – często firm członków rad nadzorczych, rad osiedli, pracowników spółdzielni, członków rodzin zarządu, osób powiązanych z wpływowymi środowiskami. Wskutek eliminacji konkurencji i pozyskiwania wykonawców jedynie w zamian za łapówki i podział wynagrodzenia za zlecenie, roboty są niskiej jakości, niejednokrotnie wykonywane niezgodnie z zasadami sztuki budowlanej i powodujące straty finansowe na szkodę spółdzielców.
      Organizacja w celu zapewnienia sobie bezkarności i hegemonii w lokalnej społeczności przenika do struktur organów wymiaru sprawiedliwości, samorządu, jednostek administracji państwowej, środowisk naukowych i biznesu. Spółdzielniane organizacje przestępcze z całego kraju komunikują się ze sobą uzgadniając generalne kierunki polityki organizacji, angażują się też w działalność polityczną, tworząc silne lobby parlamentarne oparte na strukturach partii postkomunistycznych. Naczelnym zadaniem lobby jest przeciwdziałanie reformom w spółdzielczości i torpedowanie wszelkich zmian, które mogłyby doprowadzić do demokratyzacji w funkcjonowaniu spółdzielczości i dać członkom – poprzez uwłaszczenie i podział spółdzielni-molochów – prawo samostanowienia i godnego życia.

      1. habi odpowiedz

        Calkowicie się z tym zgadzam. W moim bloku firma wynajmuje piwnice a lokatorzy płacą za c.o.Pismo ze spółdzieln otrzymalem iz koszty wynajętych pomieszczeń obniżają koszt budynku. Zarząd na moje pismo dot.braku braku takiegorozliczenia c.o nie odp.Czekam juz3m-e na odp.Ciekawe gdzie podziałyssię te pieniądze od wynajmujacych.Duzo by tu pisać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *